Jeden z lepszych w historii

0
111
REKLAMA

Pięć medali
Sezon 2013 zamknął się dla tarnowian dorobkiem w sumie aż pięciu medali mistrzostw kraju. Ligę podsumowaliśmy tydzień temu, teraz warto przyjrzeć się innym dokonaniom. Na pierwszy plan wysuwa się tutaj finał Indywidualnych Mistrzostw Polski, drugich obok ligi najważniejszych mistrzowskich zawodów w kraju. I tutaj nasi zawodnicy sprawili nam sporą frajdę, bo po fantastycznych zawodach zdobyli aż dwa medale. Janusz Kołodziej sięgnął po złoto, a jego młodszy klubowy kolega Maciej Janowski po medal brązowy. Warto przy okazji zaznaczyć, że dla Kołodzieja było to już trzecie mistrzostwo indywidualne, poprzednie odniósł w Tarnowie w 2005 roku oraz w Zielonej Górze w 2010 roku, tyle że to drugie mistrzostwo dla Unii, ale tej z Leszna. Tym samym Kołodziej dołączył do ekskluzywnego grona gwiazd polskiego sportu żużlowego, które potrafiły zdobyć więcej niż dwa złote medale IMP. Należą do niego jedynie Tomasz Gollob – 8 tytułów, Zenon Plech – 5 razy indywidualny mistrz kraju oraz Florian Kapała i Andrzej Wyglenda – po 4 zwycięstwa. Natomiast dla 22‑letniego Janowskiego, który w ostatnich latach dominował w imprezach juniorskich, brązowy medal IMP jest bardzo dobrym wejściem w „dorosły” speedway i należy przypuszczać, że przy dalszym rozwoju ma spore szanse, aby pójść śladem wytyczonym mu przez starszego kolegę.
Janusz i Maciej, wsparci rezerwowym Kacprem Gomólskim, wywalczyli dla Tarnowa jeszcze jedno złoto, tym razem w Mistrzostwach Polski Par Klubowych. W tym wypadku można mówić o przyjemnej niespodziance, bo za faworytów do wygranej uchodzili raczej gospodarze finału – para Stali Gorzów: Krzysztof Kasprzak i Bartosz Zmarzlik. W finale tarnowianie okazali się jednak lepsi o zaledwie jeden punkt, ale też trzeba wspomnieć, że bezpośredni wyścig z najgroźniejszymi rywalami wygrali 4:2. Tytuł dostał się więc w dobre ręce. Warto przy okazji zaznaczyć, że Mistrzostwo Polski Par Klubowych Unia zdobyła dopiero po raz drugi w historii klubu. Zatem duże brawa!
Medalową kolekcję tarnowian uzupełnili juniorzy, którzy w Częstochowie zostali, także raczej niespodziewanie, srebrnymi medalistami Młodzieżowych Drużynowych Mistrzostw Polski, a na medal ten zapracowali Kacper Gomólski, Mateusz Borowicz, Ernest Koza oraz rezerwowy Edward Mazur. W dodatkowym wyścigu o srebrny medal Gomólski pokonał Patryka Malitowskiego ze Sparty Wrocław. Wicemistrzostwo kraju w MDMP to spory sukces młodych tarnowian, bo raczej niewielu na nich stawiało w finale, który rozegrano w Częstochowie.
Tarnowskie sukcesy w sezonie 2013 uzupełnia Złoty Kask wywalczony przez Macieja Janowskiego w kwietniu na torze w Rawiczu. Ranga tego prestiżowego turnieju ostatnio spadła, ale nadal mimo wszystko jest to trofeum cenione przez zawodników i kibiców. Maciej okazał się trzecim tarnowskim zdobywcą Złotego Kasku, po Januszu Kołodzieju i Tomaszu Gollobie. Brawo!

