Pogrom na początek

0
49
zuzel relacja
REKLAMA

Kibice „czarnego sportu” od kilku miesięcy wyczekiwali na poniedziałkowe spotkanie w „Jaskółczym Gnieździe”, a mecz z wrocławską drużyną miał utwierdzić wszystkich w przekonaniu, że zbudowany w Tarnowie zespół będzie potrafił swoje duże aspiracje poprzeć dobrą postawą na torze. – Nasze oczekiwania wobec meczu są takie same, jak wobec każdego następnego spotkania: liczy się zwycięstwo – zapowiadał trener Marek Cieślak.
Wygrana nikogo nie dziwi, bo różnica klas pomiędzy rywalami była duża już „na papierze”. Tarnowski zespół chce walczyć o mistrzostwo, zaś wrocławianie mają zdecydowanie słabszy skład i inne ligowe cele. Dla drużyny Marka Cieślaka przeciwnik nie był więc z najwyższej półki, co „Jaskółki” pewnie wykorzystały, dominując na torze od początku do końca.
Zwycięstwo tarnowian było przesądzone nad długo przed biegami nominowanymi. „Jaskółki” od początku konsekwentnie zwiększały przewagę, pozwalając sobie na przegranie jedynie dwóch biegów (w tym jedna porażka spowodowana defektem) i jeden remis. W pozostałych pojedynkach tarnowianie w pełni dominowali, a podwójne zwycięstwa „Jaskółek” 5:1 w biegach nominowanych były doskonałym podsumowaniem przewagi Azotów Tauronu w całym meczu.
Najlepszym tarnowskim żużlowcem (14 punktów) był powracający w wielkim stylu Janusz Kołodziej, który zdecydowanie odjeżdżał rywalom. „Oczko” mniej zdobył Greg Hancock, a tylko nieco gorzej pojechali Leon Madsen i Martin Vaculik. Cieszyć może też dobra postawa juniorów – Kacper Gomólski i Maciej Janowski potwierdzili, że będą w tym sezonie atutem drużyny. W poniedziałek słabym punktem tarnowian był jedynie Dawid Lampart, który zdobył tylko dwa punkty.
Wrocławski klub nie był w stanie sprostać faworyzowanemu rywalowi, a przyzwoicie spisywali się jedyne Sebastian Ułamek i Nicolai Klindt. Szczególnie ten pierwszy miał coś do udowodnienia tarnowskiemu klubowi, z którym rozstał się w niemiłej atmosferze. Wobec zdecydowanej przewagi tarnowian trudno jednak dostrzec pozytywne aspekty w jeździe drużyny z Wrocławia.
W poniedziałek na tarnowskim stadionie mieliśmy też wyjątkowo dużą frekwencję (13 tys. widzów), której chyba nie spodziewali się nawet organizatorzy – w sytuacji, gdy w planowanym czasie rozpoczęcia sporo kibiców stało jeszcze przy kasach po bilety, zdecydowano się opóźnić rozpoczęcie meczu trzeba było opóźnić. Liczba kibiców na stadionie potwierdza, że zapotrzebowanie na sukces jest w tym sezonie bardzo duże, a pierwszy mecz tylko zwiększył apetyty sympatyków „czarnego sportu”.
– To spotkanie odchodzi już w niepamięć, teraz jedziemy do Zielonej Góry i tam liczy się kolejne zwycięstwo – podsumował lakonicznie poniedziałkowy trener Marek Cieślak. Niedzielny pojedynek z Falubzem powie nieco więcej o faktycznej formie „Jaskółek”, które przynajmniej przed własną publicznością i ze słabszym rywalem potwierdziły, że – jak zapowiadał szkoleniowiec – „chcą w tym sezonie latać wysoko”.

REKLAMA


Azoty Tauron Tarnów – Betard Sparta Wrocław 61:29
Azoty Tauron Tarnów: Janusz Kołodziej 14 (3,3,2,3,3), Greg Hancock 13 (3,3,2,3,2), Martin Vaculik 11 (3,1,3,2,2), Leon Madsen 10 (2,3,2,d, 3), Maciej Janowski 6 (2,2,1,1), Kacper Gomólski 5 (3,1,1), Dawid Lampart 2 (0,2,0).
Betard Sparta Wrocław: Sebastian Ułamek 8 (1,0,3,3,1), Nicolai Klindt 6 (2,2,0,2,0), Tai Woffinden 5 (1,2,1,1,d), Tomasz Jędrzejak 4 (0,0,3,0,1), Fredrik Lindgren 3 (1,1,1,0), Patryk Dolny 3 (1,0,0,2), Mateusz Gradka 0 (d, 0).

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o