„Słonie” z punktem na trudnym terenie

0
280
fot. stomil.olsztyn.pl
REKLAMA

Piłkarze pierwszoligowego Bruk- -Betu Termaliki Nieciecza w ubiegły piątek mieli chrapkę na zwycięstwo z wyżej notowanym Stomilem Olsztyn. Plan nie został zrealizowany, bo wyjazdowe spotkanie zakończyło się remisem 1:1. Olsztynianie jednak bardzo dobrze radzą sobie na domowym stadionie, więc zdobyty punkt należy docenić. Dzięki niemu w ligowej tabeli „Słonie” awansowały na 8. miejsce.

REKLAMA

W najbliższą sobotę przed własną publicznością podejmą GKS Bełchatów.
Niecieczanie dobrze zaczęli sezon, ale później znaleźli się w dołku, z którego – dzięki dwóm wygranym z rzędu – wydostali się w ostatnich tygodniach. W 13. kolejce celem podopiecznych trenera Piotra Mandrysza było przedłużenie serii zwycięstw, ale rywalizowali na wyjeździe z niełatwym rywalem. Stomil Olsztyn ma już za sobą organizacyjne problemy z ubiegłego sezonu. W obecnych rozgrywkach spisuje się nieźle, a przed meczem miał na swoim koncie trzy „oczka” więcej od „Słoni”.
Co ważne, olsztynianie na swoim stadionie rzadko tracą punkty, dotychczas przegrali tam zaledwie raz. Również piłkarzom Bruk-Betu Termaliki w ubiegły piątek nie udało się pogorszyć tej statystyki. Dodać jednak trzeba, że trener Mandrysz nie dysponował pełną kadrą – na zgrupowanie reprezentacji Łotwy pojechał Vladislavs Gutkovskis (wystąpił zresztą w czwartkowym meczu z Polską w eliminacjach do Euro 2020), a Wojciech Kamiński udał się na obóz młodzieżowej reprezentacji Polski.
Obydwie drużyny w piątek udowadniały, że zależy im na zwycięstwie, bo mecz był bardzo zacięty. Żadna z ekip wyraźnie nie dominowała, choć miały swoje lepsze i gorsze momenty, stwarzały też sytuacje. Do przerwy piłka do bramki jednak nie wpadła, sytuacja zmieniła się natomiast w drugiej połowie.
Niedługo po zmianie stron kibice z Niecieczy mieli powody do radości, bo w 48. minucie Martin Miković z boku boiska wbiegł przed pole karne i precyzyjnym uderzeniem w okienko pokonał dobrze broniącego tego dnia Piotra Skibę. Olsztynianie dążyli do wyrównania, co udało im się w 63. minucie, gdy dośrodkowanie w pole karne wykorzystał strzałem głową nieupilnowany Szymon Sobczak, były zawodnik Bruk-Betu Termaliki. Do końca więcej goli już nie padło i mecz zakończył się remisem 1:1.
– Spotkanie było emocjonujące, z sytuacjami po obydwu stronach – podsumował po meczu trener Piotr Mandrysz. – Docenialiśmy klasę przeciwnika. Wiedzieliśmy, że u siebie jest bardzo groźnym zespołem, w tabeli znajdował się przed nami. Mimo to od początku chcieliśmy powalczyć w Olsztynie o całą pulę. Byliśmy tego blisko. Niestety nie dowieźliśmy prowadzenia do końca. Olsztynianie byli zdeterminowani i gdy przegrywali, rzucili wszystko na jedną szalę. Doprowadzili do remisu po naszym błędzie. Wracamy do domu z poczuciem niedosytu, bo mieliśmy plan dogonić Stomil w tabeli.
Punkt przywieziony z Olsztyna sprawił jednak, że ekipa Bruk-Betu Termaliki w pierwszoligowym zestawieniu awansowała na 8. miejsce. Swój dorobek i lokatę „Słonie” będą mogły powiększyć w najbliższą sobotę, gdy przed własną publicznością w 14. kolejce podejmą GKS Bełchatów. Rywal znajduje się w tabeli nieco niżej, ale posiada tylko „oczko” mniej, więc spotkanie będzie miało sporą wagę. Bełchatowianie mają jednak to do siebie, że nie radzą sobie na wyjazdach, z których jeszcze ani razu w tym sezonie nie wrócili ze zwycięstwem. Oby nie inaczej było w sobotę w Niecieczy.

Stomil Olsztyn – Bruk-Bet Termalica 1:1 (0:0).

Miković 48. min., Sobczak 63. min. BBT: Dybowski –Oleksy, Putiwcew, Miković, Szarek, Kiełb, Jovanović, Wlazło, Purece, Terpiłowski, Jelić (46’ Gergel).

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o