REKLAMA

Złoty Janowski, brązowy Gomólski
Największym sukcesem międzynarodowym tarnowskiego zawodnika w zakończonym sezonie był niewątpliwie Drużynowy Puchar Świata, którego finał na torze w Pradze wygrali Polacy z Maciejem Janowskim. Przed tymi zawodami Maciej, podobnie jak Marek Cieślak, łączący funkcje trenera klubowego Unii i kadry narodowej, byli w trudnej sytuacji, Janowski bowiem nie był wówczas w najwyższej formie i często zawodził w lidze. Decyzja o powołaniu go, mimo wszystko, do reprezentacji była szeroko komentowana i krytykowana przez wielu obserwatorów. A jednak na te najważniejsze zawody młody zawodnik Unii potrafił się znakomicie przygotować i sprzętowo, i psychicznie. W efekcie był pełnowartościowym członkiem drużyny, która po jednym z najdramatyczniejszych finałów w jego historii sięgnęła po Drużynowy Puchar Świata.
Drugi medal światowego championatu był dziełem Kacpra Gomólskiego, który wywalczył brąz w Indywidualnych Mistrzostwach Świata Juniorów, ulegając jedynie kolegom z reprezentacji: Patrykowi Dudkowi i Piotrowi Pawlickiemu. Kacper do finałowych zmagań trafił niejako kuchennymi drzwiami. Przewidziany w eliminacjach jako rezerwowy, wykorzystał nieobecność zagranicznych rywali i wystąpił, z sukcesem awansując do trzech turniejów finałowych. Po dobrych startach w Pile oraz angielskim Berwick potrafił skutecznie obronić trzecie miejsce we włoskim Terenzano, w efekcie wskoczył na trzeci stopień „polskiego” podium.
Pisząc o międzynarodowych osiągnięciach, nie sposób pominąć indywidualnego mistrzostwa Europy zdobytego dosyć niespodziewanie przez Martina Vaculika. Zawody te, począwszy od sezonu 2013, zyskały na znaczeniu, w rywalizacji składającej się z czterech turniejów brało udział kilku zawodników ze ścisłej światowej czołówki. Przed ostatnim turniejem w Rzeszowie Słowak miał sporą stratę punktową do Duńczyka Nicki Pedersena i wydawało się, że nie zdoła go wyprzedzić. Ale w Rzeszowie Martin jeździł jak nigdy i nigdzie w bieżącym roku, w efekcie to on został pierwszym mistrzem kontynentu w nowej formule. Tym samym nieco zrehabilitował się za fatalne starty w Grand Prix, a także nie najlepsze w polskiej ekstralidze, co mogli przecież obserwować tarnowscy kibice.

 

W młodości siła?
Pisząc o sezonie 2013, warto wspomnieć także o szkoleniu w tarnowskim klubie, za które odpowiadał głównie drugi trener Paweł Baran. W ostatnim czasie „Jaskółki” doczekały się prawdziwego wysypu młodych zawodników. Dla kibiców‑tradycjonalistów, którzy pamiętają, że w latach 90. minionego wieku największe sukcesy tarnowski żużel odnosił, mając zespół złożony z własnych, wychowanków, to niezwykle istotne. W efekcie doszło do tego, że sporą liczbę wychowanków tarnowskiej szkółki można było niemal hurtowo wypożyczać na mecze ligowe czy też imprezy młodzieżowe do innych klubów, które chętnie z tej formy pomocy korzystały.
W Unii trenuje obecnie tylu licencjonowanych juniorów, że tarnowski klub mógłby bez większych problemów personalnych utworzyć z nich drugą drużynę i zgłosić ją do rozgrywek o mistrzostwo II ligi. Rzecz jednak w tym, że na razie owa imponująca i budząca zazdrość innych ośrodków liczba nie przeszła w jakość. Jedynym liczącym się w kraju juniorem pozostaje importowany z Gniezna Kacper Gomólski, ale przynajmniej część z młodych chłopców, którzy pod okiem Pawła Barana w ostatnim czasie zdobyła uprawnienia zawodnicze, nieźle rokuje i w przyszłości może być z tych zawodników pożytek.
A warto też przypomnieć, że pięknie rozwija się także Uczniowski Klub Sportowy „Jaskółka”, gdzie pod okiem Mirosława Ciernika trenują na mini torze i mini motocyklach najmłodsi adepci „czarnego sportu” i pewnie już niedługo pierwsi absolwenci szkółki staną w licencyjne szranki. Perspektywy są więc niezłe.

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments