Sławomir Rawiński odniósł drugie zwycięstwo w mieszanych sztukach walki. Znany tarnowski strongman, który niedawno zmienił dyscyplinę, podczas gali Armia Fight Night 7 w Lublinie pokonał przed czasem Dominika Dąbrowskiego. – MMA wymaga od sportowca czegoś zupełnie innego niż ciężary, więc cieszę się z postępów w kolejnych walkach – mówi były siłacz.
36-letni Sławomir Rawiński przez wiele lat przeciągał pojazdy, przerzucał opony i podnosił belki podczas zawodów strongmanów. W swojej karierze zdobył m.in. indywidualne wicemistrzostwo i drużynowe mistrzostwo Polski, brał też udział w międzynarodowych zmaganiach, w tym w słynnych zawodach Arnold Classic. Przed rokiem jednak tarnowianin postanowił pójść śladami Mariusza Pudzianowskiego – zmienił dyscyplinę i zadebiutował w mieszanych sztukach walki.
Były siłacz rozpoczął przygodę z nowym sportem od porażki, ale drugą walkę już wygrał. W sobotę natomiast po raz trzeci w karierze wystąpił w klatce podczas gali Armia Fight Night 7 w Lublinie, którą federacja AFN zorganizowała wspólnie z 18. Dywizją Zmechanizowaną Wojska Polskiego.
Widzom z całej Polski, którzy śledzili transmisję telewizyjną, tarnowianin zaprezentował się z bardzo dobrej strony, pokonując Dominika Dąbrowskiego. Rywal debiutował w klatce, ale nie jest sportowym nowicjuszem, bo to były reprezentant Polski w futbolu amerykańskim (ostatnio znany z występów w serialu „Lombard. Życie pod zastaw” oraz w filmie „Plagi Breslau” Patryka Vegi).
Rawiński rywalizował z Dąbrowskim w kategorii ciężkiej. Niemal od początku do końca posiadał przewagę, zadając przeciwnikowi znacznie więcej ciosów. Ten jednak był wytrzymały, więc tarnowianin do zwycięstwa potrzebował drugiej rundy. Ostatecznie wygrał przed czasem przez techniczny nokaut, dopisując do swoich indywidualnych statystyk drugi triumf w karierze.
– Dotychczas miałem na swoim koncie porażkę i zwycięstwo, więc cieszę się, że teraz szala została przeważona – mówi siłacz z Tarnowa. – Kiedy debiutowałem w MMA, okazało się, że same mięśnie to za mało, bo o ile w zawodach strongmanów są ważne, o tyle w klatce nie zapewniają szybkości i dynamiki. Musiałem więc schudnąć, stoczyć sporo sparingów, zwiększyć intensywność treningów, a w efekcie poprawiła się kondycja i zwiększyły się umiejętności potrzebne w mieszanych sztukach walki.
Sławomir Rawiński jest już etatowym zawodnikiem federacji Armia Fight Night i na brak propozycji walk nie może narzekać. Nie wiadomo jednak, kiedy 36-letni tarnowianin stoczy swój czwarty pojedynek w klatce, bo podkreśla, że potrzebuje czasu na odpoczynek i dalsze treningi, aby w kolejnej walce zmierzyć się z mocniejszym rywalem i być w jeszcze lepszej dyspozycji.







![Noga z gazu na DW975 w Wierzchosławicach [ZDJĘCIA] Nowy chodnik Wierzchosławice](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/03/Nowy-chodnik-WIerzchoslawice-2-218x150.jpg)






![Maksymilian Kwapień wrócił na scenę w Tarnowie [ZDJĘCIA] Maksymilian Kwapień](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/02/Koncert-13-218x150.jpg)



