Seria przerwana w Radomiu

0
66
Tarnowianki w minioną sobotę uległy w Radomiu 0:3 tamtejszej drużynie Radomki
REKLAMA

W najbliższą sobotę „Jedynka” zagra przed własną publicznością, ale o poprawienie dorobku będzie wyjątkowo trudno, bo zmierzy się z liderującą w tabeli Wisłą Warszawa.
Poprzednie spotkanie podopieczne trenera Michała Betleji przegrały w połowie grudnia, następnie w nowym roku zwyciężały kolejno z drużynami z Opola, Szczyrku, Warszawy i Poznania. Dzięki czterem wygranym z rzędu tarnowianki awansowały ostatnio na 5. miejsce w tabeli i przybliżyły się do realizacji celu, jakim jest gra w fazie play‑off po zakończeniu sezonu zasadniczego.
Przed sobotnim meczem 18. kolejki w Radomiu tarnowski zespół deklarował jednak, że chce powalczyć o miejsce w czołowej czwórce zestawienia, dlatego ważne było właśnie spotkanie z Radomką, która plasowała się na 4. miejscu. „Jedynka” liczyła na zmniejszenie straty punktowej do rywalek i zrewanżowanie się za listopadową przegraną z nimi w Tarnowie 2:3. Radomianki z kolei chciały zrehabilitować się kibicom za niespodziewaną porażkę w poprzedniej kolejce z autsajderem z Opola, a o ich możliwościach świadczył fakt, że w ubiegłym tygodniu awansowały do ćwierćfinału Pucharu Polski, pokonując występujący w najwyższej lidze zespół KSZO z Ostrowca Świętokrzyskiego.
Na parkiecie w Radomiu determinacja w grze obydwu ekip była w sobotę widoczna, ale ostatecznie lepiej spisały się gospodynie, przy czym trzysetowe zwycięstwo nie przyszło im łatwo.
Pierwszy set rozpoczął się od wyrównanej gry i wyniku oscylującego wokół remisu, ale z czasem to tarnowianki osiągnęły dwupunktową przewagę. Potem radomianki doprowadziły do wyrównania, a „Jedynka” następnie osiągała nieznaczne prowadzenie. W kluczowym momencie skuteczniej zagrały jednak gospodynie, które miały jedno „oczko” więcej i piłkę setową, a po błędzie w ataku tarnowianek zwyciężyły otwierającą partię 25:23.
Na początku drugiej odsłony meczu Radomka wygrywała już różnicą czterech punktów, ale tarnowianki nie pozwoliły jej odskoczyć i szybko doprowadziły do remisowego rezultatu. Następnie ekipa gości wyszła na prowadzenie, które chwilę później straciła, aby znów wyrównać. Do decydującego fragmentu spotkania obydwie drużyny przystępowały ostatecznie z tej samej pozycji wyjściowej, ale choć remisowały 22:22, to finalnie lepsze okazały się gospodynie, które ponownie wygrały 25:23.
O ile dwie partie „Jedynka” przegrała po walce i stosunkowo wyrównanej grze, o tyle przebieg trzeciego seta był już nieco odmienny. Wprawdzie początkowo drużyny wymieniały się prowadzeniem, a żadna nie potrafiła odskoczyć od rywalek na większą odległość, ale ten stan rzeczy utrzymywał się do wyniku 16:16. Odtąd gospodynie zdobyły kilka punktów z rzędu, tarnowianki zaczęły popełniać błędy, a ostatecznie Radomka zwyciężyła 25:19 i w całym spotkaniu 3:0.
Po sobotnim meczu radomianki powróciły na 3. miejsce w tabeli, a beniaminek z Tarnowa spadł na 6. pozycję. Kolejne za „Jedynką” w zestawieniu ekipy z Gliwic, Świecia i Szczyrku tracą do niej obecnie po cztery punkty, więc podopieczne trenera Betleji nie mogą być jeszcze pewne miejsca w fazie play‑off (w której zagra czołowe osiem ekip), tym bardziej że do zakończenia sezonu pozostały jeszcze cztery kolejki, a tarnowianki czekają spotkania z wymagającymi przeciwnikami.
Już w najbliższą sobotę w ramach 19. serii spotkań „Jedynka” zmierzy się w domowej hali Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej z liderem tabeli. Przewodząca stawce Wisła Warszawa jest zarazem jednym z pretendentów do awansu, a w całym sezonie przegrała dotychczas tylko dwa mecze. W pierwszym spotkaniu obydwu ekip w tym sezonie tarnowianki uległy Wiśle w stolicy 0:3.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o