Początki polskiego żużla (2)

0
249
Tak wyglądał polski żużel w latach 40. XX wieku
REKLAMA

20 tys. widzów w Hajdukach
W latach 30. Polacy dosyć często konfrontowali swoje umiejętności z zawodnikami z innych państw. Na zawody towarzyskie do naszego kraju przyjeżdżali zawodnicy z Europy oraz Afryki, nasza czołówka rywalizowała także w meczach międzynarodowych z Czechami, Jugosławią, Niemcami.. Kalendarz zawodów motorowych opublikowany w pierwszym numerze dwumiesięcznika „Motocykl i Cyclecar” z 1937 roku informuje o kilkunastu planowanych imprezach na torach żużlowych w różnych miejscach w Polsce.
W wyścigach na żużlowych torach brali wówczas udział motocykliści, znani ze startów w innych zawodach motorowych. Był to wówczas sport elitarny, samo posiadanie i utrzymanie motocykla, służącego wówczas najczęściej zarówno do podróży jak i do startów w zawodach, wymagało sporych nakładów finansowych, na które nie wszystkich było stać. Przykładowo jednym z najlepszych zawodników biorących udział w wyścigach żużlowych w Bydgoszczy był hrabia Albrecht Werner von Alvensleben, dziedzic Ostromecka.
Zawody żużlowe organizowano praktycznie do wybuchu II wojny światowej. Tuż przed jej wybuchem zawody żużlowe w Hajdukach Wielkich (dziś Chorzów) oglądało 20 tysięcy widzów. Na żadnych tegorocznych zawodach sportowych na Śląsku nie oglądaliśmy jeszcze takich tłumów publiczności – entuzjastycznie pisał dziennikarz ówczesnego periodyku. Jako ciekawostkę warto podać, że honorarium przeznaczone dla zawodników niemieckich, którzy nie dotarli już na zawody, organizatorzy przeznaczyli na zakup karabinu dla potrzeb wojska.

REKLAMA

Po wojnie
Po wojnie żużel odrodził się stosunkowo szybko, chociaż ze zrozumiałymi problemami. Brak odpowiedniego sprzętu, części zamiennych, wysoki był koszt udziału w zawodach (paliwo, oleje), przy równoczesnym zniszczeniu majątku poszczególnych klubów i obiektów – wszystko to spowodowało sytuację niemal bez wyjścia (…) Potrzeba matką wynalazków. Udało się zorganizować pierwsze zawody. Startowano, na czym można i gdzie można. Na nieczynnych twardych jak skała bieżniach lekkoatletycznych uganiały się więc z zapałem zwykłe turystyczne „dekawki” i NSU, dosiadane w wielu wypadkach przez jeźdźców, których całe wiadomości o jeździe na żużlu ograniczały się do tego, że jeździ się w lewo, na wirażu należy się podpierać lewą nogą – tak barwnie opisał w grudniu 1948 roku tamten pionierski czas tuż po wojnie Władysław Pietrzak na łamach miesięcznika „Motoryzacja”.
W różnych miejscach dosyć szybko zdołano zorganizować turnieje lokalne, natomiast pierwsze powojenne ogólnopolskie zawody odbyły się 29 czerwca 1946 roku w Chorzowie. Większość zawodów odbywała się na bieżniach stadionów piłkarskich, ale powstały także tory przeznaczone specjalnie dla potrzeb sportu żużlowego, między innymi jeszcze w 1946 roku w Łodzi, a rok później w Częstochowie. Jeżdżono, jak wspominał Pietrzak, z reguły na starych motocyklach z wojennego demobilu, według naprędce ustalonego regulaminu.
Bardzo istotne wydarzenia przyniósł kolejny rok. Po długiej przerwie wyłonieni zostali mistrzowie Polski, tym razem w cyklu zawodów, ale nadal z podziałem na klasy motocykli. Mistrzami zostali: Bolesław Dobrowolski z Leszna, Zygmunt Śmigiel z Bydgoszczy, Eryk Pierchała z Rybnika oraz Tadeusz Wikaryjczyk z Gdyni. 3 sierpnia w Katowicach, na nieistniejącym już torze na Muchowcu, doszło do pierwszej powojennej, międzynarodowej konfrontacji. Ekipa nazwana Polską Zachodnią z zawodnikami ze Śląska pokonała czeskie Morawy 25:23 w meczu złożonym z ośmiu biegów na dystansie pięciu okrążeń, w obecności 25 tysięcy widzów.

Angielskie wzorce
Niewątpliwie przełomowym wydarzeniem, które pchnęło polski żużel na nowe tory, był wyjazd działacza Polskiego Związku Motocyklowego Adolfa Klimkowskiego do Anglii. Klimkowski odwiedził słynny stadion Wembley oraz inne tory w stolicy Anglii a także Manchesterze, wiele dowiedział się o ich budowie i parametrach. Do Polski przywiózł także wzory żużlowych regulaminów, miał też okazję odwiedzić fabrykę motocykli żużlowych Jap i zorientować się w możliwościach zakupu tych specjalistycznych maszyn dla potrzeb polskiego żużla, a także odbył rozmowy na temat przeszkolenia polskich zawodników i mechaników w angielskich klubach.
Decydujące znaczenie dla popularyzacji tej dyscypliny sportu miała jednak przyjęta koncepcja rozwoju całego polskiego sportu motorowego. Wyraził ją dobitnie prezes PZMot Józef Docha, w wywiadach prasowych udzielanych w tamtym okresie. Już w listopadzie 1946 roku przyznał: My, motocykliści, winniśmy opierać nasze budżety klubowe na wpływach z imprez. Najodpowiedniejsze są wyścigi na torach żużlowych. Jest to piękny sport, porywający publiczności, a zatem dochodowy.
Zawodnicy i kluby przekonały się do wyścigów na torach, w efekcie wyścigi te stanowiły około 80 procent sportowych imprez motocyklowych organizowanych wówczas w kraju.
W roku 1948, w którym ruszyła pierwsza edycja rozgrywek ligowych (co istotne – bez podziału na klasy motocykli) sprowadzono do kraju pierwszych osiem nowoczesnych Japów, a jesienią w Warszawie doszło do pierwszego oficjalnego meczu reprezentacji Polski. Można to uważać za początek nowoczesnego żużla w Polsce, który w następnych latach miał dać polskiemu sportowi wiele sukcesów i splendoru, a obok piłki nożnej stać się najpopularniejszą pod względem oglądalności dyscypliną sportu.

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments