Termalica skomplikowała sytuację

0
103
REKLAMA

Kuriozalny gol…
Pierwszoligowy lider z trzypunktową przewagą nad resztą stawki pojechał w minioną środę do Radzionkowa. Tamtejszy Ruch jest solidną drużyną środka tabeli, ale wobec niewielkich różnic punktowych nie był pewny utrzymania w lidze. Drużyna Ruchu wzięła się więc do pracy i wygrała dwa poprzednie spotkania. – Jesteśmy dobrej myśli przed meczem z Termaliką – mówił Artur Skowronek, trener Ruchu. Przeciwko miejscowym wystąpiła jednak w środę równie zmotywowana drużyna. Przed 30. kolejką Termalica prowadziła w lidze i potrzebowała zwycięstwa, aby utrzymać swoją pozycję na zapleczu ekstraklasy.
Początek spotkania stał pod znakiem walki – tylko tej nie zabrakło piłkarzom obydwu drużyn. Nie było za to sytuacji bramkowych, emocji, a boiskowa nuda została przerwana dopiero po półgodzinnej grze, kiedy do interwencji został zmuszony Sebastian Nowak. Chwilę później w bardzo dziwnych okolicznościach padł zwycięski gol dla Radzionkowa. Ruch wywalczył rzut karny, a w narożniku boiska leżał Paweł Giesa, który ucierpiał w starciu z rywalem. Po rozegraniu rzutu rożnego zawodnik wstał jednak i kopnął piłkę w pole karne gości, a ta szczęśliwie wpadła do bramki Nowaka. – To był kuriozalny gol, przez którego przegraliśmy mecz. Najgorsze jest jednak to, że nie potrafiliśmy odrobić tej straty – narzekał po meczu Duszan Radolsky, trener Termaliki.
W drugiej połowie niecieczanie zostali postawieni pod ścianą i drużyna walcząca o ekstraklasowy awans musiała zaatakować. W stwarzanych sytuacjach brakowało jednak pewnego wykończenia, dobrze spisywała się też defensywa i bramkarz Ruchu Radzionków. Mimo przewagi Termalica nie zdołała jednak wyrównać, a drugiego gola nie strzelili też miejscowi, którzy w pojedynczych sytuacjach próbowali zagrozić bramce Nowaka. – Cieszę się, bo widać scementowanie naszego zespołu. Mentalnie moi podopieczni prezentują się naprawdę znakomicie, a do tego dziś pokazali, że potrafią piłkarko wygrać z liderem – powiedział Artur Skowronek, trener Ruchu.
Duszan Radolsky podkreślał na konferencji prasowej po spotkaniu, że gospodarze dzięki wygranej zapewnili sobie utrzymanie w lidze. – Gratuluję rywalowi, bo Ruch zagrał dziś spotkanie przyjemne dla oka, a nam zabrakło skuteczności, szczególnie w drugiej połowie. Chyba właśnie dlatego to spotkanie przegraliśmy jedną bramką – podkreślił słowacki trener. – Dziękuję za gratulacje, bo faktycznie matematyka nie kłamie i nasza zdobycz punktowa w tym momencie pozwala myśleć o bezpiecznym utrzymaniu – cieszył się szkoleniowiec Ruchu.

REKLAMA

Ruch Radzionków – Termalica Bruk‑Bet Nieciecza: 1:0 (1:0)

Giesa 34. min.
Termalica: Nowak – Piątek, Czerwiński, Kowalski, Jarecki (77’ Kubowicz), Biskup (66’ Szczoczarz), Baran, Lipecki, Pawlusiński, Rybski (76’ Szałęga), Drozdowicz.

… i feralna końcówka
Porażką z Ruchem Radzionków drużyna Termaliki przerwała passę ośmiu meczów bez przegranej, tracąc także prowadzenie w lidze na rzecz Piasta Gliwice. Wszyscy zdawali sobie sprawę, że niedzielny mecz z Flotą Świnoujście trzeba wygrać, tym bardziej że Flota w tym sezonie nie prezentuje się najlepiej, a ostatnie spotkanie wygrała… 15 października 2011 roku. 15 meczów bez wygranej sprawiło, że w Świnoujściu doszło też do zmian personalnych – przed niedzielnym meczem nowym szkoleniowcem drużyny został Ryszard Kłusek. Dotychczasowy asystent pierwszego trenera zadebiutował i… Flota wygrała po raz pierwszy po 211 dniach bez zwycięstwa.
W pierwszej połowie nie działo się jednak wiele. Co prawda bramkę strzelił Tomasz Ostalczyk, wykorzystując sytuację „sam na sam” z bramkarzem Termaliki, ale kibice nie oglądali ciekawego widowiska. Niecieczanie nie byli w stanie oddać ani jednego celnego strzału na bramkę rywala – grali słabo, chaotycznie i bez pomysłu. Dopiero przerwa podziałała bardzo orzeźwiająco na drużynę Duszana Radolskiego.
W drugiej połowie Termalica ruszyła do ataku. W 64. minucie po dośrodkowaniu piłkę głową uderzył precyzyjnie Jakub Czerwiński, doprowadzając tym samym do wyrównania. Chwilę później Emil Drozdowicz pewnie wykorzystał swoją sytuację i było już 2:1 dla miejscowych. Kiedy Termalica naciskała i posiadała przewagę, po raz drugi do bramki trafił niepilnowany przez rywali Ostalczyk, zaś ostateczny cios zadał niecieczanom wprowadzony w drugiej połowie Damian Misan, który zdobył w 90. minucie bramkę na 3:2. – Powiedziałem mu, że jest moim jokerem i nie zawiódł – chwalił Misana trener Kłusek, który był bardzo zadowolony z wygranej podczas swojego trenerskiego debiutu. – Był moment w drugiej połowie przy stanie 1:2, że nawet dość mocno wrzasnąłem. Ale w końcu wmówiłem piłkarzom, że strzelimy Termalice jeszcze dwie bramki i wygramy – mówił.
Termalica nie zagrała dobrego meczu, popełniając kilka błędów, które w rezultacie doprowadziły do porażki. Po 31. kolejce rozgrywek niecieczanie zajmują drugie miejsce w ligowej tabeli, posiadając jednak tę samą liczbę punktów, co trzecia Pogoń Szczecin. Do prowadzącego Piasta Gliwice tracą trzy punkty. Dwa pierwsze miejsca premiowane są bezpośrednim awansem do ekstraklasy.
Już dzisiaj (tj. w środę 16 maja) czeka Termalikę wyjazdowe spotkanie z Dolcanem Dąbki, a w niedzielę do Niecieczy przyjedzie Kolejarz Stróże. Chcąc myśleć o awansie, trzeba po prostu wygrać każde kolejne spotkanie…

 

Termalica Bruk‑Bet Nieciecza – Flota Świnoujście: 2:3 (0:1)

Ostalczyk 19. min., Czerwiński 64. min., Drozdowicz 68. min., Ostalczyk 84. min., Misan 90 min.
Termalica: Nowak – Piątek, Czerwiński, Pleva, Jarecki, Biskup (58’ Szałęga), Lipecki, Baran (86’ Kubowicz), Pawlusiński, Drozdowicz, Rybski.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o