W wyścigu do F1

0
126
klusak wyscigi-F1
REKLAMA

Robert Kubica osiągnął wiele w sportach motorowych, bo rodzice wszystko postawili na jedną kartę, a tata od początku wspierał poczynania syna. Także Mariusz Kłusak, który kiedyś próbował swoich sił w żużlu i piłce nożnej, dostrzegał, że syn Krzysiek od najmłodszych lat interesuje się motoryzacją. Kiedy więc chłopak miał 9 lat, razem z tatą przyszedł na tor kartingowy Speed Race w Tarnowie. Usiadł za kierownicą gokarta i szybko połknął bakcyla.
– Wiadomo, że wszystkich chłopaków kręcą samochody. Jak pewnie każdy, ja też chciałem zostać kierowcą wyścigowym – mówi Krzysiek. A tata dodaje, że marzenie syna szybko zaczęło się realizować: – Zapisałem go do sekcji kartingowej TTSK K‑TEAM i tam zaczął odnosić pierwsze sukcesy, zdobywać pierwsze puchary.
Kartingowy początek
Kariera wielu kierowców wyścigowych zaczyna się od kartingu – najpierw na torach halowych, potem otwartych. To sport dostępny dla najmłodszych, a przy tym wartościowy i pożyteczny. Pierwszymi trenerami Krzyśka byli kierowca Bartosz Warzecha oraz Łukasz Kiwior, późniejszy kartingowy mistrz Polski. Dziewięciolatek zdobywał umiejętności na tyle szybko, że wkrótce nauczył się też jeździć zwykłym samochodem.
– Każdy młody kierowca powinien najpierw spróbować swoich sił w kartingu – przekonuje Mariusz Kłusak, który sam jeździ hobbystycznie gokartami. – To takie przedszkole motosportu. Mówi się, że na torze kartingowym szlifują się diamenty, a wyuczone odruchy procentują później nie tylko w trakcie profesjonalnych wyścigów samochodowych, ale i w codziennym ruchu drogowym.
To na torze kartingowym Speed Race młody tarnowianin wygrał swoje pierwsze zawody, a w 2011 roku zwyciężył w cyklu Grand Prix. Rok później zdobył profesjonalną licencję kartingową i mógł startować w zawodach na otwartych torach. Zadebiutował w Radomiu podczas rundy ROTAX MAX, gdzie był jednym z najmłodszych w swojej kategorii wiekowej. W minionym roku był też szósty w Mistrzostwach Polski Juniorów, ale przede wszystkim jego talent docenili promotorzy Radicala, zapraszając Krzyśka do współpracy.
Testy bolidem
Radical organizuje na świecie wiele serii wyścigowych, a przy okazji dba o rozwój młodych talentów. Doświadczeni instruktorzy w czasie jazd treningowych szkolą wyścigowych adeptów. Także Krzysztof Kłusak otrzymał taką możliwość, stając się tym samym najmłodszym kierowcą w kraju, którego zaproszono do współpracy. Choć na co dzień jest zwykłym uczeniem w tarnowskiej Szkole Podstawowej nr 15, to otrzymał niezwykła szansę, aby zdobyć nowe umiejętności.
Krzysiek na torach w Poznaniu i Brnie jeździł wyścigowym bolidem SR3RS, który na co dzień startuje w europejskiej serii wyścigowej Radicala, niewiele różniącym się od tych z Formuły 1. Bolid, który w sierpniu zaprezentowano też w Tarnowie, został specjalnie przystosowany ze względu na nietypowy wiek i wzrost chłopaka. A dobra jazda podczas okrążeń testowych i pozytywne opinie instruktorów zaowocowały nawet zaproszeniem Krzyśka na wyjazd na znany włoski tor Monza.
– W samochodzie SR3RS obok kierowcy siedzi instruktor, który uczy młodych odpowiednich zachowań na torze, dzięki czemu to świetny sposób na rozwój syna – wyjaśnia Mariusz Kłusak. – To bolid z najwyższej półki, który w trzy sekundy osiąga 100 km/h. Jest też oczywiście wyposażony w specjalistyczne zabezpieczenia rodem z F1. Jest kask z homologacją, kołnierz, odzież ognioodporna, buty czy kombinezon.
Co dalej?
Krzysztof, jako młody talent, ma dziś szanse na rozwój motosportowej kariery. Instruktorzy pracujący z młodym tarnowianinem dzięki telemetrii mogą analizować jego przejazdy, sprawdzać błędy, oceniać tor jazdy, udzielać cennych rad. Promotorzy Radicala współpracują też z byłymi kierowcami Ferrari, a menadżerowie teamów F1 obserwują baczenie poczynania młodych wyścigowych adeptów. Sprawdzają ich predyspozycje i interesują się tymi, którzy robią szybkie postępy.
Droga do Formuły 1 dla każdego jest jednak daleka. Wymaga nie tylko ogromnego talentu i tytanicznej pracy, ale też dużych pieniędzy i sportowego szczęścia. Krzysiek już na nią wkroczył i choć marzy o F1, to wie, że trzeba dokonywać postępów i systematycznie realizować kolejne cele. Za dwa lata ma szansę wystartować w serii wyścigowej Radicala, a za trzy lata może zdobyć pierwszą krajową licencję wyścigową.
– Marzy mi się Formuła 1, która jest przecież królową sportów motorowych, a dobrym punktem wyjścia byłby wyścigi w serii Radicala – mówi 12‑letni tarnowianin. – Mam nadzieję, że ciągle będę się rozwijał. Każdy facet zrozumie, co znaczy spalona guma, zapach spalin i prędkość. To uzależnia.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments