Strona główna Sport Sport - Wywiady Na żużel w bagażniku

Na żużel w bagażniku

0
Adam Bułat - współzałożyciel i były prezes Fan Clubu Jaskółka
REKLAMA

Rozmowa z Adamem Bułatem, byłem prezesem żużlowego Fan Clubu „Jaskółka” w Chicago

Niedawno w Tarnowie przebywał mieszkający od wielu lat w Stanach Zjednoczonych Adam Bułat – współzałożyciel i były prezes Fan Clubu „Jaskółka”, emigracyjnego stowarzyszenia niezwykle zasłużonego dla tarnowskiego sportu żużlowego. Postanowiłem wykorzystać pobyt Pana Adama do odbycia z nim rozmowy, która w założeniu miała się ukazać w świątecznym wydaniu naszego tygodnika. Los chciał inaczej. Pan Adam zmarł nagle w Chicago w ubiegłym tygodniu, w wieku 69 lat. Publikowany dziś wywiad niech będzie zatem wspomnieniem człowieka, oddanego wielkiej pasji poświęconej tarnowskiemu żużlowi, która przetrwała długie lata rozłąki z rodzinnym krajem i miastem.

Nie wiem, czy pamięta Pan naszą rozmowę jeszcze z końca lat 90. minionego wieku, kiedy sekcję żużlową Unii trawił spory kryzys. Mówił Pan wtedy, że wierzy, iż jeszcze kiedyś tarnowski speedway będzie wielki. I to się spełniło, bo potem „Jaskółki” zdobywały tytuły najlepszej drużyny w Polsce…
Pamiętam tamtą rozmowę. To marzenie faktycznie się spełniło, chociaż nie całkowicie. Mówiłem wtedy także, że jak wygram duże pieniądze w loterii, to pomogę klubowi, aby zdobywał laury, ale mając w składzie samych polskich zawodników, w tym przede wszystkim wychowanków. Niestety nic nie wygrałem (śmiech).

REKLAMA (3)

Skąd wzięła się pańska żużlowa pasja, której nie przerwała długoletnia emigracja?
Ona trwa od dziecka. Mieszkałem w miejscowości Pilcza Żelichowska. Pamiętam, że jako mały chłopak zbierałem truskawki u pana Stanisława Wrony. On miał samochód (warszawę) i jeździł nią na każde zawody do Tarnowa, zabierając znajomych. Mnie w nagrodę też zabierał, często podróżowałem w… bagażniku, bo w środku auta nie było już dla mnie miejsca. Żużel od razu przypadł mi do gustu, te emocje, ten zapach. Strasznie przeżywałem występy tarnowian: Pytki, Chorabika, Tanasia, Barana, Curyło, Kamińskiego. Ich zwycięstwa cieszyły i na nie się czekało. Królem tarnowskiego toru był Zygmunt Pytka. Świetny zawodnik, w Tarnowie wygrywał większość wyścigów. Bardzo dobrze się go oglądało bo wygrywał z klasą, często wyprzedzał zawodników. To była legenda, mistrz Polski, potem – znacznie później – zastąpił go Janusz Kołodziej. Jak dorosłem, to jeździłem na zawody sam; samochodem lub motocyklem.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
0
Napisz komentarzx