Udany początek roku w wykonaniu „Jedynki”

0
330
fot. Tomasz Schenk
REKLAMA

W swoim pierwszym meczu w 2020 roku z dobrej strony zaprezentowały się siatkarki Grupy Azoty PWSZ Tarnów. W minioną sobotę przed własną publicznością nie dały szans drużynie KSZO z Ostrowca Świętokrzyskiego, pewnie pokonując ją 3:0. Dzięki niedawnym wynikom poprawiła się sytuacja „Jedynki” w tabeli i ekipa pozostaje w grze o fazę play-off. W najbliższy weekend tarnowianki czeka jednak wyjątkowo trudny wyjazd do Świecia, gdzie zmierzą się z liderem zestawienia.

REKLAMA

Siatkarki „Jedynki” w ostatnim czasie ewidentnie odżyły. Zaczęły sezon od dziewięciu porażek z rzędu, ale po zmianie szkoleniowca wygrały cztery z sześciu meczów pod wodzą Łukasza Marciniaka, w tym pod koniec ubiegłego roku pokonały nawet wymagającą ekipę z Jarosławia. Zadebiutowały wówczas rozgrywająca Karolina Szczygieł oraz środkowa Nikola Abramajtys, które wzmocniły w grudniu tarnowską drużynę. Nic więc dziwnego, że zarówno klub, jak i kibice z nadziejami spoglądają w przyszłość.
Doszło nawet do tego, że w pierwszym meczu nowego roku to tarnowianki należało uznać za faworyta. W ubiegłą sobotę w ramach 17. kolejki podejmowały bowiem we własnej hali ekipę KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, która w tabeli znajdowała się nieco niżej, a nie wygrała od dziewięciu meczów. Ostrowianki zresztą w całym sezonie triumfowały tylko dwukrotnie, w tym właśnie z „Jedynką”.
Sobotnie starcie miało zresztą więcej podtekstów, bo tarnowski zespół w trakcie sezonu pozyskał aż cztery zawodniczki (oprócz Szczygieł i Abramajtys także Olgę Samul i Justynę Kędziorę), które zaczynały rozgrywki w kadrze zespołu z Ostrowca Świętokrzyskiego. Co więcej, jego trenerem jeszcze niedawno był Marciniak. Odejścia siatkarek i szkoleniowca z ekipy KSZO to efekt problemów finansowych klubu, na których „Jedynka” niejako skorzystała, bo mogła podczas sezonu wzmocnić się.
Ostatecznie mecz w hali PWSZ nie zawiódł oczekiwań rozochoconych kibiców, potwierdził bowiem możliwości tarnowianek, które w październiku łatwo uległy KSZO 0:3, a teraz zrewanżowały się rywalowi tym samym. Gospodynie wygrały szybko, choć miewały też gorsze momenty.
W pierwszej partii tarnowianki kilkukrotnie wypracowały sobie większą przewagę, ale grały nierówno i ostrowianki potrafiły niwelować stratę. W decydującym momencie to jednak „Jedynka” znów prezentowała się lepiej i zwyciężyła 25:21. W drugim secie przewaga miejscowych od początku do końca była już ewidentna, a partia zakończyła się ich wygraną 25:15. Z kolei po zmianie stron ekipa KSZO prowadziła już nawet różnicą pięciu punktów, ale w drugiej fazie seta tarnowianki poprawiły się i wykorzystały błędy własne gości, dzięki czemu zwyciężyły 25:21 i w całym meczu 3:0.
– Najważniejsze są trzy punkty, one były naszym celem w tym spotkaniu – mówiła Abramajtys, która otrzymała tytuł MVP meczu. – Szkoda tylko, że grałyśmy nierówno. Były dobre okresy, gdy robiłyśmy swoje, a także słabsze, gdy brakowało koncentracji. Na szczęście wygrałyśmy, a to się liczy najbardziej.
Podopieczne trenera Marciniaka odniosły w sobotę piąte zwycięstwo w tym sezonie. Wygrana sprawiła, że awansowały na 9. miejsce w tabeli. Gdyby faza zasadnicza zakończyła się teraz, znalazłby się w czołowej ósemce awansującej do play-offów, dlatego że nie może w nich zagrać wyżej notowana ekipa SMS-u PZPS Szczyrk. „Jedynka” musi jednak walczyć o każdy punkt, bo równa się dorobkiem z kolejnymi w stawce Karpatami Krosno i Stalą Mielec. Zmagania o play-offy zapowiadają się więc ekscytująco, wszak do końca zasadniczej części sezonu pozostało jeszcze dziewięć kolejek.

W najbliższy weekend drużynie trenera Marciniaka będzie jednak trudno odnieść trzecie zwycięstwo z rzędu. W ramach 18. serii zagra na wyjeździe z Jokerem Świecie, który jest zdecydowanym liderem tabeli, a w tym sezonie długo nie przegrał żadnego meczu (w październiku pokonał tarnowianki 3:0). Jedyną jak na razie porażkę świecianki poniosły dopiero w miniony poniedziałek, niespodziewanie ulegając u siebie w trzech setach MKS-owi San-Pajda Jarosław. Nie można jednak traktować tego jako oznaki słabości drużyny. – Joker będzie w sobotę oczywistym faworytem, ale chcemy powalczyć. To mecz z gatunku tych, które lider musi wygrać, a my pojedziemy po prostu grać swoje – mówi trener tarnowianek.

38 – tyle punktów po ataku zdobyły w meczu z KSZO siatkarki „Jedynki”.

5 – tyle asów serwisowych posłały w sobotnim spotkaniu tarnowianki.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o