Nieudany koniec nieudanego sezonu

0
63
To jeden z najczęstszych widoków tego spotkania – tarnowianie za plecami zawodników Falubazu | Fot. SportoweFakty.pl/Bartosz Przybylak
REKLAMA

W półfinale play off Falubaz zmierzy się z KS Toruń, natomiast najlepsza ekipa sezonu zasadniczego‑ Stal Gorzów ze Spartą Wrocław. Przebieg meczu: 3:3, 5:1, 3:3, 3:3, 5:1, 3:3, 3:3, 2:4, 5:1, 4:2, 4:2, 4:2, 5:1, 5:1, 5:1
Dla Falubazu mecz ten wbrew pozorom miał znaczenie, mieli bowiem teoretyczną szansę na wyprzedzenie w tabeli Stali Gorzów, musieliby jednak tarnowską Unię rozgromić. Okazałe zwycięstwo różnicą 28 punktów było jednak zbyt nikłe, aby wygrać sezon zasadniczy.
Końcowy wynik nie odzwierciedla jednak przebiegu spotkania, które miało dwa różne oblicza. Do VIII wyścigu goście trzymali się dzielnie. Wygrywając VIII bieg 4:2, przegrywali tylko 21:27 i mogli mieć nadzieję na przyzwoity rezultat. Niestety, potem nastąpiła prawdziwa katastrofa – Falubaz wygrał wszystkie pozostałe biegi, w tym cztery podwójnie, stąd taki, a nie inny wynik.
Wydarzeniem spotkania był powrót na tor Jarosława Hampela. Reprezentant Polski, kontuzjowany w czerwcu 2015 roku, nie startował przez 14 miesięcy. Przedłużające się leczenie i rehabilitacja spowodowały, że nie brakowało kibiców wątpiących, czy w ogóle wróci jeszcze do ścigania. Ale wrócił. W I biegu przyjechał ostatni, potem było już lepiej. Dwa ostatnie biegi nawet wygrał, a w sumie zdobył 9 punktów i 2 bonusy w pięciu startach. Powrót był więc bardzo obiecujący.
Plusem gospodarzy był wspomniany Jarosław Hampel, ale także pozostali liderzy zielonogórskiej drużyny: Piotr Protasiewicz, Jason Doyle i najskuteczniejszy w tym dniu Patryk Dudek. Ale słabych punktów w teamie Marka Cieślaka nie było.
W składzie gospodarzy jak zwykle uwagę zwracał Janusz Kołodziej, szczególnie w pierwszej części meczu. Kapitan tarnowian wygrał wtedy dwa wyścigi, w jednym z nich uzyskując najlepszy czas dnia. Potem był już nieco mniej skuteczny, ale 10 punktów zdobyte na torze tak silnej drużyny jak Falubaz to wynik zadawalający. Za walkę trzeba też pochwalić Mikkela Michelsona. Wprawdzie w trzech biegach przyjechał ostatni, ale zdobył 5 punktów, jeden z wyścigów wygrywając. Dobrze prowadzony 22-letni Duńczyk może być w niedalekiej przyszłości niezłym ligowym zawodnikiem i może warto wziąć to pod uwagę przy ustalaniu składu na sezon 2017.

REKLAMA

Falubaz Zielona Góra – Unia Tarnów 59:31

Unia Tarnów: Kenneth Bjerre 6+1 (1,1,1,2,1), Mikkel Michelson 5 (2,0,3,0,0), Leon Madsen 8 (3,2,1,2,0), Piotr Świderski 1+1 (0,1,0,0), Janusz Kołodziej 10 (3,3,2,1,1)), Patryk Rolnicki 1 (1,0,d), Arkadiusz Madej 0 (0,0,0)
NCD: Janusz Kołodziej 60,81 sek. w wyścigu IV. Sędziował Remigiusz Substyk. Widzów 9,5 tysiąca.

Po meczu powiedzieli:
Paweł Baran (trener Unii Tarnów): Wynik meczu wysoki, chociaż do połowy zawodów mecz był w miarę wyrównany. Potem gospodarze trafili z przełożeniami i nam odjechali. Nawet jednak gdybyśmy zdobyli w tym meczu czterdzieści punktów, nic nam by to już nie dało. To był mecz dla nas bez stawki. Przykro nam, że żegnamy się z ekstraligą, ale taki jest sport.Marek Cieślak (trener Falubazu Zielona Góra): Miałem podczas spotkania mieszane uczucia, bo naszym rywalem była drużyna, z która do niedawna pracowałem i razem zdobywaliśmy medale drużynowych mistrzostw kraju. Żal więc, że opuszcza ekstraligę. Takie jest życie. Mam nadzieję, że tarnowianie szybko wrócą do ekstraligi. Dla mnie najważniejszy dziś był powrót Jarosława Hampela. Wrócił w dobrym stylu i myślę, że teraz z biegu na bieg będzie coraz lepiej. Przed play off to dla nas bardzo ważne.

Janusz Kołodziej (Unia Tarnów): Tor był bardzo dobry do ścigania, ale gospodarze byli dla nas zbyt szybcy. W efekcie wysoko przegraliśmy te zawody. Bardzo się cieszę, że Jarek Hampel po tak długiej przerwie powrócił do ścigania. Gratuluję gospodarzom wygranej.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o