„Jedynka” pewna, szybka i zwycięska

0
44
Siatkowka GA PWSZ 1901
REKLAMA

Drużyna jednak sprawiła sobie prezenty, a do zmagań w nowym roku przystąpi w dobrych nastrojach po odniesieniu dwóch szybkich i pewnych zwycięstw 3:0 – najpierw na wyjeździe z Karpatami Krosno, następnie u siebie z Mazovią Warszawa. Dzięki triumfom tarnowianki awansowały w tabeli, a w najbliższy weekend mogą jeszcze poprawić swój dorobek, bo zmierzą się z nisko notowaną Szóstką Mielec.
Druga runda sezonu zasadniczego w grudniu nie rozpoczęła się najlepiej dla drużyny trenera Michała Betleji, która w zestawieniu spadła na 5. miejsce. „Jedynka” miała jednak szansę zakończyć 2018 rok w lepszym humorze, ponieważ w trakcie świąteczno‑noworocznego okresu jeszcze dwukrotnie rywalizowała o punkty, a jej rywalami były ekipy z dolnej części tabeli.

REKLAMA

Wyjazdowe zwycięstwo
Tuż przed świątecznym weekendem tarnowianki udały się do Krosna na mecz 16. kolejki, w którym zmierzyły się z miejscowymi Karpatami. Gospodynie w tym sezonie dotychczas częściej przegrywają niż wygrywają, a w efekcie są w gronie zespołów, które najpewniej czeka rywalizacja w fazie play‑out. „Jedynka” nie mogła jednak zlekceważyć krośnianek, bo te już raz w tym sezonie pozbawiły ją punktu, gdy doprowadziły do tie‑breaku podczas spotkania w Tarnowie.
Tym razem w Krośnie od początku przyjezdna ekipa dominowała, starając się nie dopuścić do sytuacji z pierwszej rundy, gdy Karpaty wygrały dwa sety. W rezultacie pierwsza część spotkania zakończyła się pogromem w wykonaniu tarnowianek, które wygrały aż 25:12.
Szybki i zbyt łatwy triumf mógł wprowadzić dekoncentrację w szeregach tarnowianek, które w drugim secie początkowo nie grały już tak dobrze, a popełniane błędy i brak efektywności skutkowały prowadzeniem gospodyń. Jednak wraz z czasem „Jedynka” poprawiała się – doprowadziła do wyrównania, a następnie objęła prowadzenie i wygrała całego seta 25:23.
Trzecia odsłona spotkania także przysporzyła kibicom sporo emocji. Wprawdzie tarnowianki triumfowały 25:21, ale nie było to łatwe zwycięstwo, bo set długo był wyrównany. Ostatecznie to „Jedynka” udowodniła jednak swoją wyższość i mogła cieszyć się z zasłużonego triumfu w meczu 3:0.
– W pierwszym secie wygraliśmy szybko, ale później trzeba było walczyć o każdy punkt, bo dziewczyny z Krosna postawiły się, a nam przytrafiło się kilka błędów – mówił szkoleniowiec tarnowianek. – Co najważniejsze, drużyna po raz kolejny pokazała charakter i była w stanie odpowiednio zareagować na wydarzenia na boisku, dzięki czemu sprawiła sobie i kibicom świąteczny prezent.

Triumf na koniec roku
Niedługo po świętach tarnowianki wróciły do treningów, bo już w ubiegłą sobotę po raz ostatni w minionym roku grały w domowej hali Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej. W ramach 17. kolejki gospodynie w roli faworyta podejmowały Mazovię Warszawa, która w tabeli jako beniaminek plasowała się na odległym 12. miejscu, a już w pierwszej części rundy zasadniczej przegrała z „Jedynką” 1:3.
Początek spotkania nie zapowiadał jednak dalszego przebiegu wydarzeń, ponieważ do połowy otwierającej partii to przyjezdny zespół prezentował się lepiej na tle gospodyń. Tarnowianki przegrywały już czterema punktami, ale wówczas dobrze zareagowały – poprawiły swoją grę, doprowadziły do remisu, a dzięki skutecznej końcówce wygrały seta 25:20.
Przewaga tarnowianek znacząco uwidoczniła się w drugim secie. Początek partii był co prawda wyrównany, ale skuteczna gra miejscowych i błędy rywalek sprawiły, że „Jedynka” wygrała aż 25:15 i przybliżyła się do triumfu w całym spotkaniu.
Trzeci set okazał się ostatnim już w trzecim z rzędu spotkaniu tarnowianek, w którym ekipa znów nie pozwoliła rywalkom na triumf choćby w jednej odsłonie meczu. Zawodniczki trenera Betleji utrzymały wysoki poziom, postawiły kropkę nad „i”, triumfowały w partii 25:17 i w meczu 3:0.
– Cieszę się, że w tym intensywnym okresie, kiedy treningi i mecze przeplatane są spotkaniami rodzinnymi, zespół gra na odpowiednim poziomie i pokonuje pewnie kolejnych rywali – mówi szkoleniowiec „Jedynki”. – To świadczy o umiejętności skoncentrowania się w odpowiednim momencie i wykonania zadania, bo mecz ze słabszym rywalem wcale nie musi być łatwy.

„Jedynka” z „Szóstką”
Dobra końcówka roku sprawiła, że tarnowianki ponownie znalazły się na podium pierwszoligowej tabeli. Obecnie zajmują w niej 3. pozycję, przy czym muszą regularnie punktować, bo w górze stawki różnice są niewielkie, a za ich plecami z nieznaczną stratą czają się już kolejne drużyny.
Najtrudniejsze spotkania z klubami ze ścisłej czołówki ekipa trenera Betleji rozegra dopiero pod koniec rundy zasadniczej, ale żeby przystępować do nich z dobrej pozycji wyjściowej, musi w najbliższym czasie uporać się również z kolejnymi przeciwnikami z drugiej części stawki.
Nowy rok pod kątem sportowym rozpocznie się dla tarnowianek w najbliższą sobotę, gdy w 18. kolejce będą rywalizowały na wyjeździe z Szóstką Mielec. To jeden z autsajderów, który aktualnie zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli, ale potrafi sprawić niespodziankę, o czym przekonali się w październiku kibice w Tarnowie. „Jedynka” w sobotę będzie więc miała coś do udowodnienia sobie i kibicom, bo w pierwszym spotkaniu sezonu nieoczekiwanie przegrała z Szóstką po tie‑breaku.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o