Emocjonujące przywitanie z I ligą

0
53
Na inaugurację obecności w pierwszej lidze, po emocjonującym spotkaniu tarnowskie siatkarki ostatecznie przegrały 1:3 z Karpatami Krosno | fot. Paweł Topolski

Jedynie wynik okazał się niekorzystny, bo choć spotkanie było stosunkowo wyrównane, to gospodynie ostatecznie przegrały 1:3 z Karpatami Krosno. W tym tygodniu tarnowianki rozegrają wyjątkowo dwa mecze w środę i sobotę. Na wyjazdach zmierzą się kolejno z drużynami Uni Opole oraz SMS‑u PZPS Szczyrk.
Historyczny dla klubu pierwszy mecz na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce tarnowianki rozegrały w Kaliszu. Lepsza okazała się wówczas tamtejsza faworyzowana drużyna MKS‑u, która zwyciężyła 3:1. W minioną sobotę w ramach 2. serii spotkań ekipę popularnej „Jedynki” czekała jednak jeszcze jedna inauguracja, bo po raz pierwszy podopieczne trenera Michała Betleji zaprezentowały się własnej publiczności, która po brzegi wypełniła halę Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Tarnowie (dla części kibiców zabrakło nawet miejsc siedzących).
Rywalem gospodyń była w sobotę drużyna Krosno Glass Karpaty AZS PWSZ, która po raz kolejny występuje na pierwszoligowym poziomie, ale – w przeciwieństwie do klubu z Kalisza – nie należy do grona faworytów, przegrała też przed własną publicznością w inauguracyjnej kolejce. Siatkarki „Jedynki” zmierzyły się już dwukrotnie z krośnieńskim zespołem w trakcie okresu przygotowawczego, a wówczas jeden mecz przegrały, drugi wygrały. W sobotę zapowiadało się więc w Tarnowie wyrównane ligowe spotkanie i ostatecznie takie też było.
Mecz rozpoczął się nieźle dla gospodyń, a w pierwszej fazie inauguracyjnego seta prowadziły różnicą czterech punktów. Przestój sprawił jednak, że rywalki szybko odrobiły stratę, a następnie same osiągnęły przewagę, wreszcie długo wynik oscylował wokół remisu. W końcówce partii lepsze okazały się jednak krośnianki, które wygrały ją ostatecznie 25:23. Również w drugim secie rywalizacja była wyrównana, a scenariusz się powtórzył, bo w kluczowym momencie rywalki odskoczyły i choć zmarnowały kilka piłek setowych, dając się dogonić tarnowiankom, to finalnie wygrały 26:24.
W trzecim secie sytuacja się odmieniła – ekipa gości prowadziła trzema punktami, ale gospodynie przebudziły się, zagrały lepiej w drugiej fazie partii i triumfowały tym razem 25:22. Wydawało się, że tarnowianki mogą się przełamać i doprowadzić do tie‑breaka. Czwarta partia rozpoczęła się jednak od czterech z rzędu zdobytych punktów przez ekipę trenera Tomasza Płaskiego, a chociaż potem tarnowianki próbowały gonić przeciwniczki, to sztuka ta im się już nie udała, przegrały seta 22:25 i tym samym całe spotkanie 1:3. Tytuł MVP meczu trafił do Iwony Krochmal z drużyny gości.
– Musimy w I lidze zapłacić frycowe, ale to już drugi mecz, po którym przegrana boli, ponieważ walczymy, nie odstajemy bardzo od przeciwnika, a o porażce decydują niuanse – mówi trener Betleja. – W meczu wybroniliśmy sporo piłek, były dobre wystawy, ale na siatce plasujemy, kiwamy, a trzeba po prostu mocno zaatakować. To żeńska siatkówka, ale zabrakło nam właśnie męskiej walki na siatce, nie było też zimnej głowy w końcówkach setów, które przegrywaliśmy.
Sobotni mecz udowodnił także, że zainteresowania siatkówką w Tarnowie nie brakuje, a nawet przegrane spotkanie przysparza mnóstwo emocji. Drużyna i jej sympatycy czekają teraz na pierwsze i zarazem historyczne zwycięstwo na zapleczu najwyższej klasy. W tym tygodniu siatkarki „Jedynki” będą miały więcej okazji na to, aby zdobyć punkty, ponieważ wyjątkowo rozegrane zostaną dwie kolejki.
Tarnowianki w odstępie trzech dni dwukrotnie zagrają na wyjeździe. Już dzisiaj (tj. w środę 18 października) w ramach 3. kolejki zmierzą się z drużyną UNI Opole, która też ma status beniaminka, ale wygrała już jedno spotkanie. W sobotę zaś w 4. kolejce rywalem tarnowianek będzie SMS PZPS Szczyrk, drużyna reprezentująca Szkołę Mistrzostwa Sportowego, która również wygrała dotychczas jeden mecz (pokonując w minionym tygodniu właśnie opolanki).
– Zagraliśmy dopiero dwa mecze, więc potrzebujemy przede wszystkim cierpliwości – mówi trener tarnowianek. – Jako beniaminek wszystkiego dopiero się uczymy, każdy dzień jest dla nas nową lekcją i trzeba czasu, żebyśmy zaczęli wygrywać, ale na wyjazdy jedziemy teraz po punkty.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o