Najpierw zaskoczenie, potem pogrom

0
104
siatkowka1404
REKLAMA

W poprzedniej kolejce tarnowianki nieoczekiwanie przegrały w Wieliczce. Tym razem podopieczne Lesława Kędryny chciały się zrehabilitować za tamtą porażkę, tym bardziej że w sobotę do Tarnowa przyjechał Dalin Myślenice, który jest najsłabszą drużyną w lidze, zajmując w niej ostatnie miejsce. Pierwszy set nie zapowiadał jednak łatwego pojedynku.
Tarnowianki od początku spotkania popełniały błędy, w grze zespołu pojawiały się przestoje, dzięki czemu Dalin niespodziewanie zwyciężył 26:24. Zbyt przewidywalnie grała rozgrywająca Aleksandra Torbusińska, tarnowianki miały tez problemy z przyjęciem, a ich potknięcia skutecznie wykorzystywał zespół z Myślenic. Trener Kędryna wprowadził jednak na parkiet Aleksandrę Mikołajewską, która tym samym zadebiutowała w meczu ligowym przed własną publicznością.
Świetna seria zagrywek Mikołajewskiej na początku drugiego seta sprawiła, że tarnowianki zdemolowały w nim rywalki, wygrały aż 25:9 i doprowadziły do wyrównaniu w meczu. W następnych dwóch setach drużyna PKCH PWSZ grała nadal na dobrym poziomie i nie pozwoliła Dalinowi na zbyt wiele. Dzięki kolejnym wygranym do 14 i 19 tarnowianki zwyciężyły w całym spotkaniu 3:1.
– Niespodzianka byłaby, gdybyśmy zagrali podobnie jak w pierwszym secie – komentował Jerzy Bicz, trener zespołu z Myślenic. – Pierwsza tarnowska rozgrywająca ułatwiała nam zadanie, ale skuteczna zmiana sprawiła, że nie mieliśmy żadnych szans. Jeszcze tylko ostatni set był stosunkowo wyrównany, a o pozostałych nie chciałbym nawet mówić.
Trener Lesław Kędryna podkreślał, że podobnie jak tydzień wcześniej tak i teraz jego zawodniczki nieco zlekceważyły rywala w pierwszym secie. Zagrały słabiej, odpuściły, ale na szczęście zmobilizowały się na kolejne partie.
– Dziewczyny wyszły na parkiet niepewne, przez nerwy popsuliśmy piłki i przegraliśmy seta – mówił Kędryna, który pochwalił też Aleksandrę Mikołajewską, wybraną najlepszą zawodniczką meczu. – Dała dobrą zmianę, pokazała, że ma więcej doświadczenia niż inne zawodniczki, zaś atak lewą ręką jest dla rywali sporym zaskoczeniem. A wyróżniona rozgrywająca dodaje, że czuje się w zespole coraz lepiej: – Nie zaczęłam w pierwszym składzie, więc tym bardziej cieszę się, że zostałam MVP meczu. Lepiej już rozumiem się z koleżankami, poranne treningi sporo nam dają, mogę na parkiecie wykorzystywać swoje atuty – mówi nowa tarnowska zawodniczka.
Tarnowianki wygrały w sobotę swój ósmy mecz w tym sezonie i w tabeli zajmują nadal 5. pozycję. W najbliższą sobotę zagrają na wyjeździe spotkanie 15. kolejki z AZS‑em UEK Kraków, który zajmuje przedostanie miejsce w lidze. To PKCH PWSZ jest zdecydowanym faworytem tego meczu.
– Wszystkie kolejne spotkania są dla nas ważne. Liczymy na trzy punkty w Krakowie, potem mamy trochę czasu i czeka nas trudne spotkanie z Proszowicami. Każdy tydzień się dla nas liczy, bo od początku sezonu pojawiają się roszady i problemy kadrowe, które wprowadzają zamieszanie. Jeśli Ola Mikołajewska wkomponuje się w naszą grę, to będzie mocnym punktem zespołu i optymistycznie można patrzeć na końcówkę rundy – zapewnia trener Kędryna.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments