Nie ma siły na „Jaskółki”

0
99
zuzel1433
REKLAMA

Goście nie musieli wcale tego spotkania wygrać. Gromiąc rywali w pierwszym meczu w Tarnowie, punkt bonusowy mieli właściwie zapewniony, porażka nie zmieniała w żaden sposób ich sytuacji w tabeli. Ale pojechali jak zwykle „z zębem” i pokazali się jako prawdziwa drużyna. W ubiegłym tygodniu mecz nie wyszedł Krzysztofowi Buczkowskiemu, a prawdziwą gwiazdą był Artem Łaguta. W niedzielę Rosjanin pojechał słabo, za to Buczkowski był ojcem wygranej. Gdyby nie play off, już dziś moglibyśmy właściwie cieszyć się z czwartego mistrzostwa Polski. Ale o play off będziemy się martwić we wrześniu. Na razie cieszmy się z kolejnej wygranej.
Trzy pierwsze wyścigi zakończyły się remisami, bo jako pierwsi linię mety mijali tarnowianie. Pewną niespodzianką było na pewno zwycięstwo Krzysztofa Buczkowskiego na inaugurację, frajdę przyjezdnym sprawił też Kacper Gomólski, pokonując uznawaną słusznie za bardzo silną juniorską parę: Adriana Cyfera i Bartosza Zmarzlika. Pierwsi prowadzenie objęli jednak miejscowi. W IV biegu najlepszy był Zmarzlik, natomiast Janusz Kołodziej został wyprzedzony przez Nielsa Kristiana Iversena na ostatnim łuku, czyli podobnie jak to miało miejsce podczas niedawnego finału Drużynowego Pucharu Świata. Pierwsze zwycięstwo tarnowianie odnieśli w wyścigu VI. Za plecami bezbłędnego Grega Hancocka trwała zacięta walka o dalsze miejsca. Początkowo drugi Łaguta spadł na ostatnią pozycję, aby w końcu wydrzeć jeden punkt juniorowi Cyferowi. Był to naprawdę ładny wyścig. Po VIII biegu obóz gości cieszył się z objęcia niewysokiego prowadzenia. Świetnie po raz kolejny pojechał Krzysztof Buczkowski, także Vaculik zrobił swoje, pokonując najpierw Iversena, a potem Zmarzlika. W tym momencie Unia prowadziła różnicą 2 punktów 25:23, taka przewaga utrzymywała się przez dwa kolejne biegi, IX wygrał bowiem ponownie Hancock, a w X na moment przebudził się Kołodziej.
Kolejne dwa wyścigi praktycznie rozstrzygnęły o losach meczu. W XI wygrał, ku osłupieniu miejscowych kibiców, Gomólski jadący jako rezerwa zwykła za Łagutę, a tuż za nim linię mety przeciął Buczkowski. Iversen i Piotr Świderski byli bez szans. Za moment kolejna wygrana, tym razem 4:2. Na początku było trochę nerwowo, bo wywrócił się Vaculik, ale Słowak pozbierał się i wygrał powtórkę, a jadący bieg po biegu Gomólski w walce o 1 punkt pokonał Mateja Zagara. W efekcie przed trzema ostatnimi biegami goście byli w komfortowej sytuacji, prowadzili już bowiem 40:32. Remis w biegu XIII (defekt Zmarzlika na starcie) właściwie definitywnie rozstrzygnął sprawę. Rezerwa taktyczna trenera Piotra Palucha w pierwszym biegu nominowanym dała połowiczny skutek, bo wprawdzie wygrał Krzysztof Kasprzak, ale drugi linię mety minął Vaculik. Był to kolejny ciekawy bieg, zawodnicy tasowali się na dystansie, a to przecież lubią kibice. Ostatni wyścig wygrał ponownie Kasprzak (na dystansie wyprzedził Hancocka), ale jadący za nim wspomniany Hancock z Buczkowskim przypieczętowali zasłużony sukces drużyny tarnowskiej.
Przed dwoma ostatnimi rundami sezonu zasadniczego tarnowianie zapewnili sobie pierwsze miejsce, mają bowiem 27 punktów i wyprzedzają drugą w tabeli Stal o 9 punktów oraz trzeci Falubaz o 10 punktów. W poniedziałek, już po zamknięciu numeru, zielonogórzanie mieli jednak zaległe spotkanie na własnym torze z Unią Leszno.
Kolejny mecz podopieczni Marka Cieślaka rozegrają za dwa tygodnie w Gdańsku z zamykającym ligową tabelę Wybrzeżem.

REKLAMA

Stal Gorzów ‑ Grupa Azoty Unia Tarnów 42:48

Grupa Azoty Unia Tarnów. Martin Vaculik 9+1 (0, 2, 2, 3, 2), Krzysztof Buczkowski 10+3 (3, 1, 3, 2, 1), Artem Łaguta 1 (0, 1, 0, ‑), Greg Hancock 13 (3, 3, 3, 2, 2), Janusz Kołodziej 7 (1, 2, 3, 1, 0), Kacper Gomólski 8 (3, 1, 3, 1), Ernest Koza 0 (d, d, 0).
NCD: Krzysztof Buczkowski 59,35 w wyścigu I. Sędziował Krzysztof Meyze. Widzów 13 tysięcy.

Po meczu powiedzieli:
Krzysztof Buczkowski (Unia Tarnów): Wygraliśmy ważne spotkanie, które od początku układało się po naszej myśli. Ja też ze swojej postawy jestem zadowolony.

Krzysztof Kasprzak (Stal Gorzów): W play off będziemy się starali poprawić ten wynik. Dziś mogę jedynie pogratulować tarnowskiej Unii. Rywale pokazali, że mają bardzo dobry zespół i zasłużenie prowadzą w ligowej tabeli.

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments