Tarnowianka wicemistrzynią świata!

0
162
Anna Brożek
REKLAMA

Mistrzostwa Świata Seniorów we wspinaczce sportowej odbywały się na 15‑metrowej ścianie w Innsbrucku w dniach 6‑16 września. W reprezentacji Polski, która startowała w zawodach, znaleźli się tarnowianie z sekcji wspinaczkowej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej.
W kobiecej konkurencji na czas wystartowały Anna Brożek oraz siostry Aleksandra i Natalia Kałuckie. Tarnowianki w tym sezonie w Pucharze Świata tylko bywały blisko podium, więc podczas zmagań najlepszych zawodniczek globu nie znajdowały się w ścisłym gronie faworytek do medali.
Wszystkie trzy zawodniczki AZS‑u PWSZ z powodzeniem wystartowały w eliminacjach i awansowały do finałowej części zmagań. W niej już w 1/8 siostry Kałuckie trafiły na siebie, a w pojedynku bliźniaczek lepsza okazała się Aleksandra. W rezultacie Natalia, która niedawno w Moskwie zdobyła mistrzostwo świata juniorów, uplasowała się ostatecznie na 10. miejscu w mistrzostwach seniorskich.
Do ćwierćfinałów dostała się nie tylko Aleksandra Kałucka, ale też Anna Brożek. W nich obydwie tarnowianki zwyciężyły i awansowały do najważniejszego etapu zmagań o medale.
W półfinale Kałucka trafiła na Aleksandrę Rudzińską z Lublina, ale popełniła błędy i przegrała z doświadczoną rywalką. Następnie w biegu o 3. miejsce przytrafił się jej zbyt wczesny start. W efekcie młoda zawodniczka z Tarnowa uplasowała się tuż za podium.
Brożek natomiast w półfinale wykorzystała falstart swojej przeciwniczki, dzięki czemu stanęła przed szansą na zdobycie mistrzostwa, o które rywalizowała z Rudzińską. W ostatnim pojedynku tarnowianka wspięła się w czasie 7.910 sekundy, ale rywalka była o 0,350 sekundy szybsza.
Anna Brożek nie jest jednak przegraną decydującego startu, bo zdobycie wicemistrzostwa świata to wielki sukces. Powody do zadowolenia ma zresztą cała reprezentacja narodowa, bo w czołowej czwórce najważniejszych zawodów sezonu znalazły się trzy Polki, z czego dwie to tarnowianki. „Mazurek Dąbrowskiego” podczas dekoracji medalowej wybrzmiał więc również dla nich.
– Nie spodziewałam się takiego wyniku – mówiła po zawodach nowa wicemistrzyni świata. – Ten sezon jest dla mnie trudny, zwłaszcza pod kątem psychologicznym. Po eliminacjach w Innsbrucku byłam bardzo zestresowana i niezadowolona ze startu, ale wraz z upływem czasu wyciszyłam się, przypomniałam sobie najlepsze biegi treningowe, dzięki czemu moja forma mentalna w finałach była dużo lepsza.
Na austriackiej ścianie wspinaczkowej startował również Marcin Dzieński z AZS‑u PWSZ Tarnów, który bronił tytułu mistrza świata zdobytego przed dwoma laty w Paryżu. W tym sezonie popularny „Rambo” jest jednak w słabszej formie, co miało też przełożenie na start w Innsbrucku. Dzieński przebrnął przez eliminacje, ale przegrał w 1/8 finału i uplasował się ostatecznie na 10. miejscu.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o