Pierwszy profesjonalny sezon

0
136
nowinski

Ładny pojedynek z Rasmusem Jensenem stoczyłeś w XII biegu meczu z Wandą Kraków. Cały dystans odpierałeś ataki rywala, ale w końcu na samej mecie Cię wyprzedził. Szkoda, bo wygrana nad obcokrajowcem zespołu rywala to byłoby coś…
Wygrałem z nim start, ale cały czas czułem jego oddech na plecach. Broniłem się, ale w końcu zabrakło mi pomysłów na tę obronę i na mecie mnie wyprzedził. Szkoda, ale i tak jestem zadowolony, i z tego wyścigu, i z całego meczu, w którym zdobyłem punkty.
Zauważyłem, że generalnie masz z reguły dobre starty, gorzej z jazdą na dystansie, bo często tracisz pozycje. Z czego to wynika?
Niestety to prawda; jak wyjdzie mi start, to w „polu” czegoś brakuje. Staram się nad tym pracować i mam nadzieję, że efekty w końcu przyjdą.
Przed sezonem wielu kibiców było zaskoczonych, że klub postanowił dać Ci szansę startów w lidze. Mówili, że przecież Nowiński ma już 21 lat i nie warto w niego inwestować. Tymczasem dosyć niespodziewanie otrzymałeś miejsce w składzie i regularnie startujesz w lidze. Z bieżącego sezonu możesz być zadowolony?
Oczywiście. Wiem, że było sporo negatywnych opinii, które dotyczyły mojej jazdy, ale kiedy teraz zdobywam punkty, to mam satysfakcję, że tym wszystkim nieżyczliwym mogę dać lekkiego „pstryczka w nos”. Staram się jeździć jak najlepiej i dokładać punkty do dorobku drużyny. Fajnie, że dostałem swoją szansę i chciałbym za to podziękować kierownictwu drużyny. Moja przygoda z tym sportem tak się ułożyła, że przez kilka lat tułałem się po różnych klubach. Tak naprawdę to dla mnie jest pierwszy profesjonalny sezon na żużlu. Chcę go wykorzystać.
Patrząc na wyniki w biegach młodzieżowych, stanowicie z Patrykiem Rolnickim chyba najlepszą juniorską parę w Nice Polskiej Lidze Żużlowej…
Kiedyś na treningu rozmawialiśmy, że faktycznie wygrywamy niemal wszystkie wyścigi juniorów, w najgorszym razie remisujemy. Bo jak mi coś się nie uda, to można liczyć, że Patryk wygra wyścig indywidualnie i ciągnie nasz wynik do góry. A ja, na ile mogę, staram się go wspomagać.
Był taki moment w trakcie sezonu, że zmienił Cię w składzie twój młodszy kolega Kacper Konieczny. Miałeś taki moment załamania, myśl, że teraz to on będzie jeździł regularnie, a tobie pozostanie ławka rezerwowych?
Trener Paweł Baran już przed sezonem mówił, że będzie jechał w lidze ten, kto aktualnie będzie lepszy. Ja miałem trochę słabszy okres, więc swoją szansę otrzymał Kacper. To było dla mnie jednak bardzo motywujące. Nie mnie oceniać, jak się spisał, teraz ja wróciłem do składu. Ale rywalizujemy ze sobą po sportowemu, jesteśmy kolegami z jednej drużyny i jeden na drugiego nie „patrzy wilkiem”, że ten zabiera mu miejsce w składzie na mecz.
Unia wygrała sezon zasadniczy, przed wami play off. Kibice bardzo chcą, aby drużyna awansowała do ekstraligi. Ale czy dla Ciebie to będzie dobre rozwiązanie? W przyszłym sezonie będziesz już seniorem, nie uważasz, że ekstraliga to jednak w Twoim wypadku progi za wysokie?
Na razie koncentruję się na tym sezonie i walce o ekstraligę. Czuję się częścią tej drużyny i podobnie jak pozostali koledzy bardzo chciałbym, abyśmy awansowali. Gdzieś pozostanie przecież, że w składzie tej ekipy, która wywalczyła awans, był Michał Nowiński i tym samym mam szansę zapisać taką małą karteczkę w pięknej historii naszego klubu. To jest teraz najważniejsze.
Ale przecież myślisz o tym, co dalej?
Przede wszystkim nie chciałbym kończyć swojej przygody z żużlem po zakończeniu startów jako junior. Oczywiście ekstraliga to jest bardzo głęboka woda, ale może znajdzie się klub z niższej ligi, który da mi szansę, a ja będę miał możliwość się w nim dalej rozwijać. Co jednak przyniesie kolejny rok – zobaczymy. Teraz najważniejsze jest, aby wygrać w play off i awansować do ekstraligi.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o