Tarnowianie mistrzami!

0
58
Mistrzostwo w pierwszoligowej grupie „B” tarnowianie zdobyli nieprzypadkowo, bo od początku rozgrywek grali dobrze i plasowali się w ścisłej czołówce zestawienia, a w kluczowym momencie wyprzedzili głównego konkurenta z Białej Podlaskiej
REKLAMA

Wszystko zależy teraz od sponsorów. Jeśli tarnowski klub zgromadzi odpowiedni budżet, to w przyszłym sezonie zagra na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce.
W ostatnich miesiącach szczypiorniści SPR‑u PWSZ Tarnów długo byli wiceliderem pierwszoligowej tabeli i nie mogli wyprzedzić prowadzącej ekipy AZS‑u AWF Biała Podlaska. W końcówce rozgrywek tarnowianie grali jednak skutecznie, a rywal się potknął. W efekcie po przedostatniej kolejce, gdy drużyna z Białej Podlaskiej pauzowała (wcześniej miała rozegrane jedno spotkanie więcej), szczypiorniści SPR‑u awansowali na fotel lidera tabeli, a AZS AWF przed ostatnią serią tracił do nich dwa punkty.
Kwestia ligowego mistrzostwa w grupie „B” rozstrzygała się więc w ubiegłotygodniowej 30. kolejce, która równocześnie wieńczyła całe rozgrywki. Tarnowianie byli w dobrej sytuacji, bo wiedzieli, że jeśli wygrają swój mecz w podstawowym czasie lub po rzutach karnych, to – nie zważając już na wynik spotkania głównego rywala – zapewnią sobie tytuł mistrzowski w całych rozgrywkach.
Szczypiorniści SPR‑u PWSZ grali pod dużą presją, a i przeciwnik nie był najłatwiejszy. W ubiegłą środę na wyjeździe w Świdnicy rywalizowali bowiem z tamtejszym ŚKPR‑em, który w zestawieniu zajmował wprawdzie 8. miejsce, ale niejednemu faworytowi sprawiał już problemy. O możliwościach świdniczan tarnowianie przekonali się także w pierwszym w tym sezonie spotkaniu, gdy po trudnej rywalizacji przed własną publicznością wygrali nieznacznie 28:27.
W ubiegłą środę w Świdnicy świadomość wagi spotkania na szczęście nie podziałała źle na gości. Przeciwnie – tarnowianie byli zdeterminowani i skuteczni, a na dodatek rywale popełniali błędy. W efekcie drużyna trenera Tabora rozpoczęła od serii trafień i w 8. minucie prowadziła już 7:0.
Rywale przebudzili się chwilę później, ale wypracowana przewaga pozwoliła tarnowianom grać spokojnie i pewnie. Chociaż w dalszej części pierwszej połowy świdniczanie przełamali początkowy impas, a gra była bardziej wyrównana, to tarnowianie ciągle prezentowali się nieco lepiej i powiększyli jeszcze prowadzenie. Do przerwy mieli dwa razy więcej trafień na koncie, wygrywając 20:10.
Różnica dziesięciu bramek z pierwszej połowy sprawiła, że w drugiej części pojedynku tarnowianie nie musieli grać aż tak aktywnie w ofensywie, a mogli skupić się na kontrolowaniu przebiegu spotkania. Szczypiorniści SPR‑u pozwolili rywalom na trochę więcej, ale nawet przez chwilę wysokie prowadzenie nie było zagrożone. W trakcie pół godziny rywalizacji tarnowianie zdobyli nawet jedno trafienie więcej od przeciwników, dzięki czemu triumfowali w całym spotkaniu 38:27. Ostatnia syrena była oznaką nie tylko końca spotkania, ale też pierwszoligowego mistrzostwa SPR‑u w sezonie 2017/2018.
Na parkiecie w Świdnicy po raz kolejny najskuteczniejszy w barwach gości był Michał Kubisztal, autor sześciu trafień i zarazem jeden z głównych architektów sukcesu tarnowian w całym sezonie. W środę jednak SPR zagrał bardzo zespołowo, dzięki czemu niemal każdy dołożył swoją cegiełkę do zwycięstwa. Po pięć bramek zdobyli Jakub Kowalik i Marcin Wajda, po cztery Łukasz Kucharzyk i Krzysztof Mogielnicki, po trzy Emilian Jewuła, Albert Sanek i Kamil Drobiecki, dwukrotnie skuteczny był Filip Frycz, a z jednym trafieniem na koncie spotkanie zakończyli Bartosz Niemiec, Łukasz Nowak i Jakub Spieszny.
Mistrzostwo w pierwszoligowej grupie „B” tarnowianie zdobyli nieprzypadkowo, bo od początku rozgrywek grali dobrze i plasowali się w ścisłej czołówce zestawienia, a w kluczowym momencie wyprzedzili głównego konkurenta z Białej Podlaskiej. W całym sezonie SPR wygrał łącznie aż 25 meczów (przy czym jeden wynik nie został uznany, bo rywal później wycofał się z rozgrywek), a tylko po pięciu spotkaniach schodził z parkietu w roli pokonanej drużyny.
Tarnowianie na pierwszoligowym szczeblu występowali od 2012 roku. Przeszli w tym czasie wiele, plasowali się w środku tabeli, bywali bliscy spadku do niższej ligi, zmieniała się kadra drużyny i trenerzy. Szósty z rzędu sezon na zapleczu najwyższej klasy okazał się ostatecznie pięknym zwieńczeniem pierwszoligowej przygody, bo to SPR PWSZ jest dziś mistrzem, a osiągnięty sukces podopiecznych trenera Tabora zapisuje się na kartach historii tarnowskiej piłki ręcznej.
Ligowy triumf to jednak nie wszystko, bo tarnowianie stają teraz przed szansą na awans do PGNiG Superligi. Organizatorzy rozgrywek już wcześniej informowali, że mogą wystąpić w niej mistrzostwie z dwóch pierwszoligowych grup, jeśli spełnią różne wymogi. Tarnowski klub pod koniec rozgrywek, jeszcze nie będąc pewnym mistrzostwa, wyraził chęć gry w najwyższej lidze i wziął udział w procesie licencyjnym. Po zwycięstwie w całych rozgrywkach SPR otrzymał już zaproszenie do PGNiG Superligi, ale zagra w niej pod warunkiem, że będzie dysponował odpowiednim budżetem. Tarnowianie jeszcze w czerwcu muszą więc przedstawić gwarancje finansowania klubu.
Piłkarze zrobili już swoje, zapewniając kibicom w ostatnich miesiącach wiele emocji i zdobywając ostatecznie pierwszoligowe mistrzostwo. Teraz czas na działania klubu i odzew lokalnego środowiska, bo bez wsparcia finansowego sponsorów awans do najwyższej klasy nie będzie możliwy.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o