„Jedynka” zaczyna sezon w Tarnowie

0
354
fot. Tomasz Schenk
REKLAMA

Kibice „Jedynki” zobaczą w sobotę zespół, który latem przeszedł sporą metamorfozę. Z poprzedniego sezonu w drużynie pozostały tylko Sabina Podlasek, Magdalena Szabó, Marcelina Gliniecka, Maja Grodzka oraz Aleksandra Kaczyńska. Z tarnowskim klubem związały się natomiast Natalia Strózik (z MKS-u Kalisz), Julita Molenda (z Radomki Radom), Aleksandra Buczek (z Solnej Wieliczka), Katarzyna Tkaczyk (z SMS-u Police), Jowita Jaroszewicz (z Wisły Warszawa) oraz Oliwia Wasiak (z Budowlanych Łódź).
Odmieniona drużyna od początku sierpnia intensywnie trenowała, bo nowe siatkarki musiały się dobrze poznać i zgrać na parkiecie. We wrześniu z kolei zawodniczki „Jedynki” wzięły udział w kilku towarzyskich turniejach, podczas których mogły sprawdzić się w rywalizacji z innymi pierwszoligowcami, z którymi już niedługo będą grać o punkty. Podopieczne Michała Betlei wygrały zmagania w Mielcu oraz dwukrotnie zajmowały 3. miejsce podczas zawodów w Jarosławiu i Tarnowie.
– W sierpniu i wrześniu wykonaliśmy niezłą robotę – mówi trener Betleja. – Widać, że mamy spore możliwości i stać nas na osiągnięcie dobrego wyniku w lidze. W tym sezonie nasza drużyna będzie połączeniem doświadczenia i młodości, co powinno zaprocentować, ale warunkiem jest gra zespołowa. Nie myślimy jednak jeszcze o konkretnych celach w tym sezonie, metodą małych kroków skupiamy się na najbliższych zadaniach. Na początek chcemy dobrze zainaugurować rozgrywki.
Pierwszy mecz tarnowianki rozegrają już w najbliższą sobotę. W domowej hali Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej zmierzą się ze Stalą Mielec (wcześniej znaną jako Szóstka). Niedawno podczas towarzyskiego turnieju „Jedynka” pokonała w sparingu mielczanki, ale zmagania ligowe rządzą się swoimi prawami i niczego nie można być pewnym.
Będzie to już trzeci z rzędu sezon Grupy Azoty PWSZ Tarnów na zapleczu najwyższej klasy w Polsce. W poprzednich rozgrywkach siatkarki odniosły historyczny sukces, zajmując w tabeli ostatecznie 4. miejsce. Zmiany kadrowe sprawiły, że możliwości „Jedynki” są na razie niewiadomą, więc sobotni mecz z mielczankami da wstępny obraz gry odmienionej ekipy. Pamiętać jednak należy, że to dopiero inauguracja, a na dodatek w poprzednich sezonach normą stało się, że podopieczne trenera Betlei osiągały optymalną formę nie na początku, ale w trakcie rozgrywek.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o