Postawiły kropkę nad „i”

0
17
fot. Tomasz Schenk

Teraz na początku kwietnia powalczą (w ramach konfrontacji toczonej do trzech zwycięstw) z wymagającą młodą drużyną z pobliskiego Mielca, która pozytywnie zaskakuje w tym sezonie. Stawką będzie przepustka do turnieju półfinałowego, a ten zaś następnie wyłoni drużyny bezpośrednio walczące o awans na zaplecze najwyższej klasy.
Na początku lutego tarnowianki jako liderki zakończyły zmagania w ramach zasadniczej części sezonu w grupie V rozgrywek II ligi. Następnie podopieczne trenera Michała Betleji od marca walczyły w pierwszej rundzie fazy play‑off z czwartą drużyną zestawienia z Tomaszowa Lubelskiego. Ta część rywalizacji toczy się do dwóch zwycięstw, a jedno w stosunku 3:0 odniosły tarnowianki już w pierwszym spotkaniu tydzień wcześniej, gdy wygrały na parkiecie Tomasovii.
W sobotę przed licznie zgromadzoną publicznością w hali Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej gospodynie podejmowały rywalki w drugim spotkaniu, mając w nim jeden tylko cel – zwycięstwo, które automatycznie pozwalało awansować do drugiej części fazy play‑off. Tomaszowianki przyjeżdżały do faworyzowanej drużyny, ale ostatecznie poprawiły się w porównaniu z poprzednim meczem.
Zaczęło się dobrze, bo tarnowianki w inauguracyjnej partii wygrały 25:20. Chwilę później nie było już tak przyjemnie, przyjezdna ekipa zaprezentowała się lepiej i cieszyła się z przełamania 25:22, dzięki czemu zarazem doprowadziła do remisu. Taki obrót spraw najwidoczniej poirytował tarnowianki, które już w trzecim secie – ku uciesze tłumnych i głośnych kibiców – wygrały bardzo pewnie 25:14. Czwarta partia okazała się rozstrzygającą o wszystkim. Co prawda, drużynie z Tomaszowa Lubelskiego nie brakowało ambicji i woli walki, ale ostatecznie ponownie to gospodynie wygrały 25:19, a w efekcie cieszyły się z triumfu w całym meczu 3:1, który zapewnia awans do drugiej rundy fazy play‑off.
Tarnowianki w sobotnim spotkaniu wykonały wyznaczone sobie zadanie, choć oczywiście nie wszystko funkcjonowało idealnie, a przed dalszą, bardzo wymagającą częścią rozgrywek muszą poprawić mankamenty. Wyróżniającą się postacią była Sandra Szychowska – zdobywczyni tytułu MVP meczu. Martwi natomiast kontuzja kolana Małgorzaty Barszcz, której tarnowska zawodniczka nabawiła się w spotkaniu z Tomasovią i musiała opuścić parkiet oraz halę na noszach pod opieką ratowników. Szkoleniowiec tarnowianek w awaryjnych sytuacjach dysponuje jednak szeroką kadrą.
Tarnowianki dzięki sobotniej wygranej powalczą teraz w finałach fazy play‑off z dobrze znaną sobie drużyną Szóstki Mielec. Stawką rywalizacji toczonej do trzech zwycięstw będzie mistrzostwo w grupie V rozgrywek II ligi, ale przede wszystkim przepustka do turnieju półfinałowego o awans do I ligi z lepszej pozycji wyjściowej. Jeśli tarnowianki pokonają Szóstkę, trafią później na teoretycznie łatwiejszych rywali.
Jednak awans na zaplecze najwyższej klasy rozgrywkowej w kobiecej siatkówce w Polsce, o którym głośno mówi się w tym sezonie w Tarnowie, jest na razie bardzo odległym celem, ponieważ tarnowianki czekają teraz kolejne niełatwe etapy na drodze do wymarzonego sukcesu. Najbliższy to poradzenie sobie z mielczankami, które dotychczas pozytywnie zaskakują – ostatnio ekipa trenera Romana Murdzy pokonała w dwóch odsłonach MKS‑SAN Pajdę Jarosław, a w tym sezonie postawiła się już tarnowiankom, które przegrały z Szóstką u siebie 2:3 (potem zrewanżowały się 3:1).
Podopieczne trenera Michała Betleji po sobotnim zwycięstwie miały czas na odpoczynek, ale rozpoczynają już intensywne przygotowania do drugiej rundy fazy play‑off, od której dzieli je obecnie dwa i pół tygodnia. Tarnowski zespół w tym czasie ma nie tylko trenować, ale także rozgrywać sparingi. Pierwsze dwa mecze finału play‑off z mielczankami odbędą się 1 i 2 kwietnia w tarnowskiej hali.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o