Tysiąc kilometrów kolarskiego ścigania

0
85
35. edycja Karpackiego Wyścigu Kurierów
REKLAMA

Jeden z największych wieloetapowych młodzieżowych wyścigów na świecie ma już bogate tradycje. W tym roku rozgrywany będzie po raz 35. w swojej historii i po raz 10. od czasu reaktywacji tej imprezy w 2009 roku. Tradycyjnie już kolarze rywalizować będą na karpackich szosach na przełomie kwietnia i maja – czeka ich w sumie sześć dni walki, w trakcie których rozegranych zostanie siedem etapów na terenie Węgier, Słowacji i Polski.
O ambitnych planach organizatorów, na których czele stoi dyrektor wyścigu‑ tarnowianin Tomasz Wójcik, pisaliśmy niedawno na łamach naszego tygodnika. Przypomnijmy zatem, że wyścig, który w tym roku odbędzie się w dniach 28 kwietnia – 3 maja został tak pomyślany, aby poszczególne etapy różniły się od siebie i aby każdy kolarz mógł się wykazać swoimi umiejętnościami. Będzie więc etap dla sprinterów, którzy potrafią skutecznie finiszować z peletonu (I na Węgrzech z Veszprem do Papy o długości 150 km), ale losy wyścigu rozstrzygną się najpewniej na etapach górskich, które będą wymagały od kolarzy znakomitego przygotowania. Już drugiego dnia zaplanowane zostały dwa etapy. Najpierw rozegrany będzie krótki (64 kilometry) słowacko‑polski odcinek z Trsteny do malowniczo położnej Jabłonki, a kilka godzin później kolarze wjadą w nieco bardziej wymagający teren. Będzie to 106‑kilometrowa przeprawa z Jabłonki do Oświęcimia, w trakcie której peleton podjedzie m.in. pod Łękawicę, Przysłop oraz Przełęcz Krowiarki. Ostatniego dnia kwietnia do przejechania będą 133 kilometry z Niedzicy do słowackiego Popradu. Cztery premie górskie zapowiadają ciekawą i dynamiczną walkę.
Start i metę kolejnego etapu wyznaczono w słowackiej Starej Lubovni na Orawie. Będzie on liczył 150 kilometrów. Dwa ostanie etapy KWK będą długie i naprawdę ciężkie. Choć rozgrywane na stosunkowo niewysokich, beskidzkich wzniesieniach, na pewno nie raz dadzą się kolarzom we znaki. Etap piąty poprowadzi ze Szczawnicy do Nowego Sącza i liczyć będzie 166 kilometrów, na których wyznaczonych zostało pięć premiowanych podjazdów. Z kolei na finał zaplanowano 175‑kilometrowy odcinek okrężną trasą z Tuchowa do Tarnowa. Sześć górskich premii i podjazdy dające mocno w kość na pewno nie pozostaną bez znaczenia w kontekście rozstrzygnięć klasyfikacji generalnej, której zwycięzcę poznamy właśnie w Tarnowie.
Obok najważniejszej klasyfikacji młodzi kolarze rywalizować będą także o koszulki zwycięzców klasyfikacji drużynowej, punktowej, górskiej oraz najlepszego zawodnika do lat 23. Warto w tym miejscu przypomnieć, że KWK wykreował dotąd przynajmniej kilku zawodników, którzy obecnie z powodzeniem rywalizują w zawodowym peletonie wśród seniorów, między innymi Mauritsa Lammertinka, obecnie zawodnika zespołu Katusha‑Alpecin, Erika Baskę i Gregora Muhlbergera związanych z drużyną Bora‑hansgrohe, Koena Bouwmana z Team LottoNL‑Jumbo czy Enrica Masa z QuickStep Floors. Ciekawostką tegorocznego wyścigu jest na pewno fakt, że po długiej przerwie na jego mapę powróciły dwie słowackie miejscowości w przeszłości z nim mocno związane i kojarzone: Stara Lubovna i Poprad, który był w pierwszych edycjach wyścigu – wtedy dla juniorów i amatorskiego – tradycyjnym miejscem startu lub mety na zmianę z Tarnowem.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o