„Jedynka” zaczyna grę o najwyższą stawkę

0
330
20 zwycięskich spotkań i 6 porażek, 66 wygranych setów i 34 przegrane, 2299 punktów zdobytych oraz 2061 straconych – tak prezentuje się dorobek Grupy Azoty PWSZ Tarnów w zasadniczej części sezonu
REKLAMA

„Jedynka” mierzy wysoko, ale czeka ją długa i trudna droga. Na początek w ćwierćfinale play‑offów zmierzy się z AZS‑em Uni Opole. Pierwsze dwa mecze zostaną rozegrane w Tarnowie już w najbliższy weekend.
Na ostatniej prostej zasadniczej części pierwszoligowych rozgrywek emocji nie brakowało, bo nie wszystko zostało jeszcze rozstrzygnięte i zespoły z czołówki tabeli miały o co grać. Różnice punktowe były stosunkowo niewielkie, a drużynom zależało na zajęciu jak najlepszego miejsca – wyższa pozycja w zestawieniu oznaczała bowiem grę z niżej notowanym rywalem w zbliżającej się fazie play‑off.
Podopieczne trenera Michała Betleji przystępowały do ostatniej kolejki jako 4. zespół w tabeli. Wyprzedzający je Energetyk Poznań na swoim koncie posiadał tylko punkt więcej, więc tarnowianki miały szansę poprawić swoją pozycję. Potrzebowały jednak do tego nie tylko własnego zwycięstwa w Szczyrku, ale także potknięcia poznanianek, które w decydującej serii rywalizowały z ambitnym Jokerem Świecie.

REKLAMA

Ważne zwycięstwo na koniec
W swoim sobotnim wyjazdowym meczu 26. kolejki „Jedynka” była zdecydowanym faworytem, ponieważ młoda drużyna SMS‑u PZPS Szczyrk gra na innym poziomie, lokuje się w drugiej części zestawienia, a na zapleczu najwyższej klasy ma przede wszystkim zdobywać doświadczenie. Zespół SMS‑u chciał jednak dobrze zaprezentować się przed własną publicznością, bo był to jego ostatni mecz w całym sezonie ligowym (klub działający pod egidą Polskiego Związku Piłki Siatkowej nie bierze udziału w play‑offach).
Determinacja gospodyń, mająca przełożenie na dobrą postawę w konfrontacji z zespołem z czołówki tabeli, była widoczna niemal w całym spotkaniu, ale tyko w jego pierwszej odsłonie przyniosła rezultat. Wprawdzie na początku seta nic nie zapowiadało dalszego przebiegu wydarzeń, bo „Jedynka” w pewnym momencie prowadziła już różnicą pięciu punktów, ale seria punktów SMS‑u sprawiła, że to rywalki objęły prowadzenie, którego nie oddały już do końca i triumfowały 25:22.
Sytuacja zmieniła się w drugiej partii, gdy tarnowianki nie powtórzyły już wcześniejszego błędu. Ponownie szybko znalazły się na czteropunktowym prowadzeniu, a chociaż ekipa ze Szczyrku zdołała doprowadzić do remisu, to kolejne cztery akcje padły już łupem przyjezdnej drużyny. Tym samym tarnowianki odzyskały przewagę, która z czasem jeszcze wzrastała, bo zaczęły wyraźnie dominować na parkiecie. W efekcie pewnie zwyciężyły 25:17 i wyrównały stan całej rywalizacji.
Mimo gorszego fragmentu w końcówce drugiego seta ekipa trener Joanny Staniuchy‑Szczurek nie zamierzała odpuszczać, a w trzeciej odsłonie meczu znów grała charakternie. Partia długo była wyrównana, rywalizacja toczyła się punkt za punkt, wynik oscylował wokół remisu. W samej końcówce skuteczniej zagrały jednak tarnowianki, które zwyciężyły 25:23.
W sobotę zwycięstwo nie przyszło tarnowiankom łatwo, o czym świadczył również czwarty set. W jego początkowej fazie „Jedynka” wypracowała sobie cztery punkty przewagi. Wraz z upływem czasu gospodynie odrabiały jednak stratę, co im się wreszcie udało, a następnie objęły prowadzenie 21:18. Wielu kibiców spodziewało się wówczas tie‑breaka, tym bardziej że za chwilę na tablicy świetlnej widniał już wynik 24:21 dla SMS‑u, ale świetna seria punktów tarnowianek w samej końcówce sprawiła, że wygrały seta 26:24 i mogły świętować triumf w całym spotkaniu 3:1.

Czas na walkę o mistrzostwo
20 zwycięskich spotkań i 6 porażek, 66 wygranych setów i 34 przegrane, 2299 punktów zdobytych oraz 2061 straconych – tak prezentuje się dorobek Grupy Azoty PWSZ Tarnów w zasadniczej części sezonu. W rezultacie uplasowała się ostatecznie na 3. miejscu w tabeli, bo zdołała wyprzedzić poznańskiego Energetyka, który w ostatniej kolejce przegrał swój mecz.
Po głównej części rozgrywek wiadomo już, że „Jedynka” w fazie play‑off będzie liczyć się w rywalizacji o mistrzostwo. Tarnowianki w pierwszoligowej tabeli są niżej jedynie od Solnej Wieliczka (która ma ten sam bilans zwycięstw i porażek) oraz liderującego MKS‑u Dąbrowa Górnicza (który wygrał jeden mecz więcej). Co najważniejsze, tarnowska ekipa udowodniła, że żaden rywal jej nie straszny i jest w stanie pokonać każdego, bo w tym sezonie wygrywała już z obydwoma wyprzedzającymi ją klubami.
Teraz zespół trenera Betleji czeka prawdziwy sprawdzian w fazie play‑off, a kibice już mogą zacierać ręce. Ostateczną stawką zmagań jest bowiem mistrzostwo na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej, które zarazem daje przepustkę do gry w barażach o wejście do Ligi Siatkówki Kobiet. Co najważniejsze, w tym sezonie trudno wskazać zdecydowanego faworyta, bo czołowe drużyny grają na podobnym poziomie, więc wszystko może się zdarzyć.
Na początek „Jedynka” zagra w ćwierćfinałach play‑offów. Rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw, a kto je odniesie, ten awansuje do półfinałów i będzie pewny miejsca w czołowej czwórce tabeli na koniec sezonu (pozostałe drużyny zagrają o pozycje w przedziale 5‑8).
Jako że tarnowianki zajęły 3. miejsce, to w ćwierćfinale fazy play‑off zmierzą się z 6. drużyną zestawienia, czyli AZS‑em Uni Opole. To groźny przeciwnik, który zdobył tylko nieco mniej punktów od „Jedynki”, ale odniósł tyle samo zwycięstw (to dlatego, że w większości spotkań opolanki triumfowały po tie‑breaku). Ekipa trenera Betleji ma jednak dobre wspomnienia z dotychczasowych konfrontacji z siatkarkami AZS‑u, ponieważ w sezonie zasadniczym na wyjeździe i u siebie dwukrotnie pokonywała je 3:1.
Pierwsze mecze z opolankami zostaną rozegrane w najbliższą sobotę i niedzielę w hali Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Tarnowie. Trzecie spotkanie odbędzie się 9 marca w Opolu, a tarnowska drużyna i jej kibice marzą, aby przystępować do niego z dwoma domowymi zwycięstwami na koncie.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o