„Skazany na sportowego bluesa”

0
41
Bogdan-Banas
REKLAMA

Czy tarnowianie lubią sport?
Lubią i widać wyraźnie, że nie tylko oglądać i kibicowć, ale lubią go także uprawiać. Przede wszystkim są to najprostsze formy aktywności: biegi, rowery, popularny ostatnio nordic walking. Stąd bierze się zapewne spora popularność organizowanych w mieście imprez sportowych o charakterze masowym.
Jest taka reguła w sporcie, która mówi, że jego masowość bierze się z popularności sportu profesjonalnego na danym terenie, która jest efektem jego sukcesu. Pamiętam jak w latach 90‑tych koszykarze Unii wchodzili po raz pierwszy do ekstraklasy, wtedy na każdym niemal placu w mieście młodzież grała w koszykówkę, a liga amatorska biła rekordy popularności, w kosza grały setki tarnowian – od uczniów poczynając, na prezesach firm kończąc. Teraz o to trudno?
Zgadzam się z tym. Nie mamy obecnie w Tarnowie sekcji, która mogłaby być takim motorem napędowym jak kiedyś sekcja koszykarska. Jest oczywiście bardzo mocna sekcja żużlowa, ale żużel nie należy do sportów masowych, nie każdy może go uprawiać, liczy się więc głównie jako widowisko.
Ale imprez masowych, chociażby tych, które organizuje stowarzyszenie „Sokół”, nie brakuje, podobnie jak chętnych do uczestniczenia w nich.
Faktycznie, niektóre z tych imprez mają już długie tradycje. Zacznę od naszej sztandarowej imprezy, czyli Pucharu Tarnowa w kolarstwie górskim. W tym roku organizujemy go po raz dwudziesty, jesteśmy więc starsi niż słynny Puchar MTB Czesława Langa. Już 21 września na trasach na Górze św. Marcina zorganizujemy jubileuszowy setny wyścig! Nikt w Polsce nie organizował jeszcze tylu wyścigów w kolarstwie. Mamy także Bieg Leliwitów rozgrywany od 22 lat, a od siedmiu jako masowy bieg uliczny. Trasa biegu wiedzie obok najpiękniejszych zabytków naszej Starówki, a więc uczestnicy mogą podziwiać jej piękno. To już bieg międzynarodowy, gościliśmy na nim zawodników z Ukrainy, Rosji, Mołdawii, Węgier, a nawet z Kenii i to do Kenijczyka należy rekord trasy. Nowością jest zorganizowany po raz pierwszy w maju górski „Bieg na Zamek”. Myślałem o nim od lat i cieszę się, że udało się go zorganizować.
A jak wygląda baza do uprawiania masowego sportu i rekreacji w Tarnowie?
Niestety, moim zdaniem, nieciekawie. Swego czasu głośno było o powstawaniu nowych ścieżek rowerowych, ale tak naprawdę są to po prostu ciągi rowerowo‑piesze. W dodatku w części zniszczone, bo nie wiem, dlaczego wyłożono je kostką zamiast znacznie tańszym i trwalszym asfaltem. Są więc miejscami dziurawe i zarośnięte trawą. Baza do treningu biegowego też jest uboga. Cieszę się, że naszym staraniem ma powstać trasa na zboczu „Marcinki” naprzeciw letniego basenu wzdłuż ulicy Harcerskiej. Będzie to trasa o łącznej długości 7 kilometrów do biegania, a zimą do narciarstwa biegowego. W środku będzie natomiast 500‑metrowa, wyasfaltowana pętla do jazdy na rolkach i nartorolkach. Projekt jest realizowany w ramach tzw. budżetu obywatelskiego. Problemów z realizacją nie brakuje, ale jesienią przynajmniej część trasy ma być oddana.
Jakie plany ma „Sokół” na letnie miesiące i drugą połowę sportowego roku?
W każdą drugą niedzielę miesiąca zapraszamy na tradycyjny spacer nordic walking „Na Marcinkę marsz! ”. Startujemy o 11 z Rynku. W wakacje odbędzie się także rowerowy Rajd Sokołów dookoła Tarnowa, ale data jest jeszcze do ustalenia. Jego uczestnicy będą mieli do wyboru cztery trasy o różnej długości i stopniu trudności. Kolejne wyścigi kolarskie o Puchar Tarnowa MTB odbędą się 31 sierpnia i 21 września, zaś Bieg Leliwitów planujemy w tym roku na 12 października. W nasze narodowe święto 11 listopada zapraszamy do Parku Strzeleckiego na XI Bieg Sokołów. Jak widać imprez jest sporo, dla każdego coś miłego. Ale ludzie szukają masowych imprez sportowo‑rekreacyjnych, a miasta wprost ścigają się w pomysłach na ich organizację. Nie chcemy być gorsi.
Ilu ludzi aktywnie działa w stowarzyszeniu „Sokół”?
Mamy około 60 członków. Każdy z nich pomaga, jak może, i daje swój czas oraz entuzjazm, co pozwala na organizację naszych imprez. Bez tego nic by się nie udało.
Siedziba Stowarzyszenia Sportowego „Sokół” mieści się przy ulicy Ignacego Przybyłkiewicza, który jeszcze w XIX wieku zakładał w Tarnowie pierwsze ognisko Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”. To ciekawy zbieg okoliczności…
To faktycznie interesujący przypadek, ale patron zobowiązuje, więc nie możemy go zawieść. Powiem jeszcze, że moja żona pochodzi z ulicy Sokoła. Jak widać jestem najwyraźniej skazany na sportowego, sokolego bluesa!
Dziękuję za rozmowę.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments