Kamil Drobiecki o swoim debiutanckim sezonie w PGNiG Superlidze

0
347
fot. pgnig-superliga.pl
REKLAMA

Z powodu pandemii COVID-19 sezon 2019/20 PGNiG Superligi został przedwcześnie zakończony. Sezon, który do udanych może zaliczyć Kamil Drobiecki, były zawodnik Grupy Azoty Tarnów, a obecnie gracz Zagłębia Lubin. Jak teraz wyglądają jego treningi? Jakie ma rady dla osób, które chcą ćwiczyć w domu? O tym między innymi dowiecie się z poniższej rozmowy.

REKLAMA

Duża jest różnica między 1. ligą a PGNiG Superligą?
– Według mnie różnica jest naprawdę spora – począwszy od przygotowania motorycznego i taktycznego, przez poziom sportowy poszczególnych zawodników, kończąc na całej otoczce, jaka towarzyszy rozgrywkom PGNiG Superligi.

To był debiutancki dla Ciebie sezon w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce – mogło być lepiej czy „nie taki diabeł straszny, jak go malują”?
– Zawsze mogło być lepiej, ale na pewno „nie taki diabeł straszny, jak go malują”. Był to ciężki sezon dla mnie – duże obciążenie treningowe i zmęczenie w końcowej fazie dało się we znaki. Początek nie należał do najłatwiejszych – musiałem zmienić różne złe nawyki podczas gry, nauczyć się nowych rozwiązań taktycznych, których było dużo więcej niż w poprzednim klubie. Z biegiem czasu wyglądało to coraz lepiej. Na pewno jest jeszcze dużo aspektów, nad którymi muszę pracować – chociażby siła fizyczna, gra w obronie i wachlarz rzutów, który jest bardzo ważny na pozycji skrzydłowego.

7. miejsce na koniec sezonu. Ty i twoi klubowi koledzy jesteście zadowoleni z tego wyniku?
– Przed sezonem wielu ekspertów typowało naszą drużynę do spadku. Trener i zarząd klubu postawili nam za cel zajęcie miejsca w pierwszej ósemce. Udało nam się to osiągnąć, jednak mogliśmy się pokusić o nieco lepszy rezultat. Koniec końców myślę, że 7. miejsce jest naprawdę dobrym wynikiem.

Twoim trenerem w zakończonym sezonie był Bartłomiej Jaszka, były reprezentant Polski, człowiek, który przez wiele lat grał w niemieckiej Bundeslidze, uważanej za najlepszą ligę świata. Widać było tę niemiecką szkołę na treningach? Jak oceniasz ten niespełna rok pracy z trenerem z takim doświadczeniem?
– Przez ten rok nauczyłem się bardzo dużo pod wodzą trenera Jaszki – głównie jeżeli chodzi o przygotowanie taktyczne, poruszanie się po boisku i ustawienie zarówno w obronie, jak i w ataku. Przed każdym meczem mieliśmy analizę wideo. Trener pokazywał nam, jaki styl preferuje dany przeciwnik, tłumaczył jak mamy zachować się przy różnych rozwiązaniach taktycznych rywala. Zwracał też uwagę na to, byśmy byli w pełni skoncentrowani nie tylko podczas meczów, ale również w czasie treningów. Często powtarzał, byśmy wierzyli we własne umiejętności, grali jako zespół i zawsze walczyli do ostatniej sekundy. Wydaje mi się, że było to widać podczas spotkań.

W pewnym momencie stałeś się etatowym wykonawcą rzutów karnych w swojej drużynie.
– To prawda – trener podjął decyzję, bym to ja wykonywał rzuty karne. Na początku sezonu mieliśmy trochę problemów w tym elemencie gry. Najwyraźniej szkoleniowiec zaobserwował na treningach, że w miarę dobrze radzę sobie w tym aspekcie gry i postanowił powierzyć mi tę odpowiedzialność. Na pewno niektóre rzuty karne mogłem wykonać lepiej, jednak myślę, że koniec końców trener był zadowolony z mojej dyspozycji.

Z powodu pandemii koronawirusa sportowcy muszą trenować w swoich domach. Jak wygląda teraz twój dzień treningowy? Dostaliście instrukcje od swoich trenerów na czym powinniście się najbardziej skupić?
– Jak najbardziej – dostaliśmy rozpiskę treningów biegowych i siłowych, które wykonujemy w swoich domach. Nic jednak nie zastąpi zajęć z piłką, dlatego skupiamy się na ćwiczeniach ogólnorozwojowych, by utrzymać formę nad którą pracowaliśmy przez cały sezon.

Co doradziłbyś osobom, które chciałyby trenować, jednak w obecnej sytuacji muszą zostać w domu. Co robić, by podtrzymywać formę? Jak w ogóle zmotywować się do takich treningów?
– Mamy to szczęście, że wiedzę na praktycznie każdy temat mamy na wyciągnięcie ręki. Jest mnóstwo stron internetowych, kanałów na Youtube, które w obecnej sytuacji przygotowują materiały związane z wysiłkiem fizycznym. Na pewno warto również odwiedzić facebookowy profil PGNiG Superligi, który co jakiś czas publikuje treningi do wykonywania w domu. Jak znaleźć motywację? Motywacji może być mnóstwo – poprawa sylwetki czy też polepszenie swojej sprawności fizycznej. Najtrudniej jest zacząć – potem już jest tylko z górki.

Jako młody chłopak bardzo lubiłeś lekcje WF-u. Gdybyś stał teraz przed uczniami, którzy unikają lekcji wychowania fizycznego, co byś im powiedział?
– To jest bardzo duży problem w dzisiejszych czasach. Uważam, że musi się zmienić podejście rodziców do zajęć wychowania fizycznego, bo wydaje mi się, że ten przedmiot jest przez nich mocno lekceważony. Gdybym miał w jakiś sposób nakłonić młodzież do uprawiania sportu, zachęcałbym do próbowania każdej formy ruchu. Jest wiele dyscyplin sportu i każdy znajdzie coś dla siebie.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o