Rozmowa z Krzysztofem Mogielnickim, prezesem Grupy Azoty Unii Tarnów
Rusza kolejny superligowy sezon, więc wypada rozpocząć naszą rozmowę od pytania, jakie cele stawia Pan przed drużyną Unii…
Na pewno będą one bardziej ambitne niż w poprzednich sezonach. Myślę, że stać nas będzie na wiele, ale sport jest przecież nieprzewidywalny i wszystko może się zdarzyć. Nie wiem jaką siłą będą dysponować nasi rywale, mam jednak nadzieję, że będziemy wygrywać kolejne spotkania i taki będzie nasz główny cel. A jak ułoży się tabela Superligi, zależy od wielu czynników. Może być tak, że jeżeli 2-3 drużyny będą wyraźnie odstawać od reszty, to nawet odniesienie kilkunastu zwycięstw może nie dać miejsca w pierwszej dziesiątce. Dlatego istotna jest postawa drużyny, ale także to jak zaprezentują się rywale.
Myślę jednak, że kolejny sezon rywalizacji do ostatniej kolejki spotkań o uniknięcie spadku lub ewentualnych meczów barażowych nie zadowoliłby nikogo: ani trenerów, ani zawodników, ani kibiców, ani też sponsorów.
Nie dopuszczam do siebie myśli, że mielibyśmy ponownie do ostatniej kolejki drżeć o to, czy zajmiemy bezpieczne miejsce w ligowej tabeli. Nie wyobrażam sobie po raz kolejny takiej sytuacji, planem minimum jest jej uniknięcie. Chciałbym, abyśmy już w marcu, najdalej w kwietniu mieli wszystko wyjaśnione i byli spokojni o ligowy byt. Po to przecież wzmocniliśmy drużynę. Uważam, że zmiany kadrowe, które przeprowadziliśmy to nie uzupełnienie składu, lecz realne wzmocnienia. Może poza Olkiem Pindą, który będzie się u nas jeszcze uczył, ale ma znakomite warunki fizyczne i naprawdę duży potencjał. Twierdzę, że po przeprowadzonych przed sezonem transferach trenerzy dysponować będą bardzo wyrównaną grupą zawodników i będą mogli wystawić na parkiet dwie równorzędne siódemki. Będą więc mieli personalny dylemat, na kogo postawić, ale będą mieli też personalny wybór. I tak powinno być.
Na pewno spektakularnym transferem było sprowadzenie trzeciego Japończyka Keisuke Matsury. Jego rodacy, na których początkowo patrzono bardzo sceptycznie, sprawdzili się. Warto przypomnieć, że Tokuda został najlepszym strzelcem ubiegłorocznego sezonu, a Yoshidę uznano za jedno z odkryć Superligi. Czy to zadecydowało o takim ruchu i sprowadzeniu do Tarnowa ich rodaka?
Keisuke Matsura gra na pozycji Rennosuke Tokudy, czyli na prawym rozegraniu i ma podobne do niego warunki fizyczne, jest o kilka centymetrów wyższy. Postawiliśmy na niego, ponieważ ma bardzo bogaty repertuar rzutów, szybki rzut z nadgarstka, ale także z wyskoku. Myślę, że będą się znakomicie uzupełniać z Renno, który z konieczności bywał mocno eksploatowany. I wyjdzie to drużynie tylko na dobre. Sam jestem ciekaw, jak Tokuda odnajdzie się w nieco nowej dla siebie sytuacji. Bardzo liczę także na Tarasa Minotskyiego oraz Mateusza Kaźmierczaka.
Zwolennicy zasady, by jak największą rolę w zespole odgrywali miejscowi młodzi zawodnicy, wychowankowie Pałacu Młodzieży, są nieco zaniepokojeni, czy na przykład Mateusz Wojdan – będący dotąd pierwszym wyborem trenera Patrika Liljestranda – nie zostanie zmarginalizowany poprzez pojawienie się mocno zaawansowanego już jednak wiekowo, grającego na tej samej pozycji Białorusina Aleksandra Bushkou?
Na pewno jego pojawienie się w zespole Unii nie zatrzyma rozwoju Mateusza. Sasza przyszedł do Tarnowa, aby go wspomóc, Mateusz może się od niego bardzo dużo nauczyć, bo to przecież doświadczony zawodnik. To oczywiście decyzja sztabu trenerskiego, ale myślę, że mogą grać na przykład po 30 minut. Dzięki temu możemy mieć sporą siłę rażenia w grze z kontry. Bardzo na to liczę.
