Zwycięskie zwieńczenie „Jedynki”

0
80
Na zakończenie sezonu tarnowskie siatkarki pewnie pokonały przed własną publicznością 3:0 ekipę MOSiR-u Jasło

Teraz drużynę czeka dłuższa przerwa od rywalizacji, a na ligowe parkiety tarnowianki powrócą w marcu, gdy w ramach fazy play-off zmierzą się z Tomasovią Tomaszów Lubelski. Stawką zmagań będzie wówczas awans do turnieju półfinałowego o wejście do I ligi.
Początek sezonu nie był najlepszy w wykonaniu podopiecznych trenera Michała Betleji, którym przytrafiły się dwie przegrane i w efekcie w pewnym momencie zajmowały nawet miejsce w środku stawki. Z czasem jednak tarnowianki spisywały się coraz lepiej, a po raz ostatni przegrały pod koniec października minionego roku. Później „Jedynka” wygrała dziewięć meczów z rzędu i finalnie znalazła się na czele tabeli grupy V rozgrywek II ligi kobiet.
W ubiegły weekend rozgrywano ostatnią kolejkę sezonu zasadniczego. W ramach 14. serii spotkań tarnowianki podejmowały przed własną publicznością ekipę MOSiR-u Jasło, przedostatnią drużynę w tabeli. Gospodynie były zdecydowanym faworytem tej konfrontacji, ale rywala nie mogły zlekceważyć, bo do utrzymania prowadzenia w rozgrywkach potrzebowały kompletu punktów (tuż za nimi z niewielką stratą czaiły się bowiem siatkarki San-Pajdy Jarosław), a ponadto od ich miejsca w stawce zależało, z którym przeciwnikiem zmierzą się w fazie play-off.
Jeszcze początek pierwszego seta mógł zapowiadać, że zespół z Jasła spróbuje powalczyć w Tarnowie, ale wraz z kolejnymi akcjami w grze gości pojawiały się przestoje, a tarnowianki zaczęły wypracowywać sobie dużą przewagę, dzięki czemu pierwszą odsłonę pojedynku zakończyły pewną wygraną 25:12. Podobnie było w drugim i trzecim secie, w których tarnowianki dwukrotnie zwyciężały 25:18, choć na początku tych partii rywalki próbowały jeszcze dotrzymywać im kroku. W decydujących momentach to jednak zespół „Jedynki” pokazywał swoją wyższość, dobrze prezentując się szczególnie w zagrywce oraz bloku, co sprawiło, że w rezultacie gospodynie mogły cieszyć się z zasłużonego triumfu 3:0.
– Rywalki mogły nas zaskoczyć, dlatego przed takim spotkaniem najważniejsza była mobilizacja. Nieważne, czy gramy z zespołem z Jasła, czy z Jarosławia – mówi Natalia Cieśla, jedna z wyróżniających się tarnowskich siatkarek. – Cieszymy się, że każda z nas mogła się sprawdzić, w tym nowe zawodniczki.
Szkoleniowiec drużyny pozwolił w sobotę pograć niemal wszystkim swoim podopiecznym – także tym zawodniczkom, które w obecnym sezonie rzadziej prezentowały się na parkiecie. Tarnowscy kibice zobaczyli także Patrycję Lipińską (która w poprzednim sezonie występowała już w barwach „Jedynki”, a teraz powróciła do zespołu), a także doświadczoną Sandrę Szychowską (która w przeszłości grała na pierwszoligowych parkietach, zaś ostatnio podczas zimowej przerwy transferowej zasiliła szeregi tarnowskiej drużyny). Do zdrowia powraca też kontuzjowana długo Maja Bodzęta, co sprawia, że trener Betleja w decydującej fazie sezonu będzie dysponował szeroką kadrą.
– Doszły do nas fajne zawodniczki, co podniosło jakość i spokój treningów. Mam nadzieję, że te dziewczyny wspomogą zespół w trudnych momentach – mówił po sobotnim meczu Michał Betleja. – W momencie kulminacyjnym sezonu, do którego się zbliżamy, widać już większe zgranie drużyny. Forma nie jest jeszcze najwyższa, ale taka ma się powoli pojawiać. Dzisiaj każda zawodniczka pokazała swoją wartość, co mnie bardzo cieszy, bo mam za kim oglądać się w celu zmiany w trakcie meczu.
Tarnowianki wygrały w sobotę dziesiąte spotkanie z rzędu, dzięki czemu przypieczętowały zwycięstwo w swojej grupie w ramach sezonu zasadniczego. Tuż za nimi w czołowej czwórce uplasowały się zespoły San-Pajdy Jarosław, Szóstki Mielec oraz Tomasovii Tomaszów Lubelski, które również awansowały do fazy play-off. W niej rywalizacja będzie toczyć się do trzech zwycięstw, a tarnowianki jako liderki o triumf zagrają z czwartą w zestawieniu Tomasovią. Stawką meczów będzie awans do turnieju półfinałowego o wejście do I ligi, który jest najbliższym celem siatkarek Grupy Azoty PWSZ Tarnów.
Spotkania w fazie play-off odbędą się dopiero w marcu, ale nie oznacza to, że siatkarki „Jedynki” czeka teraz dłuższa przerwa od treningów. Tarnowianki mają wprawdzie kilka dni pauzy na powrót do rodzinnych domów, ale już od najbliższego tygodnia rozpoczną intensywne przygotowania do meczów z Tomasovią. W planach są także sparingi z przeciwnikami występującymi na co dzień w wyższych ligach, które mają przygotować tarnowski zespół do decydującego etapu sezonu.
– Tomasovia łatwo punktów nie odda, będzie walczyć jak wszystkie inne drużyny, więc mimo wszystko czeka nas trudna przeprawa – zapowiada rozgrywająca Joanna Mokrzycka, która została wybrana najlepszą zawodniczką sobotniego spotkania.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o