Derby przepustką do play off!

0
37
zuzel1533
REKLAMA

Było to bardzo ładne i trzymające w napięciu do końca widowisko, rozegrane z problemami spowodowanymi wcześniejszymi opadami deszczu. Przebieg meczu: 2:4, 3:3, 5:1, 3:3, 3:3, 3:3, 5:1, 2:4, 5:1, 3:3, 5:1, 2:4, 3:3, 1:5, 3:3

REKLAMA

Znowu przeszkodził deszcz
Nie po raz pierwszy w tym sezonie mecz rozegrano z problemami spowodowanymi opadami deszczu. Jak na złość po wielu suchych i upalnych dniach zaczęło padać mniej więcej na cztery godziny przed planowaną godziną rozpoczęcia derbowego spotkania. Deszcz padał około dwóch godzin, trzeba było dodatkowo przygotować tor, przez co gospodarze stracili atut dopasowania do nawierzchni, na której wcześniej trenowali. W dodatku mecz opóźnił się o prawie 45 minut. Ale ci kibice, którzy przyszli na stadion, z pewnością nie żałowali, zobaczyli bowiem dobre, zacięte widowisko.
Mogli na przykład podziwiać klasę byłego zawodnika Unii i współtwórcę jej sukcesów w sezonach 2012 i 2014, Grega Hancocka. 45‑letni Amerykanin jeździł wprost fantastycznie, będąc poza zasięgiem wszystkich zawodników tarnowskich. W efekcie na tor wyjeżdżał sześć razy i tyleż samo zwycięstw dowiózł do mety!

Przełomowy moment meczu
Wyścig XI. Na samym początku spotkania minimalnie prowadzili goście, po biegu III na prowadzenie 10:8, po podwójnej wygranej pary Bjerre – Madsen, wyszli gospodarze i utrzymywali niewielką przewagę. W wyścigu XI pod taśmą stanęli: Artur Mroczka i Janusz Kołodziej oraz Karol Baran i Dawid Lampart. Na przeciwległej prostej pierwszego okrążenia Baran staranował Mroczkę i został wykluczony z powtórki. W niej tarnowianie prowadzili, ale dosyć niespodziewanie wyprzedził ich dobrze czujący się w niedzielę na tarnowskim torze Dawid Lampart. Kiedy wydawało się, że wyścig zakończy się niespodziewanym remisem, rzeszowianin popełnił prosty błąd na wyjściu z drugiego łuku trzeciego okrążenia i w efekcie spadł na ostatnie miejsce. Para Unii wygrała bieg podwójnie i objęła prowadzenie w meczu 39:27, praktycznie rozstrzygając jego losy.

Walka o bonus
Pozostała jednak walka o punkt bonusowy, w Rzeszowie Stal wygrała bowiem 47:43. Tymczasem po porażkach w biegach XII i niespodziewanie także XIV (Lampart przed Rempałą, Mroczką i Bjerre) wynik brzmiał tylko 45:39 dla „Jaskółek”, które aby „zaksięgować” trzy punkty, potrzebowały w ostatnim biegu przynajmniej remisu. Hancock zdobył trzy punkty, ale za jego plecami przyjechali Janusz Kołodziej i Martin Vaculik, tym samym udało się wykonać sto procent planu.

Wyścigi, za które można pokochać żużel
Wspomniany XV bieg należał do najładniejszych w całych zawodach za sprawą zaciętej walki od pierwszych do ostatnich metrów Grega Hancocka z Januszem Kołodziejem. Kapitan tarnowian do samego końca gonił Amerykanina, w pewnym momencie zrównał się z nim, ale jadąc fair, zostawił mu sporo miejsca przy bandzie na skuteczną kontrę. Był to speedway najwyższych lotów. Prawdziwe show Kołodziej pokazał jednak w biegu IV. Jechał drugi, potem został wyprzedzony przez Kenni Larsena i przez moment wydawało się, że goście wygrają podwójnie. Kołodziej pojechał jednak z pasją, atakując szeroko, uporał się z Larsenem, a potem z prowadzącym bieg Krystianem Rempałą. Kibicom na pewno przypadły do gustu biegi IX (zwycięski pojedynek o 2. miejsce Artura Mroczki z Dawidem Lampartem) oraz XIII, w którym Hancock pokonał Vaculika, z tyłu natomiast Leon Madsen do ostatnich metrów udanie odpierał ataki Kenni Larsena.

Pomeczowe opinie
Greg Hancock (PGE Stal Rzeszów): Lubię wracać do Tarnowa, jeździłem tutaj z sukcesami przez dwa sezony. Z mojego wyniku jestem oczywiście bardzo zadowolony, szkoda tylko, że jako drużyna nie zdobyliśmy więcej punktów. Na pewno wpływ na to miała nieobecność Petera Kildemanda.

Martin Vaculik (Unia Tarnów): To był trudny mecz. Dobrze, że po opadach deszczu tor udało się dobrze przygotować. Fajne były wyścigi z Gregiem, ale on dzisiaj po prostu fruwał po tarnowskim torze. My cieszymy się z wygranej, z bonusu i przede wszystkim z faktu, że awansowaliśmy do play off. A przecież wielu kibiców mówiło przed sezonem, że nie mamy na to szans.

Unia Tarnów‑ PGE Stal Rzeszów 48:42

Unia: Martin Vaculik 10+2 (2,2,3,2,1), Artur Mroczka 9+1 (0,3,2,3,1), Kenneth Bjerre 8+1 (3,2,1,2,0), Leon Madsen 4+3 (2,1,t, 1), Janusz Kołodziej 12+1 (3,3,2,2,2), Damian Dąbrowski 1 (1,0,0,), Ernest Koza 4 (2,0,0,2) NCD: Greg Hancock 68,12 w wyścigu I. Sędziował Krzysztof Meyze. Widzów 9 tysięcy.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o