Poprzeczka wysoko

0
98
szymanski-piotr
REKLAMA

 

REKLAMA

Przed nami kolejny żużlowy sezon. Kibice zastanawiają się, jaki on będzie, czego można się będzie po nim spodziewać?
To będzie, moim zdaniem, sezon bardzo ważny, w którym zacznie się proces zmian w polskim żużlu, polegających między innymi na uproszczaniu przepisów. Będziemy więc niejako realizować postulaty kibiców i dziennikarzy w tym zakresie. Jesienią ubiegłego roku powołaliśmy zespół ekspertów, który zaproponował szereg dobrych, moim zdaniem, zmian. Już w tym roku drużyny z I i II ligi nie będzie obowiązywała dolna Kalkulowana Średnia Meczowa, powoli odchodzimy od przepisu o zastępstwie zawodnika. To będzie ważny sezon także z tego powodu, że po raz ostatni ekstraliga liczyć będzie 10 drużyn. Jestem bowiem przekonany, że najlepszy format dla polskiego speedway’a w obecnych realiach to 8 drużyn w ekstralidze, 8 w I lidze, a pozostałe w II. Na takie rozwiązanie wskazuje jego potencjał sportowy i finansowy. Od tego sezonu mamy nowego właściciela praw do transmisji meczów ekstraligi, który obiecuje nam wysoką jakość relacji, pojawi się także nowa, atrakcyjna formuła mistrzostw Europy, z udziałem najlepszych zawodników. Te zawody pokaże popularna w wielu krajach stacja Eurosport. Do udziału w kwalifikacjach do tych zawodów wytypowaliśmy między innymi dwóch zawodników tarnowskiej Unii: Janusza Kołodzieja i Macieja Janowskiego.
To miłe dla tarnowskich fanów, ale wielu kibicom nie podoba się, że wzorem innych międzynarodowych imprez nie przeprowadziliście krajowych kwalifikacji do mistrzostw Europy. Pojawia się opinia, że jak w mistrzostwach nie było pieniędzy, to czołowi polscy zawodnicy je lekceważyli, teraz, gdy sytuacja uległa zmianie, wszyscy chcą w nich startować. Dlaczego nie daliście szansy zaistnienia w nich innym, także tym, którzy w poprzednich latach chętnie reprezentowali w tej imprezie barwy narodowe i nie oglądali się na nagrody finansowe, jak chociażby Robert Miśkowiak?
Ponieważ bardzo nam zależy, aby w tej imprezie brali udział nasi najlepsi aktualnie zawodnicy. A kwalifikacje tego nie gwarantują, zawsze są losowe, wprowadzają element przypadkowości. Postawiliśmy więc na zawodników z Grand Prix, Janusza Kołodzieja, który w Grand Prix jeździł i jest jednym z najlepszych polskich zawodników, oraz młodych – Przemka Pawlickiego i Maćka Janowskiego. Chciałbym zwrócić uwagę, że dla nich to pierwszy sezon wśród seniorów, ubędzie im więc startów międzynarodowych i mistrzostwa Europy pomogą wypełnić tę lukę. To ważne, bo przecież zależy nam wszystkim, aby dalej się rozwijali. Prawda?
W poprzednich sezonach dużym zainteresowaniem cieszyły się mecze Polska – Reszta Świata. Świadczyły o tym pełne trybuny w Toruniu i Gorzowie Wielkopolskim oraz bardzo dobra oglądalność transmisji telewizyjnych na antenie TVP. Czy podobne konfrontacje planowane są także w 2013 roku?
Już 1 maja mamy mecz Polska – Rosja w Ostrowie, 12 czerwca w Pradze pojedziemy przeciwko Czechom, dla naszych zawodników startujących w mistrzostwach świata będzie to okazja do potrenowania na arenie Grand Prix Czech. Później, przed finałem Drużynowych Mistrzostw Świata Juniorów, planujemy spotkanie młodzieżowych reprezentacji Czech i Polski w Pardubicach. Cel podobny, finał DMŚJ odbędzie się bowiem w tym sezonie właśnie w Pardubicach. Szykujemy też niespodziankę na zakończenie sezonu, taką fetę na jego zakończenie. Nie wiem jeszcze dziś, czy byłby to kolejny mecz Polska – Reszta Świata, może ciekawa byłaby na przykład konfrontacja z reprezentacją Danii, bo Duńczycy aktualnie są w stanie stworzyć bardzo dobrą, wymagającą dla nas drużynę. Wiele zależy też od tego, jak spiszą się nasi reprezentanci w mistrzostwach świata, czy będzie co świętować wraz z kibicami.
