Zakochane w tańcu

0
101
honorata01
REKLAMA

Choć na sportowej mapie kraju Tarnów identyfikowany jest przede wszystkim ze znanym ośrodkiem żużlowym, to w cieniu popularnych drużyn tarnowskiego sportu istnieje grupa dziewcząt, które regularnie wygrywają najbardziej prestiżowe imprezy. Trzy taneczne formacje ze Studia Tańca „Honorata” osiągnęły absolutną perfekcję w cheerleadingu, który jest także dyscypliną sportu, zdobywając najwyższe laury na polskich, europejskich, a ostatnio także światowych turniejach.

REKLAMA

 

Tancerka zakłada studio
Droga rozwoju tancerek jest na ogół bardzo podobna: po zakończeniu kariery zawodniczej uczestniczą w kursach, zdobywają uprawnienia instruktorskie, zakładają własne studia tańca. Nie inaczej było z główną twórczynią sukcesów tarnowskich zawodniczek – Honorata Włoch-Kowalczyk także była tancerką. Przez wiele lat tańczyła w zespole folklorystycznym z Żywca, ze „Świerczkowiakami” w czasach PRL-u wyjeżdżała na zagraniczne tournee. Podczas wizyt w USA pani Honorata po raz pierwszy zetknęła się z cheerleadingiem, który wówczas w Ameryce był już mocno rozwinięty.
Do Tarnowa sprowadził ją mąż, którego poznała w czasach studiów na Uniwersytecie Ludowym w Wierzchosławicach. Zrobiła pierwsze uprawnienia instruktorskie i zaczęła pracować w Lisiej Górze, gdzie mąż był dyrektorem Gminnego Domu Kultury. – Zajęłam się wtedy prowadzeniem lokalnych zespołów tanecznych i wszystkie trzy zostały mistrzami województwa – opowiada.
Honorata Włoch-Kowalczyk była kobietą ambitną – amatorski poziom jej nie zadowalał, postanowiła poszukać więc pracy. Kiedy w zespole „Świerczkowiacy” usłyszała, że oni chcą się tylko bawić tańcem, a nie profesjonalnie pracować, postanowiła założyć własne studio tańca w Tarnowie. Był początek lat 90.


 honorata02Przełomowa propozycja
Przez pierwsze lata istnienia studia instruktorka wraz ze swoimi podopiecznymi realizowała widowiska taneczne. Po kilku latach przyszedł kryzys. – Koszt wynajęcia scen był bardzo duży, z kolei bilety na widowiska były tanie. Stanęłam wtedy na rozdrożu i nie wiedziałam, co zrobić – mówi. W tym momencie pojawiła się jednak oferta koszykarzy Unii Tarnów, którzy debiutowali pod koniec lat 90. w najwyższej klasie rozgrywkowej. Zespół – wzorem innych krajowych klubów – potrzebował grupy dziewcząt, które występami tanecznymi uatrakcyjniałyby kibicom przerwy w meczach. – Czołowe kluby miały swoje zespoły dziewcząt, Unia nie chciała być gorsza – wspomina Honorata Włoch-Kowalczyk. – Oczekiwali, że kiedy dziewczyny staną na parkiecie i zaczną tańczyć, to wszyscy będą na nie patrzyć. Trzeba było wymyślić coś, co skupi uwagę widzów – mówi instruktorka.
Rozwiązaniem okazał się być cheerleading. Po roku treningów tarnowskie tancerki pojechały na Mistrzostwa Polski, gdzie od razu zdobyły trzecie miejsce. Od tego czasu co roku stają na podium. – Wtedy zrozumiałam, że to, co robimy, ma sens i może być pomysłem na przyszłość.

 

Droga do sukcesu
Studio tańca z biegiem lat rozwijało się. Instruktorka zauważyła, że w Tarnowie nie ma młodych, dobrze ukształtowanych tancerek, więc założyła szkółki, gdzie ćwiczą już czteroletnie dzieci. – To czas na wstępną selekcję, kiedy wyłapuje się talenty. Wybitnie uzdolnione dziecko do prawdziwej formacji tanecznej może trafić już w wieku sześciu lat, choć ten moment następuje najczęściej w pierwszej klasie szkoły podstawowej – mówi Honorata Włoch-Kowalczyk.
Przy studiu funkcjonują trzy grupy wiekowe: „Blask”, „Power Girls”, „Labirynt”. To ta ostatnia formacja, w której występują najstarsze tancerki, zdobyła ostatnio wicemistrzostwo świata, a na co dzień występuje podczas różnych imprez. Jednak także młodsze dziewczęta osiągają duże sukcesy, przywożąc nagrody z krajowych i europejskich turniejów w ich kategoriach wiekowych.
Choć występy podczas meczów koszykarskich stały się przyczynkiem do ćwiczenia cheerleadingu w studiu tańca, to kiedy Unia Tarnów popadła w kryzys, pojawiły się problemy w klubie, a kibiców na trybunach było coraz mniej, dziewczęta przestały występować na meczach koszykarskich. Odtąd tancerki zaczęły jeździć na różnego rodzaju zawody i turnieje w cheerleadingu, zdobywając renomę w całym kraju.
Formacja „Labirynt” tańczy w kategorii „cheerleading dance”. – W naszych programach artystycznych dominuje taniec, ale konieczne są także elementy różnych technik, jak na przykład skoki baletowe, piruety, szpagaty. To kategoria przeznaczona dla najlepszych tancerek, gdzie muszą się wykazać ogromnymi umiejętnościami z wielu dziedzin, nie tylko tańca, ale także gimnastyki czy akrobatyki – wylicza Honorata Włoch-Kowalczyk, która sama opracowuje choreografie dla grupy.
Dziewczęta z formacji „Labirynt” to perfekcjonistki, niektóre tańczą od kilkunastu lat. Najmłodsze są w trzeciej klasie gimnazjum, nie ma jednak górnej granicy wieku, choć najstarszymi tancerkami są studentki. To właśnie ta grupa zdobyła w ubiegłym roku mistrzostwo Polski podczas turnieju w Chorzowie. Tancerki zachwyciły wszystkich i zostały zaproszone na Mistrzostwa Świata do Hong Kongu, skąd wróciły ze srebrnym medalem.


honorata04Taniec całym życiem
Sukces jest tym większy, że polskie tancerki od początku nie mają ułatwionego zadania. W zachodnich krajach cheerleading rozwija się zdecydowanie lepiej – młodzież w szkołach ma obowiązkowe zajęcia taneczne, powstają kluby, które mają pokaźne wsparcie finansowe. W Polsce to wciąż niszowa dyscyplina sportu. – Młodzież u nas jest rozleniwiona, nauczyciele wychowania fizycznego mówią, że przynosi zwolnienia, dziewczęta zaczynają tyć i wcale im to nie przeszkadza, są mało ruchliwe – ocenia Honorata Włoch-Kowalczyk. – Nasze tancerki są wyjątkowe, ponieważ ciężko pracują i wytrwale ćwiczą.
Formacja „Labirynt” spotyka się na treningach tylko dwa razy w tygodniu, jednak dziewczęta muszą ćwiczyć także indywidualnie w domu. Co je mobilizuje? Miłość do tańca.
18-letnia Agata Drwal, na co dzień uczennica II Liceum Ogólnokształcącego w Tarnowie, twierdzi, że w tańcu pociąga ją niemal wszystko.­ ­– Można się wyładować, odpocząć od codzienności, sprawdzić się na turniejach, sprawić przyjemność publiczności… Poza tym jesteśmy w grupie przyjaciółkami i przez taniec można zawrzeć wiele ciekawych znajomości – mówi.– Trzeba być tylko zorganizowanym, poukładać sobie plan, a wtedy bez problemów można wszystko pogodzić.
Wiele dziewcząt studiuje poza Tarnowem, jednak wytrwale przyjeżdżają na treningi. Agata Papuga, studentka drugiego roku stosunków międzynarodowych, mimo przerwy w tańcu postanowiła do niego wrócić. – Dostałam propozycję i pojechałam na Mistrzostwa Świata, bo kocham tańczyć. Kocham tę atmosferę, bo kiedy przebywa się z kimś od wielu lat, to stajemy się przyjaciółkami, bratnimi duszami – mówi o grupie.
Na ogół odległość od Tarnowa sprawia, że studentki decydują o zakończeniu występów w formacji, ale czasem przywiązanie jest tak wielkie, że trudno podjąć taką decyzję. – Tańczę od przedszkola z niewielkimi przerwami, ale mimo tego, że studiuję w Warszawie, to co weekend dojeżdżam na zajęcia – opowiada Maryla Morydz. – Kończę zajęcia na uczelni, potem spędzam pięć godzin w pociągu i jestem w Tarnowie na treningu. Ciężko to wszystko połączyć, ale nie wyobrażam sobie żyć bez tańca, dlatego w przyszłości chcę kontynuować taniec w Warszawie – mówi.
Mimo że tancerki kończą przygodę z tarnowską grupą w momencie, kiedy studia kolidują im z treningami i wyjazdami na turnieje, to najczęściej wiążą się z tańcem w innych miejscach. – Dziewczyny studiują czasem kierunki związane z wychowaniem fizycznym, ktoś wybrał kierunek wokalno-taneczny. Nawet jeśli studiują chociażby ekonomię, to dorabiają sobie też jako instruktorki. Są tak dobrze przygotowane, że niemal od razu dostają pracę w fitness klubach – mówi Honorata Włoch-Kowalczyk.
– Gdybym miała kogoś zatrudnić, to szukałabym właśnie sportowca, bo jest odpowiedzialny, można na niego liczyć, potrafi się zmobilizować. Tak sądzi wielu pracodawców – dodaje instruktorka. Okazuje się, że taniec pomaga także w życiu zawodowym, a sportowa satysfakcja to tylko jeden z wielu pozytywnych aspektów wieloletnich treningów, ciągłych wyrzeczeń i ciężkiej pracy.


honorata03Człowiek-instytucja
Za sukcesami formacji „Labirynt” w dużej mierze stoi ona – instruktora, która od podstaw stworzyła w Tarnowie zespół na światowym poziomie. Honorata Włoch-Kowalczyk musi być jednak także świetną organizatorką, bo wyjazdy na turnieje kosztują, a o wsparcie finansowe bardzo trudno. Wszystkim zajmuje się sama. Czasem zdarzy się jakiś płatny występ, czasem przez długi czas nie ma żadnych przychodów, a trzeba chociażby zakupić kostiumy czy sfinansować wyjazd na turniej.
W Chinach dziewczęta występowały jako reprezentacja Polski, więc dzięki pomocy z różnych źródeł wyjazd mógł dojść do skutku. – Firmy ORLEN PetroTank i PetroCentrum zakupiły nam bilety do Hong Kongu, Tarnowskie Azoty sfinansowały wycieczkę po mieście, a Wydział Marki Urzędu Miasta Tarnowa pozwolił nam zarobić na hotel i wyżywienie. Chcę wszystkim bardzo podziękować, bo inaczej trudno byłoby w ogóle pojechać na turniej – mówi instruktorka.
Skąd Honorata Włoch-Kowalczyk znajduje siłę, by prowadzić grupę i osiągać sukcesy? – Nie mam nic oprócz tego zawodu, nie mam życia towarzyskiego, nie mam sąsiadki, do której pójdę na kawkę i plotki… Studio, ta grupa, taniec, to całe moje życie – odpowiada.
Miłością do tańca instruktorka zaraziła także córkę, która tańczy w formacji „Labirynt” i ma duże predyspozycje choreograficzne. – Nie spotkałam jeszcze kogoś, kto potrafiłby tak dobrze wszystko poukładać. Praca twórcza to unikalne umiejętności; instruktorem może być wielu, ale żeby stworzyć układ taneczny, potrzeba prawdziwego talentu – chwali córkę.
Konstancja Kowalczyk jest uczennicą II LO w Tarnowie, ma 18 lat, tańczy od trzeciego roku życia.– Mama jest świetną instruktorką, zajmuje się u nas wszystkim, jest ceniona przez wielu trenerów, jest także sędziną – mówi.
Maryla Morydz dodaje, że choć Honorata Włoch-Kowalczyk bywa surowa, to gdyby nie to, tancerki nie osiągnęłyby takiego poziomu. – Jest zdecydowana i wie, czego chce. Mobilizuje nas do pracy, uczy dyscypliny, która pomaga w życiu, ale także wymaga – dzięki tym cechom zaszyłyśmy tak daleko – mówi.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o