Zwycięstwo z kłopotami w tle

0
98
Fot. Tomasz Schenk
REKLAMA

Podopieczni trenera Ryszarda Tabora pozostają wiceliderem tabeli. Teraz czeka ich trzytygodniowa przerwa w rozgrywkach, a kolejny mecz rozegrają w połowie kwietnia.

REKLAMA

Do sobotniego spotkania tarnowianie przystępowali w nie najlepszych nastrojach, bo w poprzedniej kolejce przegrali na wyjeździe z Czuwajem Przemyśl. To druga porażka SPR-u w ostatnim czasie, która sprawiła, że w tabeli lider oddalił się nieco od ekipy trenera Tabora.

Celem gospodarzy w 22. kolejce było więc zrehabilitowanie się za poprzednią przegraną, ale też kontynuowanie znakomitej passy zwycięstw przed własną publicznością, bo w domowej hali tarnowianie są w tym sezonie niepokonani (w dotychczas pięciu przegranych spotkaniach występowali na wyjazdach). W sobotę jednak tarnowianom na drodze do wykonania zadania stanęła wymagająca drużyna z Wielunia, która w tabeli plasuje się na 5. miejscu i potrafi sprawić problemy faworytom.

Pierwszy kwadrans rywalizacji był bardzo wyrównany, a obydwie ekipy zamieniały się niewielkim prowadzeniem. W 14. minucie na tablicy świetlnej widniał rezultat 7:7, ale chwilę później dwie bramki zdobyli wielunianie. Tarnowianom udało się doprowadzić do remisu 11:11 w 20. minucie i następnie przejąć inicjatywę w spotkaniu. Miejscowi szczypiorniści wypracowali sobie nawet trzy trafienia przewagi. Ostatecznie jednak do przerwy wygrywali 19:17.

W drugiej części meczu SPR ponownie zapewnił swoim kibicom huśtawkę emocji. Tarnowianie wprawdzie długo zachowywali jeszcze przewagę, ale ta raz była większa, raz mniejsza, a wreszcie wraz z upływem czasu została do cna zniwelowana przez ambitnie grający MKS. W efekcie końcówka meczu była niezwykle emocjonująca, bo zwycięstwo wisiało na włosku.

Wielunianie w 52. minucie doprowadzili do remisu 29:29, po czym zdobyli dwie bramki z rzędu. Gospodarze musieli więc odrabiać stratę, co udało im się w 58. minucie, gdy drużyny remisowały 32:32. W samej końcówce SPR zagrał już mądrze i z koncentracją, dzięki czemu zdołał zdobyć jeszcze trzy bramki, a rywale tylko jedną. Kibice w hali Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej mogli odetchnąć z ulgą, bo pojedynek pełen zmian na prowadzeniu zakończył się triumfem gospodarzy 35:33.

Mecz był dla nas bardzo trudny. Rywal gra dobrą, wyrafinowaną piłkę ręczną, ale popełniliśmy za dużo błędów. Nie wolno roztrwaniać przewagi, którą się ciężko wypracowało. Na szczęście w końcówce udało nam się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę – mówił po spotkaniu trener Ryszard Tabor, który z postawy swojej drużyny nie był zadowolony. – Wynik mógł być przecież inny, głównie z naszej winy. Niecelne rzuty, za łatwe straty, podania bez przyczyny w ręce przeciwnika, zbyt dużo bramek straconych po rzutach w krótki róg to są wszystko błędy, które nie powinny nam się przytrafiać.

W sobotę najskuteczniejszy na parkiecie był Daniel Dutka, autor dziesięciu trafień, który zamyka obecnie podium klasyfikacji najlepszych strzelców całej ligi. Ponadto dla tarnowian siedem bramek zdobył prowadzący w tym zestawieniu Michał Kubisztal, pięć Łukasz Nowak, a po cztery Damian Misiewicz i Jakub Kowalik. Z dwoma trafieniami na koncie spotkanie zakończył Bartosz Niemiec, a z jednym Krzysztof Mogielnicki, Szymon Bielamowicz oraz Kamil Drobiecki.

Tarnowianie ciągle zajmują pozycję wicelidera tabeli. Do prowadzącego AZS-u AWF Biała Podlaska tracą trzy punkty, a ta sama różnica dzieli ich od trzeciej w zestawieniu ekipy Olimpii Piekary Śląskiej. Taki stan rzeczy utrzyma się w najbliższych tygodniach, bo pierwszoligowe kluby czeka teraz przerwa w rozgrywkach. Kolejny mecz piłkarze ręczni SPR-u zagrają 14 kwietnia, gdy w ramach 23. serii spotkań na wyjeździe zmierzą się z Uniwersytetem Radom.

Do zakończenia sezonu pozostało jeszcze osiem kolejek. Pewne jest to, że tarnowianom nie będzie łatwo o zwycięstwa, bo w drugiej rundzie mecze są bardziej wyrównane, a rywale wymagający. – Jesteśmy pilnie obserwowani przez inne zespoły, które chcą nas rozszyfrować. Często wyciągają dobre wnioski i w tej rundzie gra się trudniej. Poza tym każdy zespół w meczu z wiceliderem ma dodatkową motywację, większą koncentrację – mówi trener tarnowskich szczypiornistów.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o