Pedersen show i blade tło

0
zuzel wlokniarz unia
Tak wyglądała większość biegów w Częstochowie – tarnowscy zawodnicy za plecami gospodarzy | fot. Speedwayekstraliga.pl/Kamil Woldański
REKLAMA

Początek nie zapowiadał późniejszych problemów. W I biegu wspomniany Pedersen wraz z Arturem Mroczką po dobrym starcie pokazali plecy parze gospodarzy Leon Madsen‑Tobiasz Musielak. Problemy miejscowych mogły wynikać z początkowego niedopasowania się do toru, przed spotkaniem bowiem w Częstochowie padał deszcz, nie na tyle jednak silny, aby mógł storpedować mecz. Goście prowadzenie utrzymali po biegu młodzieżowców, chociaż przegrali go 2:4. Mógł być remis, ale jadący na trzecim miejscu, nieatakowany przez nikogo Kacper Konieczny upadł na łuku. W powtórce Patryk Rolnicki zdołał rozdzielić duet gospodarzy. Jeszcze po VIII wyścigu gospodarze prowadzili zaledwie dwoma punktami 25:23 i końcowy rezultat spotkania pozostawał otwartą kwestią. Niestety kolejne trzy wyścigi, w których nie startował Pedersen, wygrali podwójnie i w tym momencie praktycznie rozstrzygnęli losy spotkania.
Tak naprawdę w zespole podopiecznych trenera Pawła Barana tylko Duńczyk pokazał mistrzowską, ekstraligową klasę. Jeździł jak za swoich najlepszych lat. Nawet po przegranym starcie potrafił znaleźć receptę na rywali, a kiedy prowadził, bardzo mądrze się bronił. Koncert jazdy na żużlu dał chociażby w wyścigach V oraz VIII, kiedy to niesamowicie napędzony poradził sobie z Fredrikiem Lindgrenem oraz Matejem Zagarem. Niestety partnerzy Pedersena zawiedli. Poza jednym udanym biegiem źle pojechali Peter Kildemand i Artur Mroczka. Ten pierwszy w ostatnim biegu nie dosyć, że przyjechał ostatni, to wcześniej przeszkodził Pedersenowi w skutecznym zaatakowaniu Fredrika Lindgrena, w efekcie Nicki poniósł jedyną porażkę w całym spotkaniu.
Bardzo słabo pojechał Kenneth Bjerre, który przede wszystkim „spał” na starcie, a na dystansie nie stać go było na skuteczne ataki. Jakub Jamróg był tylko cieniem zawodnika, który tak pięknie walczył podczas meczu z Falubazem Zielona Góra.
Pretensji nie można mieć natomiast do Patryka Rolnickiego, chociaż nie wygrał wyścigu juniorów, przegrywając z Michałem Gruchalskim. Zdecydowanie lepsi w drugiej części meczu gospodarze wygrali ostatecznie różnicą aż 18 punktów, co daje im dobre perspektywy na zdobycie punktu bonusowego w dwumeczu.
Tarnowscy kibice, którzy w liczbie kilkudziesięciu zjawili się pod Jasną Górą, byli więc mocno zawiedzeni i po spotkaniu głośno skandowali nazwisko Wiktora Kułakowa. Młody Rosjanin po raz kolejny nie otrzymał ani jednej szansy na pokazanie się na torze, chociaż wobec słabszej dyspozycji kolegów aż prosiło się, aby go spróbować. Obserwatorzy zastanawiali się też, czy tarnowski sztab szkoleniowy nie powinien wcześniej zareagować i wprowadzić rezerwę taktyczną – już w wyścigu X lub XI, a nie dopiero w XIII. Prawda jest jednak taka, że jeden zawodnik spotkania nie wygra, a wobec słabości reszty trudno o skuteczne, taktyczne rozwiązania. Włókniarz był drużyną zdecydowanie lepszą, przede wszystkim wszyscy seniorzy spełnili swoje zadania, solidnie punktując.
„Jaskółki” czeka teraz kilka dni pracowitych treningów, bo już w najbliższą niedzielę podejmą w Mościcach KS Toruń. Początek spotkania o godzinie 19. O kolejne punkty nie będzie łatwo, bo rywale w minioną sobotę stoczyli kapitalny i zwycięski bój z wicemistrzem Polski, Betardem Spartą Wrocław.

forBet Włókniarz Częstochowa – Grupa Azoty Unia Tarnów 54:36

Grupa Azoty Unia Tarnów: Nicki Pedersen 17 (3,3,3,3,3,2), Artur Mroczka 5+1 (2,1,1,0,1), Peter Kildemand 6 (1,3,1,1,0), Jakub Jamróg 1 (0,1,0,‑), Kenneth Bjerre 4 (2,1,1,0,0), Patryk Rolnicki 3 (2,0,0,1), Kacper Konieczny 0 (0,0,‑), Wiktor Kułakow NS

REKLAMA (2)

Po meczu powiedzieli:

REKLAMA (3)

Paweł Baran (trener Grupy Azoty Unii Tarnów): Chcieliśmy powalczyć, chociaż do Częstochowy nie przyjeżdżaliśmy jako faworyt. Ale sam Nicki Pedersen meczu nie wygra. W biegach, w których startował, był najlepszy, ale inni przegrywali je 1:5. Dostałem sromotną nauczkę od swojego nauczyciela Marka Cieślaka.

Nicki Pedersen (Grupa Azoty Unia Tarnów): Trudno, żebym nie był zadowolony ze swojego występu, skoro zdobyłem 17 punktów. Włókniarz to silna drużyna. Robiliśmy wszystko, by osiągnąć jak najlepszy rezultat. Brakowało mi jazdy i rywalizacji na torze.
Patryk Rolnicki (Grupa Azoty Unia Tarnów): Nie był to dobry mecz. Początki wyścigów miałem nawet niezłe, ale potem z okrążenia na okrążenie było niestety już coraz gorzej.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze