Długie śledztwo w sprawie śmierci K. Rempały

0
80
Moment wypadku na torze w Rybniku
REKLAMA

Śledztwo dotyczące wypadku na stadionie ŻKS ROW od początku prowadzi Prokuratura Rejonowa w Rybniku. Najpierw pojawiła się informacja, że postępowanie, które ma na celu wyjaśnienie wszystkich przyczyn tragedii, potrwa do końca września. Później rybnicka prokuratura dochodzenie przedłużyła o miesiąc. Dziś okazuje się, że to jeszcze nie koniec.
– Śledztwo przedłużamy o kolejny miesiąc, do końca listopada – informuje Karina Kakala z Prokuratury Rejonowej w Rybniku. – Ale od razu zaznaczę, że dziś nie jest pewne, czy ono zakończy się w terminie, nie wykluczam, że znów zostanie przedłużone.
Pani prokurator informuje nas, że wciąż czeka na opinie dwóch biegłych. Pierwszy jest specjalistą z zakresu medycyny sądowej i ma się wypowiedzieć, czy wcześniejsza kontuzja Kacpra Woryny, żużlowca ŻKS ROW, który swoją maszyną wpadł na Krystiana Rempałę, mogła mieć wpływ na sprawność rybnickiego zawodnika podczas tragicznie zakończonego biegu.
Drugi biegły to specjalista z zakresu techniki jazdy motocyklem żużlowym. Ma on wydać opinię, czy zawodnik z Rybnika dochował wymaganych zasad dotyczących właściwego kierowania maszyną na torze. Biegły określi także stan toru w dniu, w którym rozgrywano ligowy mecz.
Innym – bardzo istotnym – wątkiem w śledztwie jest to, czy w czasie, gdy doszło do wypadku, Krystian Rempała miał zapięty kask. Na razie wiadomo tylko, że po kolizji motocykli, tuż przed upadkiem zawodnika na tor, kask z jego głowy spadł. Ważne jest ustalenie, czy mogło tak się zachować okrycie głowy, jeśli było odpowiednio zapięte.
– Dotychczas nie udało się tego ustalić i być może nigdy się nie uda – odpowiada prokurator Kakala. – Stanowi to dużą trudność.
Prokuratura bierze też pod uwagę możliwą wadę fabryczną kasku.
Przypomnijmy: Krystian Rempała uległ tragicznemu wypadkowi 22 maja tego roku w Rybniku, w czasie zawodów żużlowych rozgrywanych między ŻKS ROW i Unią Tarnów. W drugim biegu zawodnik gospodarzy Kacper Woryna wjechał w motocykl tarnowianina. Na skutek upadku Krystian Rempała doznał poważnych obrażeń wewnętrznych i po tygodniu zmarł w szpitalu w Jastrzębiu Zdroju.
Śmierć młodego, utalentowanego chłopaka pochodzącego ze znanej żużlowej rodziny wywołała wiele emocji w całym środowisku fanów czarnego sportu. Na pogrzebie Krystiana były tysiące kibiców z różnych stron kraju.
Wypadek wyzwolił sporo emocji. Prasa podawała, że na niektórych forach internetowych nad zawodnikiem z Rybnika, który przez wielu został uznany za sprawcę tragedii, odbył się sąd; życzono mu śmierci na torze.
Pojawiła się też informacja, że żużlowiec ŻKS ROW nie ponosi winy, ponieważ w czasie biegu w jego motocyklu zaciął się gaz. Prokuratura, która bada również stan techniczny maszyny, nie potwierdza tej informacji. Natomiast bliscy zmarłego zawodnika wyrażali zdanie, że żużlowiec z Rybnika jechał zbyt agresywnie.
Ze względu na skutek zdarzenia prokuratura w Rybniku prowadzi postępowanie w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci, ale dotychczas nikomu nie przedstawiono zarzutów.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o