Mielczanki pokonane tarnowianki zrehabilitowane

0
46
Mielczanki pokonane
REKLAMA

Nieprzewidywalne wyniki osiąga w tym sezonie Grupa Azoty Roleski PWSZ Tarnów. W poprzedniej kolejce tarnowianki przegrały nieoczekiwanie z nisko notowanym AZS-em Politechniki Śląskiej Gliwice, tymczasem w ubiegłą sobotę we własnej hali sprawiły pozytywną niespodziankę, pokonując 3:0 faworyzowaną Stal Mielec. Gospodynie udowodniły, że stać je na zdecydowanie więcej niż sugerują dotychczasowe wyniki i miejsce w tabeli. Teraz tarnowianki czeka przerwa. Do ligowej rywalizacji wrócą w przyszłym tygodniu, gdy zmierzą się z Karpatami Krosno.

Kto chciałby obstawiać u bukmachera wyniki meczów Grupy Azoty Roleski PWSZ Tarnów, ten miałby bardzo trudne zadanie. W tym sezonie podopieczne trenera Wojciecha Serafina osiągają bowiem zmienne i niespodziewane rezultaty. Przypomnijmy, że w grudniu tarnowianki wygrały trzy mecze z rzędu, ale w pierwszym tegorocznym spotkaniu zaliczyły sporą wpadkę, przegrywając u siebie w złym stylu 1:3 ze znajdującym się w dole tabeli AZS-em Politechniki Śląskiej Gliwice.
Mecz z gliwiczankami wieńczył zarazem pierwszą część rundy zasadniczej na zapleczu najwyższej klasy siatkówki kobiet. Na półmetku tarnowianki znajdowały się na 9. miejscu w tabeli i potrzebowały punktów, aby liczyć się jeszcze w rywalizacji o pozycję w górze zestawienia. W fazie play-off o mistrzostwo i awans zagrają bowiem tylko cztery najlepsze drużyny.

REKLAMA

Na początku rundy rewanżowej „Jedynka” mierzyła się jednak z trudnym rywalem. W minioną sobotę ramach 14. kolejki tarnowianki podejmowały Stal Mielec, która znajdowała się tuż za podium tabeli, a na inaugurację pokonała je 3:2. Dla gospodyń była to więc zarazem szansa na zrewanżowanie się Stali, zrehabilitowanie się za poprzednią porażkę z AZS-em i pozostanie w grze o ligową czołówkę.
W pierwszym secie początkowe akcje były jeszcze wyrównane, ale z czasem tarnowianki osiągnęły przewagę, która w pewnym momencie wynosiła już nawet pięć punktów. W końcówce mielczanki zdołały jeszcze doprowadzić do remisu, lecz dzięki lepszej postawie w decydujących akcjach to „Jedynka” wygrała 25:23. W drugiej odsłonie sytuacja się powtórzyła. Wynik początkowo znów oscylował wokół remisu, ale później gospodynie osiągnęły kilkupunktową przewagę. Nieco zmniejszyła się ona pod koniec partii, ostatecznie jednak tarnowianki zwyciężyły 25:22.

– Przed tym meczem miałyśmy zupełnie inne nastawienie niż przed spotkaniem z gliwiczankami. To było widać na parkiecie, grałyśmy z większą pewnością, ze spokojem w każdym ruchu. Czułyśmy w głębi siebie, że możemy wygrać i do tego dążyłyśmy – mówiła później Klaudia Kaczorowska, przyjmująca „Jedynki”. – Zagrałyśmy dobrze w zagrywce i obronie, mocno w ataku, tego ostatnio brakowało.
W trzeciej partii tarnowianki nie spuściły z tonu. Wprawdzie Stal zaczęła od trzypunktowej przewagi, potem w kilku momentach miała większy dorobek, ale gospodynie zawsze odrabiały straty i również potrafiły obejmować prowadzenie. Kluczowa okazała się końcówka, w której „Jedynka” zagrała mądrze i konsekwentnie. Ewa Bimkiewicz, wybrana później MVP meczu, mocnym atakiem przypieczętowała zwycięstwo w secie 25:22 i w całym spotkaniu 3:0.
– Mówiłem wcześniej, że w naszej lidze można wygrać z zespołem z góry tabeli i przegrać z drużyną z dołu, to się sprawdziło – podsumowuje trener Serafin. – Trzeba dodać, że gra się tak, jak przeciwnik pozwala. Tydzień temu gliwiczanki zagrały bardzo dobrze, my nie dotrzymaliśmy im kroku. Dzisiaj było na odwrót. Zagraliśmy dużo lepiej w przyjęciu i ataku, który był o ponad sto procent skuteczniejszy, realizowaliśmy większość założeń taktycznych. To wszystko gra rolę i pozwala zwyciężać.
Kibiców „Jedynki” może cieszyć nie tylko wygrana z faworyzowanymi mielczankami, ale przede wszystkim postawa drużyny, która pokazała swoje możliwości i dobrze prezentowała się w wielu elementach. Wprawdzie rywalki grały słabo, lecz tarnowianki potrafiły to wykorzystać i zrewanżować się za inauguracyjną porażkę. Tym samym udanie rozpoczęły drugą cześć rundy zasadniczej.

„Jedynka” nadal zajmuje 9. miejsce w tabeli, mając na koncie sześć zwycięstw i siedem porażek. Dzięki wygranej ze Stalą drużyna zachowała jednak szansę na rywalizację o czołówkę zestawienia, bo na przykład do Płomienia Sosnowiec, który jest na 4. pozycji, traci tylko pięć punktów. W rundzie rewanżowej wiele się więc może zdarzyć, ale tarnowianki muszą ustabilizować formę, ponieważ nie najlepsza pierwsza odsłona sezonu sprawiła, że nie mają już marginesu błędu.
W najbliższej kolejce podopieczne trenera Serafina będą pauzować. Do rywalizacji o ligowe punkty powrócą 30 stycznia, gdy w ramach 16. serii zmierzą się na wyjeździe z przedostatnimi w tabeli Karpatami Krosno, z którymi już raz w tym sezonie wygrały.

Grupa Azoty Roleski PWSZ Tarnów – SPS Stal Mielec 3:0
(25:23, 25:22, 25:22).

Tarnów: Szabó (16), Dreczka (7), Szczygieł (2), Bimkiewicz (22), Kaczorowska (10), Pellegrino (4), Krześlak (libero) oraz Cur (0), Szpak (0).

REKLAMA

Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments