Wierzę w awans

0
Burza
REKLAMA

Rozmowa ze STANISLAWEM BURZĄ, trenerem żużlowców Unii Tarnów

Sezon zasadniczy dobiega końca, jak oceniasz wszystko to, co działo się ostatnio na torach Krajowej Ligi Żużlowej?
Patrząc z perspektywy naszej drużyny liczyłem, że wygramy rundę zasadniczą i do play off przystąpimy z pierwszego miejsca. Tak się jednak nie stało, wiemy już teraz, że zajmiemy prawdopodobnie drugie miejsce, a na pierwszym będzie Start Gniezno. Ale to niczego przecież nie przesądza. O tym, kto wygra rozgrywki i awansuje do wyższej ligi, zadecyduje faza play off. Dla nas cel pozostaje cały czas ten sam, czyli awans, i myślę, że mamy ku temu argumenty. Oczywiście pamiętajmy, że to jest tylko sport, zdarzają się kontuzje czy chwilowe niedyspozycje. Mam pewne obawy, jeśli chodzi o formę Daniela Jeleniewskiego i Adriana Cyfera, bo ich stać na znacznie większe zdobycze punktowe. Jeżeli wszystko nam „wypali”, to powinniśmy awansować.

Sezon zasadniczy wygrał jednak Start, a w Gnieźnie także mają ambicje awansu. Trudno będzie ich pokonać?
Oczywiście, w Gnieźnie także mają swoje ambicje, ale też problemy finansowe, podobnie jak inne kluby w lidze. Kto jest lepszy, okaże się na torze.

Zakładamy finał Unia Tarnów- Start Gniezno, tymczasem wcześniej jest półfinał i trzeba go wygrać. Jeszcze nie wiemy z kim Unia spotka się w półfinale, a chcąc rywalizować w wielkim finale, trzeba ten dwumecz półfinałowy rozstrzygnąć na własną korzyść. Kto byłby najlepszym rywalem dla Twojej drużyny?
Nie wiem, może Lokomotiv? Wiele wyjaśni przełożony mecz w Opolu pomiędzy Kolejarzem a Polonią Piła. Ale tak naprawdę to obojętne. Półfinał trzeba po prostu wygrać i wtedy na 99 procent w finale spotkamy się ze Startem. Zakładam, że nie będzie tutaj żadnej niespodzianki.

REKLAMA (2)

Przełożenie meczów, najpierw wyjazdowego z Polonią, który odbędzie się w najbliższą sobotę w Bydgoszczy, a następnie ze Startem, który dzień później zostanie rozegrany w Tarnowie spowoduje, że w ciągu dwóch kolejnych dni będziecie rywalizować w dwóch meczach w różnych miastach. Czy to nie jest pewien dyskomfort?
Nie, absolutnie. Przecież zawodnicy startują często dzień po dniu w różnych krajach i nie stanowi to dla nich żadnego problemu. W sobotę mecz jest o godzinie 14, do Tarnowa z Bydgoszczy jest około 500 kilometrów, więc wieczorem będziemy w domu i będzie wystarczająco dużo czasu, aby przygotować się do spotkania ze Startem.

Te dwa spotkania nie powinny mieć większego znaczenia dla pozycji Unii w tabeli, chociaż matematycznie Polonia może wyprzedzić naszą drużynę, jeżeli pokona „Jaskółki” z bonusem i wygra spotkanie w Opolu, a my w dodatku przegramy u siebie ze Startem. Czy wystawisz do nich optymalny skład, biorąc pod uwagę trudną sytuację finansową klubu?
Oczywiście jedziemy w pełnym składzie. To jest ważne, szczególnie w meczu w Bydgoszczy. Może się bowiem zdarzyć tak, że w półfinale naszym rywalem będzie Polonia, która występuje do końca sezonu jako gospodarz właśnie na torze w tym mieście. Sobotni mecz może więc być doskonałym treningiem przed ewentualnym półfinałem. Będzie okazja do zapoznania się z nawierzchnią i właściwym doborem przełożeń.

Odwrotna sytuacja może nastąpić w finale, bo Start, zakładając, że to ten zespół będzie rywalem w decydującym dwumeczu, przyjedzie do Tarnowa w bliskim terminie ostatniego spotkania w sezonie zasadniczym. Jaki tor przygotować na niedzielny mecz, aby w decydującym momencie sezonu był atutem Unii?
Nie będziemy nic kombinować, bo to się często źle kończy. Tor na obydwu meczach będzie taki, aby pasował naszym zawodnikom, taki, do którego są przyzwyczajeni.

REKLAMA (3)

Języczkiem u wagi podczas fazy play off może być postawa juniorów, bo do tej pory spisywali się bardzo różnie. Jan Heleniak wrócił na tor po kontuzji, ale pierwsza próba, turniej szkoleniowy w Opolu, wypadła przeciętnie. Są powody do zmartwień?
Janek w Opolu miał się tylko „rozjeździć”, pojechać spokojnie, bez żadnych szaleństw, stąd jego zachowawcza postawa. Ale potem na treningu w Tarnowie czuł się już bardzo dobrze. Miłosza Grygolca widywałem już w lepszej dyspozycji, ale ostatnio dużo startuje z całkiem dobrymi efektami, jest zadowolony ze swojego motocykla i, jak to się mówi, łapie wiatr w żagle. Moim zdaniem, obok pary Startu Gniezno mamy najlepszych juniorów w Krajowej Lidze Żużlowej i mam nadzieję, że w play off zdobywać będą „swoje” punkty.

Porozmawiajmy teraz o Tobie. Niedawno kibice byli bardzo zaskoczeni widząc Ciebie w roli menedżera reprezentacji Ukrainy podczas turnieju Speedway of Nations w Wielkiej Brytanii. Jak do tego doszło?
Poprosili mnie o pełnienie tej funkcji działacze ukraińscy, bo żaden z nich nie mógł jej sprawować. Dla mnie to nie był żaden kłopot, bo przecież parę ukraińską w tych zawodach stanowili Marko Lewiszyn i Stanisław Melniczuk. Pierwszy to nasz zawodnik, a Melniczukiem opiekuję się od dłuższego czasu.

Przed sezonem pojawiły się informacje o organizacji w Tarnowie Twojego pożegnalnego turnieju, ale potem zrobiło się o tym cicho? Będą takie zawody, które zwieńczą Twoją długą karierę?
Rzeczywiście były takie plany, ale potem trzeba było przekładać zawody ligowe i na taki turniej zabrakło terminów. W tym sezonie raczej nie uda się go zorganizować. Może na początku kolejnego, w ramach przygotowań do sezonu ligowego? Zobaczymy.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
0
Napisz komentarzx