W Internecie można trafić na film pokazujący ostatnie chwile wiosennego meczu, który przesądził o awansie piłkarzy Unii Tarnów do II ligi i wielką radość z awansu – najpierw zawodników w szatni, a potem kibiców na tarnowskim Rynku. Ile zostało z tamtego entuzjazmu dziś, po kilku zaledwie miesiącach?
Nie tak to miało wszystko wyglądać. Z awansu wszyscy byli zadowoleni. Zorganizowano nasz mecz z Wisłą Kraków w pięknej oprawie, przyszło na niego 7 tysięcy kibiców. Spotkaliśmy się z najważniejszymi ludźmi w mieście i padły konkretne obietnice pomocy finansowej. Miały zostać spełnione w lipcu, potem w sierpniu, teraz mamy już połowę listopada. Ligę, pomimo kłopotów, zaczęliśmy bardzo dobrze, przecież przez kilka kolejek byliśmy nawet liderami, graliśmy dobrze pomimo wielu problemów. W końcu musiał jednak przyjść kryzys i zniechęcenie. Przegraliśmy pięć meczów z rzędu i to był cios, po którym ciężko się było podnieść. Tak więc, wracając do pytania, to wspomnianego entuzjazmu mamy dziś spory deficyt.
Niedawno chciałeś się nawet podać do dymisji…
Tak, po fatalnie przegranym spotkaniu z Motorem Lublin. Przyznam szczerze, że miałem trochę pretensji do chłopców, że nie dbali o odpoczynek, regeneracj. Tłuką po nocach w ligach halowych, dorabiają i potem pod koniec meczu oddychają rękawami. Z drugiej strony to im się nawet nie dziwię – ileż można uprawiać taką amatorkę, jaka panuje w Unii?
Ile wynosi przeciętny budżet waszych rywali w II lidze?
Różnie. Z tego, co się orientuję, Stal Stalowa Wola ma około 1,2 miliona złotych, Garbarnia Kraków powyżej 1,5 miliona, ale na przykład Pelikan Łowicz 3,5 miliona na sezon.
A jaki jest budżet Unii?
Jesteśmy drużyną, można powiedzieć gorzko, pozabudżetową. Dostaliśmy kilkadziesiąt tysięcy złotych od miasta na dojazdy na mecze i to wszystko. To sprawia, że jesteśmy organizacyjnie na poziomie amatorów z LZS. Brak pieniędzy sprawia, że wiele spraw nie funkcjonuje tak, jak powinno. Podam kilka przykładów. Przed rozpoczęciem rozgrywek jeden z zawodników powiedział, że wyjeżdża do Francji popracować przy zbiorach jabłek. Jak mogłem mu zabronić, przecież on musi z czegoś żyć? Mam na przykład zawodnika spoza Tarnowa, przyjeżdżał na treningi samochodem, ale klub nie zwracał mu za benzynę, więc teraz często go nie ma, bo nie chce sam płacić i sponsorować Unii.. Nie mam więc czasem po 5‑6 zawodników na treningu, a muszę go robić o godzinie 15,30, bo wtedy większość kończy pracę, i spieszyć się, aby zdążyć przed zmrokiem. Kiedy jedziemy na daleki mecz, zawodnicy nawet obiad muszą sobie sami kupić. Czy tak powinna funkcjonować drużyna piłkarska grająca w II lidze? Chyba nie.
Dlaczego w takim mieście jak Tarnów tak trudno utrzymać przynajmniej II‑ligową sekcję piłki nożnej? Dużo mniejszych ośrodków radzi sobie przecież nieporównywalnie lepiej…
I tam mają często nowoczesne, XXI‑wieczne obiekty – boiska ze sztuczną nawierzchnią, piękne stadiony z zapleczem. W Rzeszowie wybudowano piękną trybunę, trwa modernizacja obiektu w Stalowej Woli, piękne centrum piłkarskie powstało w Puławach. A jak wygląda nasz stadion? Przyjeżdżają rywale i narzekają, że muszą grać na pastwisku, bo płyta jest zdewastowana. Nie wiem, dlaczego tak ciężko w Tarnowie o pieniądze na sport, ale powiem coś zastanawiającego. Nie jestem w Mościcach osobą anonimową, więc czasem idę do jakiejś firmy i proszę o dotację – tysiąc, dwa – chociażby na zakup butów piłkarskich. Dostaję je pod jednym warunkiem: że nikomu nie powiem, iż pochodzą z konkretnej firmy. Broń boże, żadnej reklamy w zamian. Tak jakby obowiązywał jakiś zakaz wspierania piłki, jakaś zmowa. Jak to wytłumaczyć?
Spotkałeś się zapewne ze stwierdzeniem, że zły klimat wokół tarnowskiej piłki jest spowodowany niedawną aferą korupcyjną, w którą „umoczeni” byli między innymi niektórzy twoi koledzy z zespołu Unii z lat 90.?
Tak, oczywiście. Kiedyś na szkolnych zawodach spotkałem nauczyciela wf, który nie wiedział, że jestem trenerem Unii. Rozmowa zeszła na drużynę i powiedział mi, że jak wygrali kilka spotkań, to zaraz następne mecze będą sprzedawać! Dobrze, że nie powiedział tego przy zawodnikach, bo mogłoby być nieprzyjemnie. Dlaczego oni mają cierpieć za coś, co było kilkanaście lat temu? Z drugiej strony denerwuje mnie taka nagonka tylko na piłkę. Żyliśmy w kraju, w którym wiele rzeczy było chorych: korumpowało się policjanta z drogówki, dawało się w łapę lekarzom za załatwienie renty, a okazało się, że tak naprawdę wszystkich jakby interesowała wyłącznie korupcja w piłce nożnej.
Sponsorzy nie dopisują w przeciwieństwie do kibiców. Frekwencja na meczach 1,5‑2 tysięcy widzów to bardzo przyzwoita średnia w realiach naszej II, a nawet I ligi…
Kibice nas lubią, cenią, że w Unii grają swoi, młodzi chłopcy z Tarnowa. I to oni nas jeszcze trzymają, dzięki wpływom za bilety możemy zorganizować mecz. A taka organizacja kosztuje około 8‑9 tysięcy złotych. Trzeba zapłacić agencji ochrony, opłacić sędziów, na tym szczeblu już czterech plus delegat i obserwator. Ale kiedy graliśmy z Motorem i ze względu na przyjazd dużej grupy kibiców gości koszty organizacji meczu znacznie wzrosły, to pieniędzy w kasie klubu zabrakło i trzeba było pożyczać…
Runda jesienna dobiega końca. Co dalej?
Naprawdę nie wiem. Jest zagrożenie, że drużyna się „rozsypie”, bo niektórzy chłopcy mogą dostać jakieś propozycje nawet z niższych lig, a przecież nie zabronimy im odejść. Część może wyjechać za granicę do pracy. Boję się też dalekich meczów wyjazdowych, bo na ten moment nie stać nas na noclegi, a do Elbląga czy Suwałk nie można pojechać w dniu spotkania. Teraz, póki gramy, wzbudzamy jeszcze jakieś zainteresowanie, ale co będzie w przerwie zimowej? Takie są smutne realia…
Deficyt entuzjazmu
REKLAMA
REKLAMA







![Noga z gazu na DW975 w Wierzchosławicach [ZDJĘCIA] Nowy chodnik Wierzchosławice](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/03/Nowy-chodnik-WIerzchoslawice-2-218x150.jpg)






![Maksymilian Kwapień wrócił na scenę w Tarnowie [ZDJĘCIA] Maksymilian Kwapień](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/02/Koncert-13-218x150.jpg)









