Unia wygrywa, Manelski rezygnuje

0
27
unia12
REKLAMA

Był to jednak ostatni mecz Unii pod wodzą Marcina Manelskiego, który zrezygnował z prowadzenia drużyny. Jego następcą został Tomasz Kijowski.
Sytuacja klubu jest doskonale znana tarnowskim kibicom. Z powodu problemów finansowych zespół opuściło wielu zawodników, a Unia, która miała dużą szansę na awans do II ligi, w decydującym momencie została znacząco osłabiona. Już przed spotkaniem trener Marcin Manelski poinformował, że po raz ostatni poprowadzi tarnowską drużynę. Rywalizacji w Wieliczce przyglądał się więc nowy szkoleniowiec Tomasz Kijowski.
Górnik Wieliczka jest ostatnią drużyną w tabeli, więc mimo wielu kłopotów faworytem sobotniego spotkania były zdecydowanie wyżej notowane „Jaskółki”. Tarnowianie potwierdzili to już na początku meczu, wychodząc na prowadzenie po trafieniu Jakuba Wilka w 9. minucie spotkania. Mimo sytuacji bramkowych i dominacji w środku boiska Unia nie potrafiła jednak potwierdzić swojej przewagi kolejnym golem. – Było zbyt wiele nerwowości, a powinniśmy po prostu szybko strzelić drugą bramkę – powiedział Marcin Manelski.
Druga połowa obfitowała w emocje i nie zawsze czystą rywalizację. Po drugiej żółtej kartce w 64. minucie boisko musiał opuścić Piotr Zajda i dopiero w osłabieniu Górnik zaczął prezentować się nieco lepiej. Chwilę później szanse się jednak wyrównały, bo boisko musiał opuścić także bramkarz Tomasz Libera. Z powodu braków kadrowych Unii zastąpił go grający na co dzień w polu Roger Radliński. Mimo przewagi „Jaskółek” więcej goli jednak nie padło i spotkanie tarnowianie wygrali 1:0.– Unia miała dobrą obronę, obrońcy stopowali nasze akcje. Stworzyła sobie też więcej lepszych sytuacji bramkowych – podsumował mecz Robert Włodarz, trener Górnika Wieliczka.
Unia Tarnów była w spotkaniu dominującą stroną, a gdyby nie momenty dekoncentracji i sporo nerwowości, mecz można by uważać za w pełni udany. Choć tarnowianie nie potrafili potwierdzić swojej przewagi drugim golem, to zdobyli jednak ważne trzy punkty, co ucieszyło trenera Manelskiego. – Można powiedzieć, że przygodę z Unią zacząłem zwycięstwem i skończyłem zwycięstwem – powiedział.
Marcin Manelski prowadził zespół od maja 2009 roku i był postacią lubianą przez tarnowskich kibiców. Mimo ciągnących się za klubem problemów finansowych oraz afery korupcyjnej zbudował solidną drużynę opartą na wychowankach Unii, która ma duże szanse na długo wyczekiwany awans do II ligi. – Najbardziej boli mnie to, że moje rozstanie z klubem nie jest efektem problemów sportowych, ale organizacyjnych – powiedział były szkoleniowiec „Jaskółek”. Manelski stwierdził, że powodem jego odejścia z klubu są problemy finansowe Unii. – Po prostu nie stać mnie na prowadzenie tego zespołu. Odchodzę z ciężkim sercem, ale wierzę, że zawodnicy, którzy zostali, będą walczyć o II ligę – powiedział.
Marcina Manelskiego zastąpił Tomasz Kijowski, niegdysiejszy piłkarz „Jaskółek”, który ostatnio był związany z Polanem Żabno.
Dzięki wygranej z ostatnią drużyną w tabeli tarnowianie po 17. kolejce rozgrywek są na 3. miejscu ze stratą 3 punktów do prowadzącej Szreniawy Nowy Wiśnicz (wicelider z Muszyny ma jeszcze do rozegrania zaległy mecz). Prawdziwy sprawdzian zespół Tomasza Kijowskiego czeka w sobotę, kiedy w niezwykle istotnym meczu tarnowianie podejmą u siebie zespół z Nowego Wiśnicza.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o