Sezon zasadniczy wygrany!

0
69
REKLAMA

Kropkę nad i postawili w niedzielę we Wrocławiu, gdzie po zaciętym meczu pokonali walczących o uniknięcie baraży gospodarzy. Domysły o rzekomym „odpuszczeniu” spotkania przez „Jaskółki” okazały się więc wyssane z palca. Goście pojechali w tym meczu, jak awizowano wcześniej, bez Leona Madsena, trener Cieślak miał jednak do dyspozycji pozostałych zawodników, ale zadecydował za Duńczyka zastosować zastępstwo zawodnika, dał też tym razem szansę Dawidowi Lampartowi kosztem Kacpra Gomólskiego. Pochodzący z Rzeszowa zawodnik nie wykorzystał jednak okazji – w trzech biegach nie zdobył ani jednego punktu. Przygodę przeżył też Martin Vaculik, który zaspał, w efekcie dotarł do Wrocławia, kiedy na stadionie trwała już prezentacja i z trudem zdążył na swój pierwszy start.
Tarnowianie prowadzili od pierwszego wyścigu, wygranego przez parę Jamróg‑Janowski. Warto wspomnieć, że dla mistrza świata juniorów był to pierwszy start w meczu ligowym na swoim macierzystym torze po przenosinach z Wrocławia do Tarnowa. I chociaż nie wygrał żadnego biegu, spisał się poprawnie. Miejscowi, walczący z determinacją o wygraną, mieli w swoich szeregach czterech punktujących zawodników, którzy „trzymali wynik” – byłych zawodników Unii: Jędrzejaka, Ułamka, Lindgrena oraz Woffindena, toteż przewaga gości nigdy nie była większa niż sześć punktów, a momentami (po wyścigach V oraz X) była niwelowana do dwóch „oczek”. Przed biegami nominowanymi zespół trenera Cieślaka prowadził różnicą czterech punktów i taką przewagę utrzymał do końca, remisując dwa ostatnie wyścigi dzięki indywidualnym wygranym Vaculika oraz w ostatnim biegu dnia Hancocka.
Pecha miał w tym meczu młody Szwed Dennis Andersson. W IX wyścigu upadł i prawdopodobnie złamał nogę. Na tor położył się także, chcąc uniknąć kontuzji, Vaculik, na szczęście w tym przypadku obyło się bez groźnych konsekwencji. Ciekawostką zawodów może być fakt, że tym razem najlepszy czas dnia uzyskano aż w sześciu wyścigach, trzy z nich to dzieła najlepszego w teamie z Tarnowa Grega Hancocka, po jednym Fredrika Lindgrena, Martina Vaculika i Janusza Kołodzieja. Teraz czas na play off, o którym piszemy obok.
Azoty Tauron: Greg Hancock 13 (3, 1, 3, 3, 3), Dawid Lampart 0 (0, 0, ‑, ‑, 0), Martin Vaculik 11+1 (2, 3, 1, 2, 3), Leon Madsen z/z, Janusz Kołodziej 10+1 (3, 2, 1, 1, 3, 0), Maciej Janowski 7+1 (2, 2, 2, 1, 0), Jakub Jamróg 6+1 (3,0,1,1,0,1). Sędziował: Wojciech Grodzki z Opola. Widzów 5 tysięcy.

REKLAMA

Po meczu powiedzieli:
Piotr Baron, trener Sparty: – Nie mamy się czego wstydzić, Azoty to moim zdaniem obecnie najlepsza drużyna w Polsce. Zrobiliśmy wszystko, aby wygrać, na pewno słabiej pojechali juniorzy i ich punktów zabrakło. Teraz czekają nas baraże z Lotosem Gdańsk i mamy sporo czasu, aby się do nich przygotować. Zrobimy wszystko, aby uratować ekstraligę dla Wrocławia.
Maciej Janowski, Azoty Tauron: ‑To nie był dla mnie łatwy mecz, ale cieszę się, że mogłem wrócić do Wrocławia i wziąć udział w ligowych zawodach na stadionie, na którym się wychowałem. Ze swojego występu jestem w miarę zadowolony. Tutaj gospodarze zawsze byli mocni, groźni dla każdego zespołu i to się dzisiaj potwierdziło. Trzeba też dodać, że na wrocławskim torze bardzo ciężko jest wyprzedzić rywala, jeżeli przegra się start.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o