Jakie zatem cele na sezon 2013 przewodniczący GKSŻ stawia przed polskim żużlem?
Zawsze jestem optymistą i stawiam wysoko poprzeczkę. Chciałbym, aby nasi reprezentanci zgarnęli w tym sezonie wszystkie złote medale w mistrzostwach świata i Europy. Wychodzę z założenia, że ambitne wizje prowadzą do celu.
Tarnowskich kibiców, co zrozumiałe, najbardziej interesować będą rozgrywki o mistrzostwo ekstraligi. Będą ciekawe w tym roku?
Jestem o tym przekonany. Widać to chociażby po okresie transferowym. Jak słusznie zauważył jeden z dziennikarzy, wszyscy się mocno „zbroili” i finansowo „napinali”, bo przecież z ligi spadną aż trzy drużyny. Każdy będzie więc dążył do wygranej wszystkimi możliwymi sposobami. Stąd kolejna nowość, którą wprowadzamy, a więc stanowisko komisarza toru. Zbyt dużo było w ostatnich latach kontrowersji wokół tematu przygotowania torów na mecze ligowe.
Analizując składy poszczególnych ekip, proszę powiedzieć, kto jest największym faworytem do złota w tym sezonie?
Wydaje mi się, że najsilniejsze składy mają zespoły Falubazu Zielona Góra i Unibaksu Toruń. Ekipie z Torunia nie powinno przeszkodzić nawet niespodziewane zakończenie kariery przez Ryana Sullivana, ponieważ miała i tak więcej bardzo dobrych zawodników niż może jeździć w danym spotkaniu. Nadal więc jest bardzo mocna, pomimo iż znakomity Australijczyk nie będzie już startował.
A obrońca tytułu Unia Tarnów?
Unia będzie takim „trzecim do brydża”. Pomimo odejścia Grega Hancocka to nadal dobra drużyna, wprawną ręką prowadzona przez trenera Marka Cieślaka. Jednak to, co uda się jej zdobyć, zależało będzie, moim zdaniem, od dwóch czynników: od tego jak pojedzie zastępujący Amerykanina Artiom Łaguta oraz jak rozwijał się będzie Kacper Gomólski, na którego barki spadnie główny ciężar walki w biegu juniorów w sytuacji, kiedy Maciek Janowski będzie już startował jako senior. Czarnym koniem, podobnie jak w ubiegłym sezonie, może się okazać Jakub Jamróg i mam nadzieję, że trener Cieślak będzie pamiętał o tym ambitnym zawodniku. Życzę tarnowskim kibicom i zawodnikom sukcesów, także tego, aby zmodernizowano i unowocześniono stadion w Mościcach, bo jego aktualny stan, delikatnie mówiąc, nie pasuje do obiektu, na którym startuje aktualny drużynowy mistrz Polski.
Imprezą roku w Tarnowie będzie czerwcowy finał Indywidualnych Mistrzostw Polski. W zmienionej, dodajmy, formule…
Tak, w takiej formule finał IMP zostanie rozegrany po raz pierwszy. Chcieliśmy, aby formuła finału była identyczna jak w turniejach Grand Prix, ale właściciel praw do mistrzostw, firma BSI, nie wyraził na to zgody. Więc nieco ją zmieniliśmy. Najpierw odbędzie się 20 biegów części zasadniczej, dwaj najlepsi zawodnicy po tej części awansują bezpośrednio do wyścigu finałowego, czterech następnych awansuje do barażu. Z tego wyścigu dwóch najlepszych uzupełni stawkę finalistów. Mam nadzieję, że to podniesie poziom emocji, ale gdyby ta formuła się nie sprawdziła, zawsze możemy powrócić do dotychczasowej. I jeszcze jedna ważna informacja. W tarnowskim finale wystąpią zawodnicy, który otrzymają nominację bez konieczności wcześniejszej kwalifikacji. Będą to nasi uczestnicy Grand Prix, a więc Tomasz Gollob, Jarosław Hampel i Krzysztof Kasprzak oraz aktualny indywidualny mistrz Polski z poprzedniego roku, Tomasz Jędrzejak. Już dzisiaj zapraszam wszystkich sympatyków żużla na te zawody, z pewnością będzie co oglądać!

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o