Jak to było ze „Złotym Kaskiem”?

0
51
zloty-kask
REKLAMA

Kapała w premierze
Rozgrywki o „Złoty Kask” miały swój początek w 1961 roku. „Złoty Kask”, nowa, atrakcyjna forma rozgrywek – entuzjastycznie anonsował imprezę tygodnik „Motor”, jeden z patronów i fundatorów nagród, który tak oto reklamował nowy cykl turniejów: W zwykłym, ligowym spotkaniu żużlowym raz lub dwa spotykają się czołowi zawodnicy obu drużyn. W pozostałych biegach wyścigi są raczej bezbarwne, pozbawione emocji, ich wynik łatwy do przewidzenia przed startem. Nic też dziwnego, że czołówka nasza, mając mało trudnych kontaktów w sezonie, nie podnosi swego poziomu, rzadko napotykając na przeciwników równorzędnych, którzy zmuszają do najwyższego wysiłku. Nowa forma rywalizacji krajowej czołówki spotkała się z uznaniem fanów. Turnieje te szybko znalazły uznanie w oczach polskiej‑ znającej się na żużlu‑ publiczności, która już teraz tłumnie przychodzi na zawody‑ podsumowywał dziennikarz tej samej gazety pierwszą serię zawodów.
Inicjatywa rywalizacji wytypowanych przez GKŻ najlepszych polskich zawodników cieszyła się, przynajmniej w pierwszych kilkunastu sezonach, sporym prestiżem także wśród zawodników. Dobrym pomysłem był przepis, że zdobywca głównego trofeum otrzymywał kask pomalowany na złoty kolor, w którym mógł startować przez cały następny rok we wszystkich zawodach rangi krajowej. To nobilitowało.
Dla zapewnienia prestiżu starano się też, aby wyniki turniejów były podstawą do ustalania składu reprezentacji Polski na imprezy rangi mistrzostw świata. W pierwszych edycjach impreza przeznaczona była dla zawodników I ligi, chociaż czyniono odstępstwa, np. w sezonie 1962 wśród uczestników cyklu turniejów o „Złoty Kask” znalazł się Paweł Waloszek z drugoligowego wówczas Śląska Świętochłowice.
Turniejów w inauguracyjnej edycji było aż dziewięć. Zwycięzcą pierwszej edycji został Florian Kapała ze Stali Rzeszów. Najbardziej rozbudowane rozgrywki „Złotego Kasku” w jego wieloletniej historii miały miejsce w 1970 roku, kiedy postanowiono, że na ich podstawie wyłoniona zostanie szóstka naszych reprezentantów na pierwszy w historii finał Indywidualnych Mistrzostw Świata, który miał się odbyć w Polsce. Ogółem rozegrano aż 20 turniejów eliminacyjnych oraz finałowych. Ostatnie zawody w Gdańsku odbyły się już po wrocławskim finale IMŚ. Była to także jedna z najbardziej dramatycznych edycji tych rozgrywek, Jan Mucha zwyciężył przed Pawłem Waloszkiem różnicą zaledwie punktu, natomiast trzeci w klasyfikacji generalnej Andrzej Wyglenda miał tylko trzy punkty straty do zwycięzcy.

REKLAMA

Chude lata
Niestety, w miarę upływu lat ranga „Złotego Kasku” malała. Począwszy od 1976 roku, „Złoty Kask” przestał być turniejem wyłącznie dla elity, co miało wpływ na poziom sportowy poszczególnych zawodów. Wyniki turniejów przestały być też decydującym czynnikiem przy powoływaniu kadry narodowej. A ponieważ możliwości zarobkowe w tych zawodach były mniejsze niż w lidze, nie wszyscy żużlowcy traktowali je poważnie. Zjawisko to nasiliło się przede wszystkim w latach 80. Aby nieco podnieść rangę rozgrywek, łączono je z innymi imprezami. Np. w latach 1980 – 1982 jeden z finałów „Złotego Kasku” rozgrywany był w Lesznie jako doroczny Memoriał Alfreda Smoczyka. Od połowy lat 80. ostatni z finałowych turniejów rozgrywano także jako memoriał zmarłego w 1984 roku, wybitnego działacza PZM oraz FIM, Lecha Barana.
Pierwsze zawody, które wyłoniły zdobywcę „Złotego Kasku”, będące jednocześnie Memoriałem Barana, odbyły się na torze Stadionu Olimpijskiego 2 października 1986 roku. W latach 90. finał imprezy w formie jednego turnieju odbywał się we Wrocławiu, potem wprowadzono zasadę, że gospodarzem jest klub, który w poprzedniej edycji rozgrywek ekstraklasy zajął trzecie miejsce. Ale nie zawsze tego przestrzegano. Na przykład w ubiegłym roku imprezę rozegrano na torze II‑ligowego Kolejarza Rawicz.

Tarnowskie ślady
Było ich sporo. Pierwszy turniej o „Złoty Kask” w Tarnowie odbył się 28 lipca 1967 roku, wygrał go Stanisław Tkocz z ROW Rybnik. Rok później na torze w Mościcach najlepszy był przedstawiciel gospodarzy, Andrzej Tanaś. W całym cyklu natomiast wysokie drugie miejsce w stawce najlepszych krajowych zawodników zajął lider Unii, Zygmunt Pytka, notując tym samym jeden z największych sukcesów w swojej karierze. Potem turnieje finału „Złotego Kasku” rozgrywano u nas jeszcze kilka razy, ale zawsze jako jeden z kilku decydujących o końcowej klasyfikacji. Tak było w roku 1970 (wygrał Paweł Waloszek), 1971 (Antoni Woryna), 1989 (Wojciech Załuski).
Teraz, po wielu latach, „Złoty Kask” powraca do Tarnowa, ale już tylko jako jeden decydujący turniej. Takowego do tej pory w mieście nad Białą jeszcze nie było, więc w pewien sposób niedzielne zawody będą miały wymiar historyczny. Chociażby z tego powodu warto w sobotę wybrać się na Stadion Miejski w Tarnowie.
Przez wiele lat wspomniany wyżej wyczyn Zygmunta Pytki pozostawał odosobniony. To się zmieniło dopiero w ostatniej dekadzie. Najpierw w 2005 roku w Rybniku trofeum zdobył, jako pierwszy zawodnik tarnowskiej Unii, Janusz Kołodziej. W sumie Kołodziej zdobył to trofeum aż trzy razy, ale dwukrotnie jako zawodnik Unii Leszno. Rok później sukces młodszego kolegi powtórzył jeżdżący wówczas w barwach tarnowskiego klubu Tomasz Gollob. Dla niego był to jednak już siódmy triumf i pod tym względem jest on absolutnym rekordzistą! Wreszcie w ubiegłym sezonie ze zdobycia „Złotego Kasku” cieszył się Maciej Janowski.
Podczas tegorocznego finału miejscowi kibice ściskać będą kciuki za Krzysztofa Buczkowskiego i Kacpra Gomólskiego. Ale rywali będą mieli naprawdę przednich i czeka ich ciężkie zadanie. Stawka tegorocznego finału będzie bowiem bardzo wyrównana. Zatem do zobaczenia w sobotę 12 lipca na Stadionie Miejskim w Tarnowie. Początek zawodów o godz.15.30.

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments