Marcin Manelski: Idziemy do przodu

0
96
marcin-manelski
REKLAMA

 

REKLAMA

Niedawno w mediach pojawiła się informacja, że znalazł się pan w gronie kandydatów na stanowisko trenera pierwszoligowej Olimpii Elbląg. Jak pan zareagował na tę wiadomość?
Byłem bardzo zaskoczony, kiedy zadzwonili do mnie z Elbląga. Nie była to konkretna oferta, ale pytanie, czy chciałbym ewentualnie poprowadzić klub. Bardzo się zdziwiłem, bo jestem stosunkowo młodym trenerem, Unia gra w III lidze, a interesował się mną pierwszoligowy zespół. To bardzo miłe, że ktoś dostrzega moją pracę. Taka wiadomość była motywująca, bo były piłkarz, który dopiero rozpoczyna swoją karierę trenerską, chce się rozwijać i prowadzić dobre kluby, ma też ambitne cele. Taka informacja bardzo więc cieszy.

To była jednak jedynie wstępna propozycja, bo włodarze Olimpii rozmawiali z kilkoma trenerami, ostatecznie ponownie do pana nie zadzwonili. Ale czy gdzieś w głowie pojawiła się w ogóle myśl o tym, aby zmienić klub?
Już samo zainteresowanie moją osobą sprawiło mi dużo satysfakcji. W piłce nożnej liczą się jednak przede wszystkim konkrety, a tych nie było. Gdyby pojawiła się konkretna propozycja, to na pewno byłaby godna rozważenia. Prowadzenie pierwszoligowego klubu to nie tylko prestiż, ale i duża odpowiedzialność. Każdy trener marzy, żeby jego zespół grał jak najlepiej, żeby trafiać do lepszych klubów, więc ja nie jestem inny, Na razie jednak konkretnej propozycji nie było i najważniejsza jest Unia.
Przed rozpoczęciem sezonu rozmawialiśmy o celach, które postawił pan przed zespołem. Unia miała być jak najwyżej w tabeli po rundzie jesiennej. Czy trzecia pozycja pana satysfakcjonuje?
Mieliśmy w pamięci bardzo dobrą rundę wiosenną w 2011 roku, ale widziałem, że takiej serii zwycięskich meczów nie da się już powtórzyć. Unia jest jednak bardzo mocnym zespołem, jednym z najlepszych w stawce. Początek był średni, nie mogliśmy złapać tempa, zaliczyliśmy kilka wpadek. Ale na szczęście z biegiem czasu było coraz lepiej, te ostatnie mecze były już naprawdę dobre. Trzy punkty straty do lidera to nie jest dużo, więc rundę mogę ocenić pozytywnie. Ale przed nami wciąż wiele pracy.
Od początku sezonu celem „Jaskółek” jest awans do II ligi. Jak pan ocenia szanse Unii w rundzie wiosennej?
Cały czas wierzę w swój zespół i walczymy o to, aby awansować do wyższej klasy rozgrywkowej. Największym problemem stają się jednak osłabienia. Nie spodziewałem się, że Rafał Kleinschmidt i Mateusz Wolański opuszczą Unię. To duża strata dla całego zespołu, musimy jakoś wypełnić te luki. Mimo to mam nadzieję, że uda nam się w końcu awansować do II ligi. Strata do lidera nie jest duża, Unia ma spory potencjał i jeśli zmobilizujemy się, będzie nam sprzyjało piłkarskie szczęście, to awans jest w naszym zasięgu.
Nie jest tajemnicą, że Rafał Kleinschmidt i Mateusz Wolański wyjechali do pracy do Niemiec, bo sytuacja finansowa Unii od dawna jest zła i klub nie wypłacał pensji zawodnikom. Czy coś w tej kwestii się zmieniło?
Problem z finansami w Unii jest wszystkim dobrze znany – na piłkę nożną w Tarnowie brakuje pieniędzy, nie ma zainteresowania sponsorów, klub ma problemy. Ostatnio jednak coś ruszyło do przodu, mogę powiedzieć, że nie jest źle. Z niecierpliwością czekamy na dalszy rozwój wypadków.
Jak do całej sytuacji ustosunkowani są zawodnicy? Nie macie już tego dość?
Cały czas mówię, że trzeba jakoś przetrwać, a kiedy pojawią się wyniki i sukcesy, to będzie lepiej. Awans na pewno byłby przełomem, klubem w końcu ktoś by się zainteresował. Wiem, że tylko dobra gra może pomóc tarnowskiej piłce. Na razie musimy więc zagryźć zęby i wierzyć, że w końcu coś się zmieni.
Zespół liczy na awans, kibice także oczekują go od dawna. Runda wiosenna pokaże, w którym miejscu znajduje się tarnowska piłka. Jaki jest więc plan przygotowań drużyny do drugiej części rozgrywek?
Wszystko zależy od pieniędzy. Od 20 do 24 lutego mamy zaplanowany obóz przygotowawczy w Dukli i myślę, że uda się to zrealizować. Taki wyjazd pomaga w scaleniu drużyny, która ma walczyć na wiosnę o wysokie cele. Oprócz tego, będą treningi w Tarnowie, zawodnicy trenują też indywidualnie, rozegramy mecze kontrolne. Cały czas idziemy do przodu.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o