Odmieniona drużyna, ambitne cele

0
68
Siatkowka PKCH
REKLAMA

Drużyna PKCH PWSZ Tarnów rozpocznie zmagania z innym trenerem na ławce i nowymi zawodniczkami w składzie, jednak cel pozostaje niezmienny. – Ponownie walczymy o dobry wynik sportowy, chcemy też pokazać piękno tej dyscypliny i przyciągać kibiców na trybuny – mówi Piotr Górnikiewicz, prezes klubu.
Będzie to już trzeci z rzędu sezon tarnowskiej „Jedynki” w drugoligowych rozgrywkach od momentu, kiedy klub funkcjonuje w zmienionej formule organizacyjnej.
– Za dwa lata czeka nas dwudziestolecie klubu. Chcielibyśmy sprawić kibicom prezent w związku z tą rocznicą i realnie myślimy o awansie na zaplecze siatkarskiej ekstraklasy kobiet. W najbliższych rozgrywkach celem jest jednak dostanie się do pierwszej czwórki, która potem walczy w fazie barażowej o awans. Pojawiło się więc kilka zmian, które mają pomóc w zrealizowaniu tego planu – mówi Piotr Górnikiewicz.
Nowym‑starym trenerem tarnowskiej drużyny został Marek Skrobot. 31‑letni rygliczanin był dotychczas jedynie asystentem Lesława Kędryny, a w nadchodzących rozgrywkach już wyłącznie na nim spocznie odpowiedzialność za prowadzenie zespołu. Skrobot ma za sobą karierę zawodniczą, dyplom krakowskiej Akademii Wychowania Fizycznego i pracę z kilkoma drużynami siatkarskimi, ale nie ukrywa, że czeka go największe wyzwanie w dotychczasowej karierze trenerskiej.
– To dla mnie ogromny sprawdzian i będę starał się mu sprostać. Zostałem rzucony na głęboką wodę, ale mamy dobry zespół, który stać na bardzo dobrą grę – mówi Marek Skrobot. – Uważam, że nasz potencjał jest zbliżony do tego z poprzednich rozgrywek, choć pod pewnymi względami drużyna została wzmocniona. Kilka zawodniczek przyszło, kilka odeszło. Pozostał więc trzon zespołu, a niektóre pozycje udało się uzupełnić.
Tarnowski klub opuściły Aleksandra Mikołajewska i Ewelina Dyrek, zaś Agnieszka Brzezińska postanowiła zakończyć karierę. Do tarnowskiej ekipy dołączyła za to przyjmująca Aleksandra Kaczyńska, jeszcze niedawno trzykrotnie z rzędu stojąca na najwyższym stopniu podium w mistrzostwach Polski juniorek. Kolejnym nabytkiem jest młodziutka Marta Kutikow, która ma rozwiązać problemy na pozycji libero (z kontuzją nadal zmaga się Barbara Gębiś), mająca za sobą nawet debiut w ekstraklasie w barwach AZS‑u Białystok.
W „Jedynce” najbardziej liczy się jednak na doświadczenie Joanny Biedy. Choć nowa siatkarka tarnowskiej drużyny ma dopiero 24 lata, to dokonała już sporo – jest doskonale znana na drugoligowych parkietach, gdzie kilka razy ocierała się o zaplecze ekstraklasy, a ostatni sezon spędziła właśnie w I lidze. Bieda ma za sobą dopiero kilka treningów z koleżankami i pierwsze mecze sparingowe, ale już teraz jest dobrej myśli.
Tarnowscy kibice, którzy już w poprzednim sezonie tłumnie pojawiali się w hali PWSZ, pierwszy mecz „Jedynki” będą mogli tam obejrzeć 11 października, gdy gospodynie w ramach 3. kolejki rozgrywek podejmą UKS Sokół Zator (mecze w Tarnowie zwyczajowo będę rozgrywane w soboty o godz. 18). W związku ze zmianą terminarza drużyna PKCH PWSZ dwa pierwsze spotkania sezonu rozegra więc na wyjeździe. W pierwszym meczu 27 września zmierzy się z Szóstką Mielec.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments