Bez (większych) niespodzianek

0
63
Żużlowcy Unii wygrali tę część sezonu z przewagą aż 9 punktów nad najgroźniejszym rywalem

Na górze zgodnie z planem
Eksperci, oceniając szansę poszczególnych drużyn zgodnie raczej twierdzili, że faworytami rozgrywek będą Unia Tarnów oraz Wybrzeże Gdańsk. W takiej właśnie kolejności. I to się sprawdziło, ale chyba nikt nie przypuszczał, że dominacja następców Zygmunta Pytki nad rywalami będzie aż tak wyraźna. Unia wygrała tę część sezonu z przewagą aż 9 punktów nad najgroźniejszym rywalem! Gdańszczanie mieli swoje problemy, a ostatnie spotkanie w Daugavpils ewidentnie sobie odpuścili. 20 sierpnia, kiedy po raz kolejny pojadą na Łotwę już w I rundzie play off, z pewnością będzie już zupełnie inaczej.
Unia okazała się drużyną jak na tę klasę rozgrywkową kompletną, jedyną „wpadką”, wypadkową pecha oraz zaskakującej niedyspozycji Kennetha Bjerre, był mecz w Krakowie. W kolejnych meczach Duńczyk okazał się jednak prawdziwym liderem zespołu – bardzo mocnego i wyrównanego. Warto zwrócić uwagę na fakt, że w przeciwieństwie do ubiegłorocznych rozgrywek w ekstralidze, tym razem tarnowscy juniorzy okazali się dużym atutem drużyny, głównie za sprawą Patryka Rolnickiego, który wygrał aż 10 z 14 biegów juniorów, w jednym przyjechał za kolegą z zespołu Michałem Nowińskim, a w trzech przypadkach kończył te biegi za rywalami na drugiej pozycji.
Tarnowianie na własnym torze okazali się niepokonani, przewyższając rywali, z wyjątkiem Orła, o dwie klasy. Na wyjazdach, obok Krakowa, ponieśli jeszcze minimalną porażkę w Gdańsku, gdzie jednak mecz przerwano na skutek opadów deszczu. Wybrzeże przez cały sezon pozostawało w cieniu Unii, ale trener Mirosław Kowalik i gdańscy działacze mają swoje ambicje, a w play off wcześniejsze wyniki nie mają znaczenia.
Stawkę play off uzupełniają zawodnicy z Łodzi oraz Daugavpils, czyli finaliści poprzednich rozgrywek. I to także nie jest żadną niespodzianką. Teraz pytanie, na ile starczy im motywacji w play off w sytuacji, w której Lokomotiv drogę do ekstraligi ma zamkniętą, a szef łódzkiego żużla wiąże promocję do wyższej klasy z oddaniem do użytku nowego obiektu (piszemy o tym obok)?

REKLAMA

Zadowoleni i… mniej zadowoleni
Polonia Piła i Wanda Kraków ukończyły sezon na miejscach 5‑6, ale niewiele zabrakło, aby to właśnie te drużyny pojechały w play off. O niepowodzeniu pilan zadecydował właściwie mecz przedostatniej kolejki, wysoko przegrany w Łodzi. Wanda natomiast była sprawczynią bodaj dwóch największych niespodzianek sezonu‑ pokonała Unię w Krakowie oraz, i to był prawdziwy hit, Wybrzeże w Gdańsku! Kto wie, jak potoczyłyby się losy tego zespołu, gdyby nie plaga kontuzji zagranicznych liderów? Ale myślę, że i w Krakowie, i w Pile mogą być w sumie zadowoleni, bowiem w sezonie 2017 uczyniono tam krok pod solidną budowę fundamentów na przyszłość. Pamiętajmy, że jeszcze przed jego rozpoczęciem krakowski klub miał olbrzymie problemy finansowe i ledwo przepchnął się przez proces licencyjny.
Trudno natomiast o zadowolenie w Rzeszowie i w Bydgoszczy. Te dwa zasłużone ośrodki krajowego speedwaya wyraźnie dołują. Stal po odejściu wieloletniego sponsora tytularnego –firmy Marma, nie może wrócić do finansowej równowagi, stąd skład na zasadzie „tak krawiec kraje, jak materii staje”. W efekcie część spotkań rzeszowianie wyraźnie odpuścili, co niekorzystnie wpłynęło na wizerunek nie tylko ich klubu, ale też całej ligi. W końcówce zdołali się nieco pozbierać, a nowi zawodnicy i niezłe wyniki pozwalają kibicom znad Wisłoka mieć nadzieję na obronę miejsca w I lidze w meczach barażowych z wicemistrzem II ligi.
Na dnie znalazła się Polonia Bydgoszcz. Drużyna, która wychowała braci Gollobów, od początku skazywana była na porażkę, dysponując składem II‑ligowym. Wypada życzyć bydgoszczanom, aby od dna – zarówno sportowego, jak i finansowego – szybko się odbili. Tak nisko bydgoski klub nie stał jeszcze nigdy i dla kibiców na Pomorzu musi być to szokujące.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o