Marcin Dzieński: Umieć wytrzymać presję…

0
92
Dzienski wywiad
REKLAMA

Czy można powiedzieć, że zakończony niedawno sezon był najlepszy w twojej sportowej karierze?
Na pewno był wyjątkowy. Od wielu lat dążyłem do tego, żeby stawać na podiach Pucharu Świata, a teraz ten cel osiągnąłem. W klasyfikacji generalnej cyklu zawodów zająłem trzecie miejsce, jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. Bardzo nastawiałem się też na mistrzostwa świata, ale pojawiła się kontuzja nadgarstka, zająłem w efekcie piąte miejsce. Chodziłem do różnych rehabilitantów, jednak nie udało się całkowicie wyleczyć urazu, który przeszkodził trochę w tej rywalizacji.
Sukcesów nie brakowało jednak w wielu innych zawodach. To efekt wieloletniej pracy, która jakoś musiała się zacząć. Kiedy po raz pierwszy wszedłeś na ściankę wspinaczkową?
Byłem w piątej klasie podstawówki, gdy w Tarnowie odbywała się akcja „Lato w mieście” dla dzieci i młodzieży. Przyszedłem na ścianę, spodobało mi się, więc zapisałem się na zajęcia w ramach sekcji Pałacu Młodzieży. Potem miewałem różne przerwy we wspinaniu, bo chciałem spróbować jeszcze czegoś innego. Grałem na gitarze, była akrobatyka, nawet taniec. Powróciłem jednak do wspinaczki sportowej i cały czas realizuję się w tej dyscyplinie.
Ile czasu poświęciłeś na to, aby móc osiągnąć aktualny poziom?
Obecna forma to oczywiście konsekwencja wielu lat systematycznych treningów. Trzy lata temu przepisałem się do Tarnovii, wtedy też zacząłem trenować bardziej profesjonalnie, z konkretnymi planami treningowymi, co przyniosło bardzo pozytywny efekt. Aktualnie wciąż staram się rozwijać – trenuję co drugi dzień, treningi trwają od dwóch do trzech godzin, do tego dochodzą też częste wyjazdy na weekendowe zawody.
W ostatnich mistrzostwach świata przegrałeś miejsce w strefie medalowej, bo byłeś gorszy od rywala o 0.02 sekundy. Wspinaczka w ogóle jest takim sportem, w którym liczą się detale i perfekcyjność. Jakie więc trzeba mieć cechy, żeby móc wspinać się z sukcesami?
Oczywiście trzeba mieć dynamikę, ale to jest do wytrenowania. Teraz na poziomie światowym najważniejsza staje się psychika. Jeśli ktoś jest słaby psychicznie, za dużo myśli, to popełni najwięcej błędów. A w tym sporcie błąd jest niewybaczalny. Można lecieć przez dwa dni na zawody Pucharu Świata do Chin, popełnić jeden błąd w biegu eliminacyjnym i trzeba wracać do domu z niczym. Należy umieć wytrzymać presję, przygotować się na wszystko.
W takim razie okazuje się, że tarnowianie mają bardzo dobrą psychikę, bo we wspinaczce sportowej radzą sobie znakomicie. Sukcesy Tomasza Oleksego czy Edyty Ropek znają wszyscy, a teraz dołączyła jeszcze grupa utalentowanych młodych zawodników, do której należysz. W tym roku wicemistrzynią świata została też Klaudia Buczek.
Trzeba powiedzieć, że w Tarnowie mamy największe osiągnięcia we wspinacze sportowej spośród polskich klubów. Aktualnie wiele osób, które stają na podiach międzynarodowych zawodów, pochodzi właśnie z Tarnowa. Śmiało można powiedzieć, że nasze miasto jest stolicą wspinaczki na czas w Polsce. Rozwinęła się też baza, możliwości do trenowania są ogromne. Mamy obiekty, trenerów, sekcje. Jeśli ktoś tylko chce, może przychodzić, trenować i zdobywać medale.
Dlaczego warto wybrać akurat tę dyscyplinę?
Wspinaczka uczy umiejętności radzenia sobie z przeciwnościami losu. Potem można te cechy wykorzystać również w życiu pozasportowym. Kiedyś w technikum miałem problem z jednym przedmiotem. Nauczycielka powiedziała na to: „Słuchaj Marcin, chodzisz na treningi, nie poddajesz się, to rób tak samo w szkole”. To była najlepsza i bardzo skuteczna motywacja. Poza tym wspinaczka to dość szerokie pojęcie i zachęcam, żeby choć raz spróbować swoich sił na jakiejkolwiek ścianie. Jest wspinanie w górach, na trudność, bouldering, wspinanie na czas, więc każdy może znaleźć coś dla siebie.
A co ciebie wciąż przyciąga na ścianę?
Najbardziej fascynuje mnie rywalizacja, lubię zmagać się z innymi. Adrenalina podczas zawodów jest ogromna, nie do opisania. Na dodatek ten sport jest bardzo widowiskowy i po prostu może się podobać. Kiedy pokazuję ludziom filmiki, na których człowiek wbiega na piętnastometrową ścianę w sześć sekund, to robi to na nich duże wrażenie.
Wrażenie mogą też robić twoje ostatnie sukcesy, tym bardziej że jesteś jeszcze bardzo młody i studiujesz w tarnowskiej PWSZ. Co chciałbyś osiągnąć w kolejnych latach kariery?
Moim celem jest dominacja w zawodach Pucharu Świata. Jestem też wicemistrzem Europy, więc za rok chcę powalczyć o mistrzostwo kontynentu, a za dwa lata ponownie o złoto w mistrzostwach świata. To są moje marzenia i będę do nich dążył.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o