Na własne życzenie

0
50
REKLAMA

Początek był bardzo wyrównany. W pierwszym biegu, w którym zmierzyli się czołowi polscy juniorzy, Bartosz Zmarzlik pokonał Macieja Janowskiego, a wyścig zakończył się remisem. Remis utrzymywał się do piątego biegu, kiedy to para tarnowska Hancock‑Janowski wygrała z Iversenem i Zagarem 4:2 i dała gościom pierwsze w tym spotkaniu prowadzenie 16:14. Kolejne dwa wyścigi ucieszyły gorzowskie trybuny, goście bowiem dwukrotnie wygrali podwójnie, demonstrując perfekcyjne starty. Zaskoczeniem była bardzo słaba postawa Tomasza Golloba, który w pierwszych dwóch startach zdobył tylko jeden punkt i został wycofany z dalszych startów. Po siedmiu wyścigach Azoty prowadziły więc już 26:16 i wiele wskazywało, że mają mecz pod swoją kontrolą. Niepokonani dotąd Janusz Kołodziej i Greg Hancock wydawali się prowadzić drużynę do kolejnej ligowej wygranej.
Po przerwie stało się jednak coś zaskakującego. Tarnowianie jakby przestali jeździć. Kolejne trzy wyścigi wygrali zawodnicy Stali 5:1, 5:1 oraz 4:2. Szczególnie dramatyczny przebieg miał wyścig dziesiąty, w którym na pierwszym łuku przewrócił się Niels Kristian Iversen. Wydawało się, że zostanie wykluczony z powtórki, ale sędzia Leszek Demski postanowił dopuścić go do powtórki. W niej wygrał pewnie Matej Zagar, a Kacper Gomólski stoczył zacięty, ale zwycięski bój z Iversenem. Zaskoczeniem było ostatnie miejsce Janusza Kołodzieja. Lider „Jaskółek” po dwóch błyskotliwych wygranych w trzech ostatnich startach nie zdobył już ani jednego punktu. Po dziesięciu wyścigach był więc remis 30:30.
O końcowym rezultacie zadecydowały wyścigi dwunasty oraz trzynasty, w którym obserwowaliśmy festiwal błędów gości. Najpierw prowadzący bieg Hancock z Janowskim pojechali parą tak źle, że wyprzedził ich Matej Zegar. Za moment Leon Madsen dał sobie na ostatniej prostej wydrzeć drugą pozycję Bartoszowi Zmarzlikowi. Przed biegami nominowanymi Stal prowadziła już więc 41:37, a ostatecznie wygrała 49:41. Tym samym gospodarze zdobyli trzy punkty, bo okazali się lepsi także w dwumeczu – w Tarnowie przegrali 44:46. Nadal przewodzą w tabeli, ale ich przewaga nad drugą w tabeli Stalą zmalała do trzech punktów.
Azoty Tauron: Hancock 10 (3,3,1,2,1), Lampart 1 (1,t, o,‑), Vaculik 8 (0,3,1,2,2), Madsen 6+1 (2,2,0,1,1,), Kołodziej 6 (3,3,0,0,0), Janowski 7 +2 (2,1,2,1,1,), Gomólski 3 (1,0,2). NCD: Niels Kristian Iversen 60,15 w wyścigu IX. Sędziował Leszek Demski z Ostrowa Wielkopolskiego. Widzów 12,500.

REKLAMA

Po meczu powiedzieli:
Dawid Lampart: – Szkoda, że nie udało się wygrać, bo początek mieliśmy bardzo dobry. Ale potem gospodarze byli lepsi. Żałuję, że sędzia nie puścił drugiego biegu, kiedy miałem świetny start i prowadziłem, i nakazał jego powtórzenie. Zdobyłem tylko jeden punkt i oczywiście nie jestem z tego zadowolony. Jadę na mecz do Anglii trochę się podbudować, mam nadzieję, że tam pójdzie mi dużo lepiej. Ale chciałbym tyle punktów zdobywać w Polsce.
Piotr Paluch, trener Stali: – To był znakomity mecz. Chciałem podziękować moim zawodnikom, którzy, chociaż przegrywali wysoko potrafili się zmobilizować i ostatecznie pewnie wygrać. Dziękuję także kibicom za wsparcie, jakie mam okazali. To był dla nas ważny mecz i ważne punkty. Za tydzień w derbach w Zielonej Górze także pojedziemy o wygraną.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o