Kraków nie sprzyja tarnowiankom

0
95
siatkowka1446
REKLAMA

„Jedynka” zaczęła sezon w dobrym stylu. W dotychczasowych pięciu spotkaniach tarnowianki przegrały tylko raz, dzięki czemu znajdowały się na czele w tabeli. W minioną sobotę ponownie wybrały się do Krakowa, gdzie niedawno uległy drużynie Akademii Górniczo-Hutniczej. Tym razem rywalem tarnowianek była niepokonana dotychczas Bronowianka, która po wzmocnieniach zdaje się być głównym faworytem do ligowego awansu. Zespół z Bronowic ma do rozegrania jeszcze jedno zaległe spotkanie, więc sobotni mecz z tarnowiankami był starciem o prowadzenie w tabeli.
Gospodynie od pierwszych minut udowadniały, że posiadają więcej stricte sportowych atutów. Już w pierwszym secie osiągnęły dużą przewagę, której później tarnowianki nie zdołały nadrobić, przegrywając ostatecznie do 19-stu. Kolejne dwie partie były tylko potwierdzeniem dominacji gospodyń. „Jedynka” miała przestoje w grze, seriami traciła punkty, grała nierówno. Tymczasem po drugiej stronie siatki gospodyniom wychodziło prawie wszystko, dzięki czemu wygrały dwa kolejne sety do 17-stu i w całym spotkaniu zasłużenie triumfowały 3:0.
– Nie mamy szczęścia do krakowskich zespołów, zagraliśmy najsłabszy mecz w tym sezonie. Gospodynie były mocno skoncentrowane, wykorzystały wszystkie nasze słabości – mówi Marek Skrobot, trener tarnowianek. – Mieliśmy problemy z własną grą. Zabrakło tego, co było dotychczas naszym atutem. Nie funkcjonowała gra środkiem, gra kombinacyjna na siatce, przyjęcie, blok. Zawodniczki z Bronowianki robiły, co chciały, chylę przed nimi czoła. To zespół wzmocniony i stawiany w roli faworytów, ale będziemy starali przeciwstawić się im w rewanżu.
Po sobotniej przegranej „Jedynka” straciła prowadzenie w lidze. W najbliższej kolejce tarnowski zespół pauzuje, a kolejne spotkanie w ramach 8. kolejki rozegra przed własną publicznością 22 listopada z drużyną SAN-Pajdy Jarosław. Tarnowianki wciąż jednak znajdują się w gronie zespołów, które będą najbardziej liczyć się w walce o czołową czwórkę po rundzie zasadniczej. Już teraz wiadomo, że na największych faworytów ligi wyrosły dwie krakowskie ekipy – Bronowianka i AGH. Rywale doceniają jednak drużynę z Tarnowa.
– Baliśmy się przeciwnika, bo tarnowska drużyna wydaje się mocna, dzisiaj chyba zagrała trochę słabiej. Znamy się bardzo dobrze, więc nie wiem, co się stało, bo tarnowianki potrafią więcej – mówił po sobotnim meczu Marek Kępa, tymczasowy trener Bronowianki. – Te mecze są ważne, ale o wszystkim zadecydują play-offy. Bronowianka, AGH i zespół z Tarnowa będą walczyć o I ligę, więc zapowiada się ciekawie.

REKLAMA
REKLAMA

Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments