„Jedynka” wraca na parkiet

0
68
Już w najbliższą sobotę do ligowej rywalizacji powrócą siatkarki Grupy Azoty PWSZ Tarnów | fot. Tomasz Schenk
REKLAMA

Beniaminek z Tarnowa, bogatszy o doświadczenia z pierwszej części sezonu, liczy w nowym roku na większą punktową zdobycz i awans do fazy play‑off rozgrywek.
Debiutancki sezon na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej dla wielu klubów okazuje się trudny, o czym przekonuje się także drużyna Grupy Azoty PWSZ Tarnów. Beniaminek rozpoczął rozgrywki z planem zajęcia miejsca w górnej części tabeli w sezonie zasadniczym, a tym samym awansu do fazy play‑off, ale na razie siatkarska rzeczywistość weryfikuje wcześniejsze zamierzenia.
Obecnie „Jedynka” plasuje się na 10. miejscu w zestawieniu. Tymczasem w fazie play‑off o mistrzostwo zagra czołowe osiem zespołów, pozostałe zaś czeka rywalizacja o utrzymanie w play‑outach. Sytuacja tarnowskiej drużyny nie jest jednak zła, ponieważ dopiero zaczęła się rewanżowa część rundy zasadniczej, a do jej zakończenia pozostało jeszcze dziewięć kolejek, w których – jak uczy sportowe doświadczenie – bardzo wiele może się zdarzyć.
Podopieczne trenera Michała Betleji przystępują do dalszej części rozgrywek z determinacją i nadziejami także dlatego, że różnice punktowe w tabeli są minimalne. Tarnowianki mają obecnie tyle samo punktów, co bezpośrednio wyprzedzający je zespół (SMS PZPS Szczyrk), a do drużyn z drugiej części czołowej ósemki (Karpat Krosno, Jokera Świecie, Energetyka Poznań i AZS‑u PŚ Gliwice) tracą kolejno zaledwie jeden, dwa, trzy i cztery punkty. Wystarczą zatem wyniki z tylko jednej serii spotkań, aby pozycje klubów w tabeli uległy przetasowaniu.
Bardzo istotny w tym kontekście jest pierwszy mecz tarnowianek po świąteczno‑noworocznej przerwie w ramach 14. kolejki sezonu. Już w najbliższą sobotę zmierzą się w domowej hali Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej z ekipą Uni Opole, która w tabeli plasuje się tuż za nimi na 11. pozycji. Równocześnie jednak tarnowianki mają znacznie większą przewagę nad dołem tabeli niż stratę do góry stawki, ponieważ zdobyły ponad dwa razy więcej punktów od opolanek. Ekipa trenera Betleji wygrała dotychczas pięć spotkań i ośmiokrotnie przegrywała, a drużyna trenera Patryka Fogla zwyciężała tylko dwukrotnie i jedenastokrotnie schodziła z parkietu pokonana. Pierwsze w tym sezonie spotkanie obydwu ekip zakończyło się w październiku wygraną tarnowianek w Opolu stosunkiem setów 3:1. Teraz celem drużyny jest co najmniej powtórzenie tego rezultatu i zdobycie kompletu punktów.
Dobrym prognostykiem przed dalszą częścią rundy rewanżowej jest fakt, że „Jedynka” niedawno poprawiła się w porównaniu z pierwszą rundą. Tarnowianki w początkowych kolejkach przegrywały bowiem 1:3 z klubami z Kalisza i Krosna, ale już w grudniu na początku rundy rewanżowej ulegały tym zespołom po tie‑breaku 2:3, dzięki czemu zdobywały pojedyncze punkty. Jeśli więc tarnowianki utrzymają tę pozytywną tendencję, nie powinny mieć problemów z zajęciem miejsca w czołowej ósemce na zakończenie sezonu zasadniczego.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o