Wiem, że w składzie pierwszej drużyny pojawili się także młodzi zawodnicy z Pałacu Młodzieży. Rozumiem, że wasza współpraca będzie nadal kontynuowana z pożytkiem dla przyszłości tarnowskiego szczypiorniaka?
Tak, oczywiście. Do kadry pierwszego zespołu włączyliśmy skrzydłowego Jakuba Sikorę, bramkarza Jakuba Hołdę oraz rozgrywającego Konrada Wątrobę. Z kolei Igor Mróz oraz Oskar Klamrzyński zostali wypożyczeni do I ligowego AZS AGH Kraków. Chodzi nam o to, aby mieli znacznie więcej okazji do regularnego przebywania na parkiecie i „wyszli” trochę poza Tarnów, nabrali w innym ośrodku doświadczenia. Mam nadzieję, że ten ruch wpłynie pozytywnie na ich dalszy rozwój. Oczywiście ponownie zgłosimy do rozgrywek o mistrzostwo II ligi naszą rezerwową drużynę opartą na chłopcach z Pałacu Młodzieży. Aktualnie spinamy budżet i nie ukrywam, że czekamy na pomoc i współpracę z samorządem miejskim w tym zakresie.
A propos…Współpraca z samorządem to temat rzeka…
Tak, czasem odnoszę wrażenie, że w Tarnowie nikomu poza gronem fanatyków nie zależy na funkcjonowaniu w mieście sportu na wysokim poziomie. Nie widzę dużego zaangażowania, a bez tego trudno oczekiwać dalszego rozwoju. Nasz strategiczny sponsor – Grupa Azoty – nie będzie sam nas finansował, mamy od niego konkretne sygnały na ten temat. Jeżeli miasto nie zaangażuje się bardziej, jeszcze w tym sezonie sobie poradzimy, ale kolejny może być już spadkowy. W innych miastach pomoc samorządu dla drużyn z Superligi – nawet z I ligi – jest dużo większa niż w Tarnowie. Zawodnicy ufają nam, ale mają swoje oczekiwania, a ja nie mogę ciągle – jak to się mówi – „nawijać im makaron na uszy”. Kolejny problem to Arena Jaskółka. Nie wiemy, kiedy będziemy mogli do niej wrócić i to jest dla nas duży kłopot. To hala, która powinna tętnić sportowym życiem, tutaj winni grać szczypiorniści, drużyna futsalu, siatkarki. Rozpoczniemy sezon z konieczności w małej hali PWSZ, będziemy na mecze naszej drużyny sprzedawać bilety, ale liczba kibiców będzie mocno ograniczona. To dla nas naprawdę spory kłopot. Z niecierpliwością czekamy więc na uruchomienie Areny Jaskółka.
Czy Superliga wzorem lat ubiegłych będzie ligą kilku prędkości? Czy znowu dwie drużyny – czyli zespoły z Kielc i Płocka – zdominują rozgrywki, a reszta walczyć będzie najwyżej o trzecie miejsce?
Trudno powiedzieć, ale może tak być. Łomża Vive Kielce pewnie znowu okaże się poza zasięgiem rywali. Jednak to zespół europejskiej czołówki z ambicjami gry w final four Ligi Mistrzów, ma świetnych zawodników i bardzo długą tzw. „ławkę”. Z Orlenem Wisłą innym drużynom też będzie raczej ciężko rywalizować, zobaczymy co wniosą do gry nowi zawodnicy. Ale wydaje mi się, że już Azoty Puławy mogą być „do ugryzienia”, Michał Jurecki jest przecież coraz starszy.
![Dynamiczne zmiany w pogodzie. Wielobarwne niebo nad Tarnowem [ZDJĘCIA] Tęcza nad Górą św. Marcina](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/06/IMG_20260614_201446-218x150.jpg)

![Średniowieczne klimaty na Górze św. Marcina [ZDJĘCIA] Zamkomania 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/06/Zamkomania-2026-9-218x150.jpg)










![Weekend pełen smaku. Tak tarnowianie bawili się na Gastromajówce [ZDJĘCIA]](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/05/Gastromajowka-14-218x150.jpg)









