Jak w dobrym horrorze

0
93
zuzel-Azoty-Tauron-Stal-Gorzow
REKLAMA

Ku radości miejscowych kibiców tarnowska para objęła prowadzenie po starcie. Walczący jak lew na dystansie Iversen zdołał przedzielić tarnowian, ale wygrana Hancocka przy trzecim miejscu Kołodzieja dała minimalne zwycięstwo „jaskółkom”. Zwycięstwo dodajmy w pełni zasłużone, miejscowi prowadzili bowiem przez cały czas, od pierwszego biegu, w którym Janowski i Jamróg podwójnie ograli Cyfera i Zmarzlika. W II biegu pecha miał Dawid Lampart. Odważnie atakując drugą pozycję Krzysztofa Kasprzaka, przewrócił się. Sędzia dopatrzył się jego winy i wykluczył z powtórki. Zamiast 4:2 lub 5:1, zrobiło się 2:4, bo na dystansie Hancocka wyprzedził Jansen. Lider tarnowian tradycyjnie szybko wyjeżdżał spod taśmy, ale potem różnie bywało, jednak jego pojedynki z Tomaszem Gollobem były z pewnością godne Grand‑Prix i mogły podobać się kibicom.
Większość meczu toczyła się pod dyktando podopiecznych trenera Marka Cieślaka, chociaż mieli oni też swoje problemy. Duńczyk Leon Madsen przyjechał do Tarnowa chory i miał zdecydowanie najgorszy mecz w tym sezonie. Dla równowagi u gości zupełnie zawiódł Słoweniec Matej Zegar, który po dwóch „zerach” został wycofany z dalszych wyścigów. Po wyścigu X wydawało się, że zwycięstwo „Jaskółek” jest niezagrożone. Po emocjonującym wyścigu Janusz Kołodziej dowiózł trzy punkty, a za jego plecami, po twardym boju z Iversenem, znalazł się junior Maciej Janowski.
5:1 w tym biegu dało gospodarzom już okazałe prowadzenie 38:28. Gorzowianie jednak nie pasowali. Wykorzystali do maksimum rezerwy taktyczne, w najważniejszym momencie zawodów „przebudził się” Krzysztof Kasprzak. W efekcie wygrali trzy kolejne biegi i po XIV doprowadzili do pierwszego w spotkaniu remisu. Hancock i Kołodziej przesądzili jednak o wygranej gospodarzy. Tym samym lider pokonał wicelidera. Tarnowianie po 6 kolejkach prowadzą w tabeli, mając już 11 punktów. Są jedynym niepokonanym zespołem w Enea Ekstralidze.
Azoty‑Tauron: Hancock 12 (2,2,3,2,3), Lampart 1 (w, 1,0,‑), Madsen 3+1 (1,0,1,1), Vaculik 7 (2,3,2,0,0), Kołodziej 11 (3,1,3,3,1), Jamróg 4+1 (2,2,0) Janowski 8+1 (3,1,1,2,1),
NCD: Jesper Jepsen Jensen 68,42 w wyścigu II. 60,93 w wyścigu I. Sędziował Piotr Lis z Lublina. Widzów 13 tysięcy

REKLAMA

 

Po meczu powiedzieli:
Piotr Paluch (trener Stali): – Niewiele brakowało, a dogonilibyśmy rywali. Przegraliśmy jednak minimalnie i udowodniliśmy, że jesteśmy naprawdę bardzo mocnym zespołem. W rewanżu to my będziemy faworytami i jesteśmy blisko zdobycia punktu bonusowego. W sumie nie jestem więc bardzo zawiedziony.
Jakub Jamróg (zawodnik Azotów‑Tauronu): – Wygraliśmy, więc się cieszę, tym bardziej że ze swojej postawy mogę być zadowolony. Trochę mi żal tylko tego biegu, w którym nie zdobyłem punktów. Popełniłem błąd na starcie i to okazało się decydujące. Ale z tej porażki chcę wyciągnąć naukę na przyszłość.
Marek Cieślak (trener Azotów‑Tauronu): – Gratuluję chłopakom. To jest bardzo ważna wygrana, bo mocno nas przybliża do pierwszej czwórki, która będzie walczyć o mistrzostwo kraju. Trochę żałuję choroby Madsena, ale najważniejsze są punkty zdobyte w starciu z silnym rywalem.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o