Karol Dybowski: To najlepszy czas na sprawy, które odkładaliśmy w nieskończoność

0
245
Fot. Bartłomiej Ziółkowski/400mm.pl
REKLAMA

Karol Dybowski, zawodnik Piasta Gliwice, będący na wypożyczeniu w Bruk-Becie Termalice Nieciecza, opowiedział nam m. in. o tym, jak to jest mieć w dorobku medal za mistrzostwo Polski, o obecnym sezonie w barwach „Słoni” i sytuacji panującej w świecie futbolu.

REKLAMA

Jak to jest być mistrzem Polski?
– To na pewno bardzo miłe uczucie. Mimo że mój wkład w to mistrzostwo, jeśli chodzi o obecność na boisku, nie był zbyt wymierny, to jednak mam z tego medalu sporą satysfakcję. Robiłem wszystko, by na końcu to Piast był mistrzem Polski. Myślę, że dołożyłem swoją cegiełkę do tego sukcesu.

W którym momencie uwierzyliście, że możecie wygrać ligę?
– Fakt, że możemy zostać mistrzami, nie dochodził to do nas chyba aż do ostatniego gwizdka sędziego w meczu z Lechem Poznań. To była decydująca faza sezonu, ale nie było czuć jakiegoś specjalnego napięcia w drużynie. Każdy był świadomy i skoncentrowany na najbliższym meczu. Kiedy ostatecznie zostaliśmy mistrzami, w drużynie wybuchła nieprawdopodobna radość.

Gerard Badia w wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego” mówił wówczas o dobrej atmosferze w zespole. Wymienił też między innymi Twoje nazwisko w tym kontekście. To był klucz do waszego sukcesu?
– Myślę, że tak. Nikt w tej drużynie nie czuł się gorszy, każdy był równo traktowany. Uważam, że atmosfera to główny fundament tego mistrzostwa.

Utrzymujesz kontakt z chłopakami z tamtej ekipy?
– Tak, śledzę cały czas wyniki chłopaków. Mocno im kibicuję. Ostatnio miałem okazję rozmawiać telefonicznie z Kuba Szmatułą, z którym zamieniliśmy kilka zdań.

Przejdźmy do Bruk-Betu Termaliki Nieciecza. Ten sezon w Fortuna 1. lidze jest dla Ciebie debiutancki na tym poziomie rozgrywkowym. Na ten moment masz na swoim koncie 13 rozegranych spotkań. Jaką notę w skali szkolnej wystawiłbyś sobie za ten trwający jeszcze sezon?
– Tak, łącznie z występem w Pucharze Polski rozegrałem dotychczas 14 meczów w tym sezonie. Patrząc przez pryzmat drużyny w jakiej występuję, gdzie jest wielu bardzo dobrych i jakościowych zawodników, myślę, że jest to niezły wynik. Z czystym sumieniem mógłbym wystawić sobie notę 4 – nie obyło się bez błędów, ale zdecydowanie więcej było tych dobrych momentów.

Jak wyglądają teraz wasze treningi? Dostaliście od sztabu szkoleniowego plan treningowy, który macie wykonać w danym tygodniu? Co robicie, by utrzymać formę?
– Jak wszyscy wiemy, obecna sytuacja nie napawa optymizmem. Jesteśmy w kontakcie ze sztabem szkoleniowym i na bieżąco dostajemy rozpiski indywidualnych treningów, które mamy wykonać w domu. Przede wszystkim musimy pilnować się z jedzeniem. Wiemy dobrze, że domowe ćwiczenia, które teraz wykonujemy, nie zastąpią nam w stu procentach grupowych treningów na trawie, dlatego trzeba robić wszystko, by utrzymać formę nad którą pracowaliśmy przez cały okres przygotowawczy. Na tę chwilę możemy zrobić tylko tyle. Moje treningi monitoruje trener bramkarzy, któremu później przesyłam raport.

W świecie futbolu dużo mówi się o tym, że kluby obniżają lub zamrażają pensje swoich piłkarzy. Jak to wygląda w Niecieczy? Mieliście już rozmowę na ten temat z zarządem?
– Myślę, że nie tylko w świecie futbolu ten kryzys jest dostrzegalny – problemy dotykają praktycznie wszystkich sektorów gospodarki. My jako piłkarze też to widzimy. Jesteśmy częścią klubu i zdajemy sobie sprawę, że w najbliższych miesiącach finanse klubu mogą się trochę zmienić, dlatego wyszliśmy z inicjatywą związaną z pewnymi ograniczeniami naszych zarobków w tym trudnym czasie. Rozmowy trwają, czekamy na ostateczne stanowisko klubu.

Prawdopodobnie szczyt zachorowań na koronawirusa w Polsce będzie w maju lub czerwcu. Wierzysz w to, że uda się dokończyć ten sezon? Wasza drużyna mogłaby czego żałować, bo tracicie tylko 5 punktów do miejsca dającego grę w barażach o awans do Ekstraklasy.
– Szczerze mówiąc, to jestem daleki od zajmowanie jakiegoś konkretnego stanowiska w tej sprawie, ponieważ każdego dnia napływają do nas nowe informacje. Niestety nie są one zbyt dobre, a tak jak wspomniałeś – szczyt zachorowań dopiero przed nami. Z tego co słyszałem, są dwa scenariusze – jeden zakłada przedwczesne zakończenie sezonu, drugi natomiast dogranie go w lipcu lubi sierpniu. Kluczowe zdanie w tej kwestii ma też UEFA i to tam mają trudne zadanie. Piłka jednak schodzi teraz na dalszy plan – trzeba pamiętać, że zdrowie nasze i naszych bliskich jest najważniejsze. Każdy musi być świadomy tej trudnej sytuacji.

Jako profesjonalny piłkarz, co doradziłbyś osobom, które chcą podtrzymać formę przy obecnie panujących warunkach? Co i jak trenować, by utrzymać kondycję fizyczną? Jak znaleźć motywację do treningów w domu?
– Na pewno pierwszą rzeczą jest pozostanie w domu – trzeba to zrozumieć i zaakceptować. Zachęcam do aktywności fizycznej – jeżeli nie na podwórku przed swoim domem, to w pokoju. To zawsze dobra okazja do spożytkowania energii i czasu. Oczywiście, nie zawsze są chęci – sam wiem to po sobie. Ale myślę, że to najlepszy czas na sprawy, które odkładaliśmy w nieskończoność i założenie sobie w końcu jakiegoś celu. Nie wiadomo, ile jeszcze potrwa nasze siedzenie w domu, dlatego czemu nie wykorzystać tej okazji i poświęcić trochę czasu swojej sylwetce? Myślę, że mogą wypłynąć z tego same korzyści. Jak ćwiczyć? Uważam, że każda forma aktywności jest wskazana. Na YouTube jest wiele popularnych programów z instruktorami. Są również aplikacje sportowe w telefonie, które na bieżąco monitorują nasze postępy. Nawet zwykła seria pompek czy brzuszków może przynieść efekty. W tym wszystkim jest jednak jeden warunek – trzeba być w tym regularnym.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o