Triumf po pięciu setach emocji

0
81
fot. Tomasz Schenk

To ważna wygrana z bardziej doświadczonym i wyżej notowanym rywalem, która pozwoliła drużynie trenera Michała Betleji utrzymać się w czołowej ósemce tabeli. W najbliższą sobotę tarnowianki na wyjeździe zagrają z 7R Solną Wieliczka.
Rozgrywane w sobotni wieczór w hali Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Tarnowie spotkanie 9. kolejki było dla gospodyń bardzo ważne w kontekście sytuacji w tabeli. Tarnowianki przegrały bowiem ostatnio dwa mecze z rzędu (miały na swoim koncie łącznie trzy zwycięstwa oraz pięć porażek) i pojawiło się ryzyko, że wypadną poza ósemkę stawki, która po sezonie zasadniczym zagra w fazie play‑off.
Równocześnie drużyna trenera Betleji stanęła w sobotę przed trudnym zadaniem, ponieważ przyjezdny Joker Mekro Energoremont Świecie to zespół, który wyprzedzał je w tabeli, miał też więcej doświadczeń pierwszoligowych i bardziej ograne na tym poziomie siatkarki (w poprzednim sezonie świecianki zdobyły nawet brązowy medal na zapleczu najwyższej klasy). Ponadto o ile w tym sezonie tarnowianki wygrywały dotychczas mecze z innymi beniaminkami, o tyle zespół ze Świecia potwierdził już, że potrafi zwyciężać także z wyżej notowanymi klubami, a w efekcie w Tarnowie występował jako teoretyczny faworyt.
Pierwszy set był zapowiedzią emocji, które towarzyszyły licznie zgromadzonym tarnowskim kibicom przez całe spotkanie. Zaczął się od wyrównanej gry, ale z czasem to Joker osiągnął trzypunktowe prowadzenie. Seria świetnych zagrywek sprawiła następnie, że świecianki miały już nawet sześć punktów więcej. W decydującej części partii gospodynie zdołały jednak odrobić większość strat, a ekipa gości zmarnowała dwie piłki setowe i tarnowianki doprowadziły do wyrównania. O zwycięstwie „Jedynki” 29:27 zadecydowała więc niezwykle emocjonująca gra na przewagi.
Wynik drugiego seta nie odzwierciedla jego przebiegu, ponieważ tym razem to Joker zwyciężył 25:19, ale przewagę zbudował dopiero w samej końcówce. Początkowo rezultat oscylował wokół remisu, tarnowianki wychodziły nawet na dwupunktowe prowadzenie, potem lepiej prezentowała się ekipa gości, która pod koniec partii wygrywała 20:19. Odtąd jednak w grze tarnowianek pojawił się przestój i punktował już tylko Joker, który w rezultacie doprowadził do wyrównania w meczu.
Dużo działo się w trzecim secie, gdy tarnowianki w połowie partii prowadziły nawet różnicą sześciu punktów, ale swoją przewagę roztrwoniły i seria świecianek pozwoliła im najpierw wyrównać, a następnie wyjść na prowadzenie 24:20. Gospodynie wybroniły wówczas trzy piłki setowe, ale powtórki z inauguracyjnej partii nie było i uległy 23:25, a w całym spotkaniu przegrywały już 1:2. Rezultatem 25:23 zakończyła się też czwarta partia, tyle że tym razem na korzyść tarnowianek. Set znów zaczął się od wyrównanej gry, następnie tarnowianki wypracowały trzy punkty przewagi, potem Joker odrobił stratę, by w końcówce gospodynie znów mu odskoczyły, dzięki czemu doprowadziły do remisu w meczu.
Po raz drugi w tym sezonie tarnowianki zagrały w tie‑breaku. Dwa tygodnie wcześniej we własnej hali przegrały po pięciosetowym pojedynku z Radomką Radom, ale tym razem było inaczej. W decydującej partii „Jedynka” była niemal od początku o krok przed rywalkami, w momencie zmiany stron prowadziła dwoma punktami, a w drugiej części tie‑breaka zagrała jeszcze lepiej i wykorzystała słabszą postawę przeciwniczek, wygrywając ostatecznie 15:9 i w całym meczu 3:2. Najlepszą zawodniczką spotkania wybrano Izabelę Matyszczak, rozgrywającą tarnowskiej drużyny.
– Dziękuję dziewczynom za odporność, walkę do końca, zdobycie dwóch cennych punktów. Na pewno musimy przeanalizować trzeci set, ale mimo tego mecz był bardzo dobry – mówił po spotkaniu trener Michał Betleja. – Dla mnie osobiście była to wielka lekcja żeńskiej siatkówki: wiele zwrotów akcji, dużo emocji, typowo kobiecych zachowań. Pracuję z kobietami od dwóch lat, ale właśnie dzisiaj dostałem najlepszą lekcję tego, na czym często polega żeńska siatkówka.
Dzięki sobotniej wygranej „Jedynka” utrzymała się na 8. miejscu w tabeli, zmniejszyła też nieco swoją stratę do kilku wyżej lokujących się drużyn. Obecnie beniaminek z Tarnowa ma na swoim koncie cztery zwycięstwa i pięć porażek, a – co najważniejsze – udowodnił, że potrafi wygrywać nie tylko z innymi pierwszoligowymi nowicjuszami, ale też doświadczonymi rywalami.
W najbliższą sobotę w 10. kolejce tarnowianki zagrają na wyjeździe w Wieliczce z tamtejszą drużyną Solnej w ramach derbów Małopolski. Wieliczanki przegrały w tym sezonie dotychczas trzy mecze, a w efekcie plasują sią na 4. miejscu w tabeli (mając zarazem tyle samo punktów, co drużyna z najniższego stopnia podium). Solna będzie miała w derbowym spotkaniu status faworyta, dysponuje bowiem lepszym składem, ma też za sobą doświadczenia z udanego poprzedniego sezonu (gdy jako beniaminek zajęła miejsce tuż za podium). Zmotywowane sobotnim zwycięstwem tarnowianki chcą jednak na wyjeździe sprawić niespodziankę, tym bardziej że w tym sezonie udowadniały już, że na parkietach rywala czasem prezentują się nawet skuteczniej niż u siebie.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o