Nice ciekawsza od Ekstraligi?

0
339
fot. Sebastian Maciejko
REKLAMA

Oczywiście ekstraliga zawsze będzie miała pierwszeństwo, na niej skupia się uwaga kibiców, przede wszystkim tych spoza ligowych ośrodków, a także władz polskiego sportu żużlowego, w niej jeździ niemal cała światowa czołówka. Ale patrząc na dotychczasowy przebieg rywalizacji, Nice 1 Liga bije na razie swoją „siostrę” jednym elementem – nieprzewidywalnością. Bo w ekstralidze, chociaż nie brakuje zaciętych wyścigów i meczów, jak na razie wszystko przebiega generalnie zgodnie z przedsezonowymi założeniami ekspertów. Unia Leszno typowana była na wielkiego faworyta rozgrywek i to się na razie potwierdza, leszczynianie wygrywają mecz za meczem, nieważne – u siebie czy na wyjeździe. Inni pozostają nieco w cieniu. Przewidywano, że kłopoty może mieć KS Toruń i jak na razie plasuje się na szarym końcu tabeli. Do spadku typowano Motor Lublin. Beniaminek trzyma się dzielnie, walczy, niespodziankę sprawia Paweł Miesiąc, który jest na razie chyba największą rewelacją tegorocznych zmagań. Nie zmienia to jednak faktu, że poza wymęczoną wygraną na własnym torze z GKM Grudziądz, lublinianie przegrali kolejne trzy spotkania i walka o ligowy byt czeka ich bardzo ciężka. A patrząc na wyniki poszczególnych spotkań, trudno wskazać dwa – trzy, które zakończyły się inaczej niż zakończyć się powinny.
A w Nice 1 Lidze? W pierwszej rundzie Start Gniezno uległa u siebie Wybrzeżu Gdańsk, a Unia Tarnów męczy się okrutnie z Lokomotivem Daugavpils. Nawet najbardziej optymistycznie nastawieni kibice tarnowscy zakładają w pojedynku II rundy w Gdańsku srogie baty, tymczasem „jaskółki” wygrywają praktycznie jak chcą! Start natomiast nie istnieje na torze beniaminka w Ostrowie, po to, aby w następnej rundzie pokonać u siebie zdecydowanego przed sezonem faworyta rozgrywek, rybnicki ROW. Drugi z faworytów – Orzeł Łódź męczy się z Ostrovią, która potem wygrywa mecz w Tarnowie. Wybrzeże obok porażki z Unią przegrywa także z Daugavpils.
A ostatnia runda, rozegrana w miniony weekend? Rybniczanie, którzy „polegli” w Gnieźnie gromią na wyjeździe Łotyszy, którzy u siebie przegrywać niezwykli. Tymczasem Wybrzeże pewnie pokonuje ostrowską rewelację początku sezonu. Tę samą, która wygrała mecze z naszymi „jaskółkami” w Tarnowie. A te przecież ograły ekipę z Gdańska na jej torze. Mało? A to przecież dopiero początek sezonu, trudno nawet uznać tabelę za miarodajną, bo niektóre drużyny odjechały już cztery ligowe mecze, a inne tylko dwa. Już teraz jednak widać, że rywalizacja o miejsce w play off będzie bardzo wyrównana. O kolejności może zadecydować meczowy punkt, może dwa, a całkiem prawdopodobne, że do wyłonienia pierwszej czwórki potrzebna będzie tzw. mała tabela. Dlatego każdy wygrany mecz, ba, nawet każdy wygrany wyścig może mieć kapitalne znaczenie. Ten, kto „załapie się” do czwórki zafunduje swoim kibicom dodatkowe spotkania, których stawką będą miejsca na ligowym podium. Dwie z pozostałych trzech drużyn czeka koniec sezonu w połowie wakacji, bo tak chce terminarz, a ostatni zespół czeka wątpliwa przyjemność barażu o pozostanie w tej klasie rozgrywkowej. Miejmy nadzieję, że Unia Tarnów znajdzie się w tej pierwszej grupie.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o