Trochę strażnik, trochę strażak

0
41
Artur-Kopec
REKLAMA

W jakiej roli trafił Pan do żużlowej spółki: „strażaka” czy „strażnika”? Ma Pan gasić ewentualne finansowe pożary czy pilnować interesów strategicznego sponsora?
Do Rady Nadzorczej Unii Tarnów zostałem powołany, więc funkcja bardziej kojarzyć się powinna ze strażnikiem. Nie ukrywam też, że początkowo bardziej zaangażowałem się w zarządzanie i mogłem być postrzegany jako „strażak” – problemy, przed jakimi mnie postawiono, wymagały tego. Moja obecna rola to zabezpieczenie interesów Grupy Azoty z uwagi na stopień naszego zaangażowania. Myślę, że po okresie pewnych porządków i po ustabilizowaniu sytuacji wycofam się, ponieważ moja obecność w radzie nadzorczej nie będzie konieczna.
Jak Pan ocenia sezon 2013 w wykonaniu tarnowskiego klubu – w aspekcie sportowym i organizacyjno‑finansowym?
Pod względem sportowym sezon 2013 zakończył się sukcesem, osiągnięto więcej, niż planowano. Widać, że drużyna ma potencjał i to dobrze rokuje na przyszłość. Pod względem finansowym, jak w większości klubów, są problemy, które chcemy rozwiązywać – zwłaszcza te, które ciągną się za spółką od wielu lat. Organizacyjnie natomiast Unia pokazała, że potrafi sprostać wyzwaniom – jesteśmy dobrym i wiarygodnym partnerem, czego przykładem może być organizacja IMP i MIMP.
Grupa Azoty wspiera obecnie kilka drużyn w różnych dyscyplinach sportu. Czy ma to rzeczywisty walor promocyjny, czy to raczej pewien gest w odpowiedzi na oczekiwania lokalnych społeczności – wiele osób uważa, że Azoty mają wręcz obowiązek finansować lokalny sport… Wiem też, że kibicom piłkarskiej drużyny Unii trudno zrozumieć, że nie ma ona pieniędzy na spokojne bytowanie na poziomie II, czyli de facto III ligi, natomiast logo Azotów widniało na koszulkach piłkarzy ekstraklasowej Pogoni Szczecin. Nie z miłości do Grupy Azoty przecież…
Decyzje, jakie podjął zarząd Grupy Azoty dwa lata temu, jasno określiły zasady promocji firmy w skali ogólnopolskiej i lokalnej, ale w procesie konsolidacji, jaki przechodzimy, będą potrzebne korekty i to jest przed nami. Obecnie promujemy się poprzez Polski Związek Narciarski. Lokalnie każda z firm Grupy wspiera różne sekcje i stowarzyszenia sportowe, szczególnie najlepsze. Dla przykładu: w Tarnowie to żużel, w Kędzierzynie siatkówka, w Puławach piłka ręczna, w Policach piłka nożna a ostatnio koszykówka. Nasze zaangażowanie zawsze w pewnym stopniu jest i będzie gestem w stosunku do mieszkańców. Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że mamy obowiązek finansowania lokalnego sportu. Nie musimy tego robić, ale skoro robimy, wynika to z naszych świadomych decyzji, ponieważ widzimy w tym głębszy sens – nie tylko biznesowy.

REKLAMA

Ile kosztował Grupę Azoty tarnowski żużel w sezonie 2013?
Kwot nie mogę podać, ponieważ są one wynikiem umów, jakie Grupa Azoty zawarła z trenerem i dwoma zawodnikami. Mogę tylko powiedzieć, że były to mniejsze pieniądze niż w 2012 roku.
Słychać rozbieżne głosy na temat zaangażowania Azotów w dalsze finansowanie żużla, konkretnie, że w ciągu kilku najbliższych lat będzie ono znaczące albo pomoc może zostać ograniczona Jak wygląda prawda?
Grupa Azoty, a wcześniej Zakłady Azotowe w Mościcach, od lat jest związana z tym sportem i sukcesy, jakie były udziałem żużlowców, w dużej mierze wynikały z naszego wsparcia. Osobiście uważam, że jest to jedyny sport na takim poziomie w Tarnowie, który promuje Grupę Azoty, miasto i region. Tak naprawdę dyskusja, która toczy się od dłuższego czasu, dotyczy przede wszystkim odpowiedzi na pytanie: czy miasto i region tarnowski stać na sport żużlowy na takim poziomie? Jasno należy powiedzieć, że Grupa Azoty, nawet przy wsparciu Tauronu, nie może być głównym mecenasem tego sportu. Brak większego zaangażowania finansowego wynika z sytuacji gospodarczej nie tylko miasta, ale i całego regionu. Brak jest obecnie sponsorów, którzy mogliby w większym stopniu dołożyć do wspólnego koszyka, choć jasno chcę powiedzieć, że nie oczekujemy, aby lokalne firmy próbowały dorównać Azotom. Prawda jest taka, że budżety klubów niebezpiecznie rozrosły się w ostatnich latach i nie stać ich na utrzymanie takiego poziomu wydatków w dłuższej perspektywie. Dobry budżet to taki, który ma różną strukturę przychodów, a nie opiera się w większości na dwóch lub trzech firmach, bo w przypadku odejścia kluczowego sponsora klub natychmiast popada w tarapaty finansowe. Mam nadzieję, że w polskim żużlu sytuacja zacznie powoli wracać do normy, ale potrzebna jest wola zawodników i działaczy. W tej chwili w Unii robimy pierwszy krok, aby ten sport zawrócił z drogi prowadzącej do upadku. Czy nam się to uda? Czas pokaże…
Kiedy poznamy ostateczną decyzję o zakresie i formie finansowania przez Azoty żużla w Tarnowie?
Grupa Azoty tworzy obecnie budżet na 2014 rok. Prace są na ukończeniu, zaangażowanie finansowe Grupy w sport zawodowy chcę utrzymać na porównywalnym do 2013 roku poziomie.
Temat numer jeden w Tarnowie to aresztowanie prezydenta miasta i zatrzymania byłych prezesów spółki żużlowej w sprawie korupcji. Czy ta sprawa może wpłynąć na decyzję Grupy Azoty o wspieraniu żużla?
Na pewno ta sprawa nie poprawia atmosfery, która dodatkowo po aferze z Unibaksem Toruń nie jest najlepsza w tym sporcie. Aresztowanie prezydenta nie będzie miało wpływu na decyzję Grupy Azoty, ale z pozycji członka Rady Nadzorczej Unii Tarnów mogę przyznać, że sytuacja trochę się skomplikowała odnośnie domknięcia budżetu na 2014 rok. Byliśmy po wstępnych ustaleniach z prezydentem na temat roli miasta we współfinansowaniu żużla nie tylko w przyszłym roku. Z oczywistych względów musimy wrócić do rozmów i uzyskać informację czy te ustalenia nadal obowiązują. W najbliższym czasie planuję spotkanie w tej sprawie z władzami Tarnowa.
W ubiegłym sezonie Azoty sponsorowały dwóch zawodników i trenera, a oni chwalili tę współpracę. W przyszłym sezonie firma ma podobno wrócić do systemu wspierania bezpośrednio klubu. Już pojawiły się informacje, że jeden z „waszych” zawodników, Maciej Janowski, obawia się tej zmiany i rozgląda za innym klubem…
Każdy z zawodników chciałby mieć taką umowę – wiem to z rozmów z nimi i ich rozumiem – solidny sponsor jest gwarancją regularnych wypłat. Uznaliśmy, że z punktu widzenia drużyny nie może być podziału na tych, którzy są związani z klubem, i tych, którzy mają indywidualne umowy. Takie podejście spowodowało, że drużyna nie stanowiła monolitu. Chcielibyśmy powrócić do nazwy klubu i mieć jednolitą drużynę, ponieważ na wynik sportowy pracuje cały zespół. Natomiast wszystkie działania, jakie obecnie wykonujemy w spółce żużlowej, mają zmienić system finansowania, aby zawodnicy nie mieli obaw co do terminowych wypłat. Co do Maćka Janowskiego… Przed nami są jeszcze rozmowy. Dla przykładu: z Januszem Kołodziejem bardzo szybko doszliśmy do porozumienia.

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments